Section01 - menu
Filmowa strona
Radia Rytm
Section07
Section08 - artykułowa

Powrót do strony głównej bloga Filmowa strona Radia Rytm »

Sam Rockwell kradnie film

Czwórka
Patrycjusz Tomaszewski 10.08.2013

Mimo plejady gwiazd, "Najlepsze najgorsze wakacje" to przede wszystkim film Sama Rockwella

Od kwietnia 2012 roku, kiedy przeczytałem, że Toni Collette i Steve Carell ponownie zagrają razem w jednym filmie liczyłem miesiące i dni do pierwszego zwiastuna, a następnie premiery Way way back. Duet ten tak bardzo podobał mi się w filmie Mała Miss (Little Miss Sunshine), że po informacji o pierwszym pokazie na Sundance postanowiłem odwiedzić USA i zasiąść przed wszystkimi na widowni.

Wraz z ogłaszaniem kolejnych aktorów w obsadzie moje oczekiwania rosły i stawałem się coraz bardziej niecierpliwy (Sam Rockwell - super!, Maya Rudolph - genialnie, jej skecze w SNL zawsze bawiły mnie najbardziej i na koniec Allison Janney - nie mogło być lepiej) . Mimo, że powtarzam wszystkim (i sobie), by nie stawiać filmom poprzeczki wysoko, gdyż potem przychodzi tylko rozczarownie, nie mogłem zastosować się do własnejej rady. Wiedziałem, że ta obsada, jak dla mnie może przez 3 godziny śpiewać Wlazł kotek na płotek i nie będę się nudził. (na szczęście tego nie zrobili)

mat.
mat. prasowe

Następnie brutalna rzeczywistość uniemożliwiła mi wyjazd na Sundance i na pokaz Way Way Back musiałem poczekać. Z pomocą przyszedł Transatlantyk, gdzie film przetłumaczony jako Najlepsze, najgorsze wakacje zamykał trzecią edycję festiwalu.

Film opowiada historię Duncana (Liam James), dorastającego chłopaka, który zostaje postawiony przed faktem dokonanym: spędzi najbliższe dwa miesiące wakacji ze swoją matką (Collette), jej konkubentem (Carell) oraz jego córką, z dala od swoich przyjaciół i życzliwych ludzi. Kiedy czara goryczy spowodowana nieodpowiedzialnym zachowaniem jego opiekunów, a w szczególności Trenta (przyszłego ojczyma) przelewa się, Duncan odnajduje azyl w pobliskim wodnym parku rozrywki.

mat.
mat. prasowe

Właśnie tam poznajemy najbardziej barwną postać całego filmu, Owena (Sam Rockwell), który od pierwszej sceny pokazuje widzowi, że to jego film, a reszta tylko mu akompaniuje. Dowcipny, sarkastyczny i ironiczny Owen z zawadiackim uśmiechem szybko przekonuje do siebie Duncana i całą publiczność. Mimo, że rola ta niczym szczególnym nie wyróżnia się od poprzednich dokonań aktora, Rockwell potrafi sprzedać ją w sposób, który całkowicie nam nie przeszkadza. Błyskotliwe dialogi postaci napisanej jako duży chłopiec, który nie chce dorosnąć idealnie pasują do Rockwella.

Twórcy filmu, laureaci Oscara za scenariusz do Spadkobierców (film, w którym George Clooney biega w japonkach po Hawajach), Nat Faxon i Jim Rash (którzy dopiero po otrzymaniu nagrody Akademii mogli zrealizować Wakacje. Wcześniej nikt nie był filmem zaintersowany) celowo obsadzili w dramatycznych, poważnych rolach aktorów znanych ostatnio glównie z ról komediowych. Collette gra złamaną matkę, Carell nieprzyjemnego, niewiernego nudziarza. Dlatego na ich tle, tak bardzo wyróżniają się postaci komediowe, Betty (grana przez Allison Janney - więcej o niej w dźwięku powyżej) i wspomniany Owen. Poczynania i wypowiedzi tej dwójki wywoływały największe salwy śmiechu podczas pokazu.

Allison
Allison Janney

Historia o dojrzewaniu w trudnych warunkach, o tym jak nowe relacje rodziców wpływają na dorastające dzieci i o potrzebie odreagowania nie porywa świeżością, balansowanie między komedią a dramatem także do nowości nie należy. Co zatem wyróżnia ten film od wszystkich innych? Lekkość opowieści, bardzo dobrze zagrane role i dowcip, którego ostatnio brakowało mi w kinie. Nie jest to arcydzieło, ale niegłupi, przyjemny film, po którym od razu chesz założyć kąpielówki i pędzić do najbliższego parku wodnego, by wypróbować wszystkie zjeżdżalnie. Wrócę do niego nie raz.

Najlepsze, najgorsze wakacje pojawią się w kinach 27 września.