Section01 - menu
Filmowa strona
Radia Rytm
Section07
Section08 - artykułowa

Powrót do strony głównej bloga Filmowa strona Radia Rytm »

Ksiądz też człowiek

Czwórka
Patrycjusz Tomaszewski 04.09.2013

Jestem po pokazie najnowszego filmu Małgośki Szumowskiej "W imię".

Myślałem, że najnowszy film Szumowskiej, po całym zamieszaniu medialnym będzie bardziej kontrowersyjny.

Bez wątpienia jest to dobra kreacja Andrzeja Chyry, jednak w przeciwieństwie do dziennikarzy zagranicznych, nie podzielam zachwytu nad filmem. Nie zrozumcie mnie źle, ujęli mnie występujący w nim amatorzy, bardzo podobały mi się zdjęcia Michała Englerta i mógłbym pisać o nich bez przerwy. Po seansie odniosłem jednak wrażenie, że Szumowska nakręciła ładny teledysk do utworu traktującego o wykluczeniu i cierpieniu spowodowanym brakiem czułości, ciepła i dotyku. I nic w tym złego, poza faktem, że w większości scen (a już najbardziej w finałowej, gdzie ksiądz Adam rozmawia przez komunikator Skype ze swoją siostrą) masz ochotę włączyć opcję 'mute'.

Ostatecznie W Imię staje się sekwencją luźno połączonych scen, w których niedopowiedzenia zostały zastąpione dialogami ocierającycmi się o kicz i banał, a szkoda, bo temat i ukazana historia mają duży potencjał.

Opowiadanie o księdzu, który odczuwa pociąg do mężczyzn w katolickim kraju nie było, jest i nie będzie łatwe. Szumowska też bezpiecznie nie ocenia bohatera, bardzo go uczłowiecza, pokazując ubranego w markowe rzeczy, odartego z koloratki mężczyznę, który jak wszyscy ma swoje potrzeby, zachcianki i natręctwa. Nie boi się pokazać grzeszącego księdza w wannie, ale nie podejmuje polemiki na podjęty temat. Nie zajmuje stanowiska.

/
Andrzej Chyra/ fot. mat. prasowe

To skromne kino (kręcone głównie w letnim domu reżyserki), pełne religijnych odniesień (od Piety, po imiona bohaterów Adam, Ewa), w którym jednak poza wymienioną kobietą występują tylko mężczyźni i to często bez koszulek. Bliżej mu do filmów LGBT z motywami religijnymi niż dramatu społecznego (jest bowiem i kuszenie i wystawienie na próbę, grzech, zdrada i próba pokuty)

Mimo tego, pod kątem realizacyjnym jest to kino światowe, rzetelnie i dobrze zrobione. Postprodukcja obrazu zasługuje na uznanie, podobnie kolory. Jest to także niemały sukces polskiego kina za granicą. Film pokazywany jest i będzie na niemal wszystkich liczących się festialach światowych, ( W Imię został zakwalifikowany do prestiżowej dziewiętnastki, pokazywanej w Berlinie z grona kilku tysięcy kandydatów. Tam zresztą otrzymał małego niedźwiadka, Teddy'ego. )

Łukasz
Łukasz Simlat i Andrzej Chyra/ fot. mat. prasowe

I jeszcze jedno, mimo naprawdę znakomiych zdęć i świetnej roli Chyry, film (co charakterystyczne dla naszego kina) kuleje pod kątem dźwięku. Publiczność na zagranicznych festiwalach miała lepiej (bowiem oglądała film z napisami), my niestety musimy nadstawić uszu, by zrozumieć o czym rozmawiają bohaterowie, szczególnie występujący w filmie naturszczycy (a jest ich sporo i co ważne - radzą sobie świetnie). W imię nie jest filmem wybitnym, ale warto udać się do kina i zobaczyć dlaczego krytycy na całym świecie wychwalają kreację Andrzeja Chyry.

Polska premiera 20 września.

Wyprzedzając pytania: piosenka, która towarzyszy ostatniej procesji księdza Adama to The Funeral formacji Band of Horses