Jak paraolimpijczycy przygotowują się do igrzysk? Polska nadzieja medalowa ma "plan B"

PolskieRadio 24
Paweł Majewski 26.05.2020

Miało być 100 dni do igrzysk paraolimpijskich – jest kolejny rok czekania. Co z uzyskanymi kwalifikacjami? Jak nasi sportowcy poradzą sobie z przerwą w sportowym kalendarzu?

Ze względu na szerzącą się pandemię koronawirusa, razem z igrzyskami olimpijskimi w Tokio (23 lipca  8 sierpnia 2021), zostały przełożone igrzyska paraolimpijskie. Odbędą się w terminie 24 sierpnia  5 września 2021 roku.

– Ludzkość znalazła się obecnie w ciemnym tunelu - mówi Prezydent MKOl Thomas Bach.   Igrzyska olimpijskie mogą stać się światełkiem na jego końcu. Przyszłoroczne igrzyska mają być przeprowadzone w pełnym wymiarze. 

Kwalifikacje zachowane 

Kolejna uspokajająca wiadomość: wszystkie dotychczasowe kwalifikacje do igrzysk pozostaną ważne na przyszły rok. W niektórych dyscyplinach (np. żeglarstwo, strzelectwo) bilet do Tokio wywalczyć można bezpośrednio podczas wybranych imprez, w innych liczy się ranking olimpijski (np. szermierka, kolarstwo torowe). 

W lekkoatletyce i pływaniu o starcie w igrzyskach decydują minima uzyskane w zawodach. Mistrzostwa i rozgrywki ligowe odwołano z powodu pandemii, a co za tym idzie, zdobywanie kwalifikacji również stanęło pod znakiem zapytania. W trudnej sytuacji znaleźli się pływacy, którzy zaczęli zdobywać minima dopiero 1 lutego, a już od marca zmuszeni byli trenować bez wody i nadal nie znają daty otwarcia basenów. Katarzyna Wasick jest jedyną polską pływaczką zakwalifikowaną na Igrzyska Olimpijskie 2020 przed wybuchem pandemii.

Terminarz kwalifikacji okazał się łaskawszy dla pływaków niepełnosprawnych. Oliwia Jabłońska minimum na igrzyska osiągnęła już we wrześniu ubiegłego roku, gdy zwyciężyła na Mistrzostwach Świata w Londynie w finale 400 metrów stylem dowolnym. W wieku 15 lat z igrzysk paraolimpijskich w Londynie przywiozła srebrny medal. Od tamtej pory kibice pokładają w niej wielkie nadzieje.

Dodatkowy rok treningu 

Dobry start Oliwii w Tokio uzależniony będzie od skuteczności nowego reżimu treningowego. Teraz, kiedy data igrzysk paraolimpijskich jest już ustalona, pływaczka może zaplanować trenerami kolejny rok przygotowań. Mimo, że nie może wejść do basenu, nie marnuje danego jej czasu. "To dodatkowy rok na doskonalenie się"  pisze Jabłońska w mediach społecznościowych.

Pływa na sucho używając gum i ergometru wioślarskiego w przydomowym ogrodzie. Dzięki wsparciu swojej uczelni i lokalnego klubu fitness zaaranżowała w domu małą siłownię. Ćwiczy z  hantlami, z piłką, na macie  kreatywni trenerzy pomagają jej maksymalnie wykorzystać domowe możliwości. Priorytetem jest zachowanie kondycji i wytrzymałości, które są kluczowe dla jej koronnego dystansu - 400 m. Przed kwarantanną pływała 80 km tygodniowo, teraz kilometry robi tylko na rowerze. Nic nie zastąpi jednak tzw. czucia wody.

18 maja miała popłynąć w mistrzostwach Europy, o których na razie wiadomo jedynie, żodbędą się najwcześniej we wrześniu. Oliwia Jabłońska ciągle ma nadzieję, że wkrótce będzie mogła wrócić do wody i sprawdzić formę po kwarantannie.

inf. prasowa 

sortuj
Skomentuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!