Section08 - artykułowa

Filmowy porucznik Borewicz: 07 to synonim MO, a nie Bonda

Jedynka
Tomasz Jaremczak 09.07.2014

- Bylibyśmy z reżyserem Krzysztofem Szmagierem skończonymi idiotami, gdybyśmy w tamtych czasach, w tamtej siermiężnej rzeczywistości ścigali się z agentem Jej Królewskiej Mości - powiedział w Jedynce aktor i dziennikarz Bronisław Cieślak, odtwórca głównej roli w serialu "07 zgłoś się".

Bronisław Cieślak mówił, że wyjaśnienie, skąd w tytule kultowego polskiego serialu wzięły się cyfry 07 jest proste jak drut. - Wszystkie budki telefoniczne jak Polska długa i szeroka miały wtedy tabliczki z trzema alarmowymi numerami. Numerem wywoławczym dla milicji obywatelskiej było 07. Dopiero później zmieniono go na 997 - tłumaczył filmowy porucznik Sławomir Borewicz. Podkreślił też, że od lat walczy z zarzutami, iż serial miał przyćmić cykl filmów o agencie Jamesie Bondzie (kryptonim "007"). - Gdy pojawił się aktor Maciej Zakościelny to okrzyknięto go polskim Bradem Pittem. Drażni mnie takie porównywanie. Dbajmy o swoje - zaapelował gość Jedynki.

Serial "07 zgłoś się" powstawał w latach 1976-1987. W sumie nakręcono 21. odcinków. Zyskał sobie też opinię nakręconego na zamówienie władz PRL - miał sprawić, by Polacy polubili milicjantów.  Bronisław Cieślak zapewnił jednak, że na potrzeby swojej roli nie przeszedł szkolenia w milicji. Na planie pojawiali się natomiast konsultanci, milicjanci-zawodowcy, by np. wyjaśnić, jak posługiwać się kajdankami. - Nie grałem milicjanta, bo zawodu nie można zagrać. Zawsze gra się konkretnego człowieka - powiedział.

Bronisław
Bronisław Cieślak w studiu Jedynki. Fot. Redakcja Lata z Radiem

Serial zyskał miano kultowego. Do języka polskiego na stałe przeszły m.in. niektóre dialogi znane z telewizyjnego ekranu. W rozmowie z Romanem Czejarkiem Cieślak tłumaczył, że ich nie wymyślano, ale wzięto z życia. - Reportażysta Jacek Stwora nauczył mnie, że jeżeli chce się poznać prawdziwe życie, to na nocnym dyżurze pogotowia ratunkowego albo w izbie wytrzeźwień, a nie na imieninach u cioci - tłumaczył Cieślak, który przez lata był dziennikarzem.

Nie jest też tajemnicą, że reżyser serialu zajmował się wcześniej filmowym dokumentem. - Obaj mieliśmy wyczulony słuch na dialogi. Polacy w szemranych klimatach mówią fantastycznie. Niektóre dialogi podsłuchaliśmy. Nie można było ich wymyśleć za biurkiem - tłumaczył gość audycji "Lato z Radiem". Jak podsumował, trzeba było kombinować, żeby było barwnie i soczyście.

Kto dobierał partnerki filmowemu porucznikowi Borewiczowi? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Audycja "Lato z Radiem" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między 9.00 a 13.00 oraz w niedziele od 10.00 do 13.00. Zapraszamy!

tj, pg, ag