jedynka

Jacek Stachursky: gram muzykę rockową

Jedynka
Tomasz Jaremczak 20.08.2013
Jacek Stachursky na scenie Lata z Radiem w Turku
Jacek Stachursky na scenie Lata z Radiem w Turku , foto: Redakcja Lata z Radiem

- Przystępując do nagrań dyskotekowych w mojej głowie brzmiała tylko i wyłącznie muzyka rockowa. Tylko czasami wykorzystuję elementy innych gatunków muzycznych - powiedział w kolejnym odcinku "Tygodnia z Gwiazdą" Jacek Stachursky.

Stachursky przyznaje jednak, że muzyka dyskotekowa wpisała się w jego życie bardzo mocno i wypromowała go jako artystę. - Pozwoliła wkroczyć w życie estradowe. Powiedziałem sobie, że skoro życie daje mi szansę odniesienia sukcesu w tym gatunku muzycznym, to powinienem to robić najlepiej jak potrafię - powiedział Stachursky.

Pewnie dlatego wybrał się ze swoim przyjacielem do USA. Nagrał tam amerykańską wersję utworu "Taki jestem”. Po sukcesie, który tam odnieśli udali się do mekki muzyki dyskotekowej, do Włoch. - Szukaliśmy Roberto Zanetti, czyli Savage. Wynajdywał na producentów, którzy mogliby wyprodukować na wysokim poziomie muzykę dyskotekową w dodatku śpiewaną po polsku. Kompletnie nie wiedzieli o czym śpiewam, ale nasze dusze chyba się pokrywają, bo muzyka nie musi być zrozumiana poprzez słowa. Czuliśmy emocjonalnie więź. Bardzo dobrze te piosenki nam wychodziły, mimo fatalnej komunikacji werbalnej - przyznał Stachursky.

Tydzień z gwiazdą: "narodziny" Stachursky'ego >>>

Jacek Stachursky nagrał wtedy płytę. Był przekonany, że zrewolucjonizuje rynek muzyczny w Polsce. - Muzyka dyskotekowa wpisała się w moje życie nie tylko ze względów artystycznych, ale też estradowych. Zacząłem to traktować na zasadzie, że muszę tworzyć bardzo dobre produkcje muzyczne, bo tylko tym zaskarbię sobie przychylność przemysłu muzycznego i sympatyków. Poza tym muszę też prezentować odpowiedni poziom estradowy tego co wykonuję - powiedział Stachursky.

Enej, Myslovitz i inne gwiazdy szczerze o sobie w cyklu "Tydzień z Gwiazdą" >>>

Udało się. Stachursky zagrał 10 koncertów z zespołem Fun Factory. Nauczyły go pokory i komunikacji z publicznością. - Dobrze, że mieliśmy styczność z zagranicznymi artystami, którzy królowali wtedy na listach przebojów MTV, bo przyczyniło się do zainteresowania polskich odbiorców. Natomiast my mogliśmy podpatrywać jak oni prezentują muzykę dyskotekową. Jak starają się uatrakcyjnić występy, żeby były ciekawe, żeby nie kojarzyły się z prostym wyrazem discopolowym - przyznał Stachursky..

We Włoszech Stachursky nigdy nie występował. Wspomina jednak swój pierwszy występ w USA w Chicago. Dziś już wie, że był wykorzystywany finansowo i artystycznie. Płacono mu po 180 dolarów w 5-dolarówkach. Grał po trzy koncerty w nocy.  Bał się, gdy wracał nad ranem do domu i zatrzymała go policja, że oskarżą go o to, iż "czymś" handluje. - O kurcze, "pięknie". Pierwszy wyjazd do USA, miałem marzenia, a za chwilę będę deportowany - powiedział Stachursky.

Lato z Radiem: koncerty Blue Cafe, De Mono, Maryli Rodowicz, Enej i Dody >>>

Już w najbliższą niedzielę, 25 sierpnia będzie można usłyszeć Jacka Stachursky'ego NA ŻYWO! Wraz z Afromental i Łukaszem Zagrobelnym wystąpi w Jeleniej Górze. Szczegóły koncertu >>>

tj