Section08 - artykułowa

Hołowczyc w boskim stanie. "Poczucie lotu samochodem jest tym, o co walczymy"

Jedynka
Agnieszka Szałowska 10.07.2014
W akcji Krzysztof Hołowczyc z pilotem Łukaszem Kurzeją (Ford Fiesta RS WRC) na trasie 11. odcinka specjalnego OS Chmielewo w okolicach Mikołajek podczas 71. Rajdu Polski, zaliczanego do kwalifikacji samochodowych mistrzostw świata. Chmielewo, 28.06.2014.
W akcji Krzysztof Hołowczyc z pilotem Łukaszem Kurzeją (Ford Fiesta RS WRC) na trasie 11. odcinka specjalnego OS "Chmielewo" w okolicach Mikołajek podczas 71. Rajdu Polski, zaliczanego do kwalifikacji samochodowych mistrzostw świata. Chmielewo, 28.06.2014. , foto: PAP/Tomasz Waszczuk

- Największa adrenalina jest przed startem. Gdy pojawia się prędkość, obroty rosną, a człowiek nad wszystkim panuje, przychodzi moment rozluźnienia. Wielu z nas dąży do tego stanu - o swoich ekstremalnych przeżyciach opowiada w audycji "Lato z Radiem" kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc.

Najbardziej doświadczony i utytułowany polski kierowca rajdowy mówi, że emocje, których dostarcza sport motorowy, są potrzebne i wciąż nazywa je stanem "boskim". - Choć już często mam świadomość, że nie walczę o zwycięstwo, to dążenie do tego momentu, poczucie lotu samochodem, bo samochód tak naprawdę nie jedzie, on bardziej leci, to jest coś fantastycznego - podkreśla w rozmowie z Romanem Czejarkiem.

Krzysztof Hołowczyc przyznaje, że kierowca ani pilot nie mają czasu przyglądać się mijanej okolicy, zastanawiać nad sprawami niezwiązanymi z jazdą. - Na drodze myśli nie jest wiele. Przy szybkościach, jakie rozwijają samochody na Rajdowych Mistrzostwach Świata (WRC) czy Rajdzie Dakar skupiamy się na tym, by trafić w drogę, kolejny zakręt - przyznaje. Gość audycji "Lato z Radiem" zaznacza  jednak, że atmosfera we wnętrzu samochodu odbiega od tego, co widać na zewnątrz. - Samochód leci, skacze, odbija się, a w środku pilot spokojnie dyktuje "lewy trzy plus do prawy pięć minus, dwieście". I ja spokojnie to wykonuję - opowiada.

Ekstremalne emocje w kosmosie - wspomnienia gen. Hermaszewskiego >>>

Przy ekstremalnej koncentracji pojawić się może nawet szczególny sportowy stan zwany "flow", w którym znika stres, pozostaje jedynie przyjemność z wykonywanej czynności. Doświadczył tego także Hołowczyc. - Jechałem bardzo szybko po szutrowej polnej drodze i nagle zacząłem się zastanawiać "jaki dziwny kolor płotu, a dlaczego drzewo ma taki kształt". Aż się przeraziłem, że nie ma czasu na takie rzeczy, ale okazuje się, że organizm robi w tym czasie wszystko, by wykonać zadanie - wyjaśnia.

Nerwy pojawiają się dopiero, gdy samochód zaczyna przemieszczać się po ziemi... inną płaszczyzną niż koła. W jaki sposób rajdy wiążą kierowców z naturą? Co czuje Krzysztof Hołowczyc po długim wyczerpującym odcinku specjalnym? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

Urlop bez nudy? Odpoczywaj ekstremalnie >>>

/

Audycja "Lato z Radiem" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między 9.00 a 13.00 oraz w niedziele od 10.00 do 13.00. Zapraszamy!

(asz/ag)