Section08 - artykułowa

Vincent V. Severski ściśle jawnie: wiem, co mogę powiedzieć

Jedynka
Tomasz Jaremczak 17.07.2014
Vincent V. Severski w studiu radiowej Jedynki
Vincent V. Severski w studiu radiowej Jedynki, foto: Redakcja Lata z Radiem

- Po latach pracy w wywiadzie, gdybym użył o jedno słowa za dużo, to byśmy się tutaj nie spotkali - przyznał w radiowej Jedynce były oficer wywiadu i autor książek "Nielegalni", "Niewierni" oraz "Nieśmiertelni". Ta ostatnia ukaże się w październiku.

Vincent V. Severski był oficerem wywiadu PRL i RP. Przepracował w polskim wywiadzie 26 lat z czego prawie połowę poza granicami kraju. - Agenci nie ujawniają, gdzie pracowali, bo mogłoby to ich zdekonspirować. Byłem w wielu miejscach na świecie, natomiast, czym tam się zajmowałem zostawmy w sferze domysłów - powiedział. Na swoim koncie ma kilkudziesięciu agentów, których udało mu się zwerbować. Pozyskał ich osobiście lub był ich oficerem prowadzącym. W żargonie to tzw. "goście", "obiekty" lub "cele". - Agenci nie używają na co dzień określenia figurant. Wzięło się ono z nowomowy służbowo-dokumentacyjnej - wyjaśnił gość audycji "Lato z Radiem".

Severski tłumaczył, że zwerbowanie agenta jest dopiero początkiem długiej drogi. Trzeba bowiem ustalić, czy obiekt nie został podstawiony i czy nie przekazuje spreparowanych informacji. - Najczęściej jest to długi i kosztowany proces. Wiele osób musi nad tym pracować. Zdarzają się jednak tzw. "strzały”, kiedy od razu wiadomo z kim mamy do czynienia. Wtedy natychmiast zaczyna się robota - powiedział były agent.

/

Praca agenta odbywa się zwykle pod przykrywką, tzw. legendowaniem, że jest się kimś innym niż w rzeczywistości. - To rola, którą przyjmuje na siebie oficer np. udając dyplomatę, dziennikarza lub biznesmena. Co innego jednak udawać, a co innego być biznesmenem i w rzeczywistości oficerem wywiadu. Udawać można przez krótki czas. To działanie obliczone na doraźny efekt - przyznał Severski. Jak tłumaczył, odpowiednią metodę dobiera się do osoby. - Nie jest tak, że w szufladzie mamy poukładane wersje legendy i wyjmujemy je na określoną okoliczność. To jest maleńkie przedstawienie, które tworzymy. Zawsze dobiera się określone przedstawienie rolę i scenariusz do określonego celu lub osoby - stwierdził.

Do ABC pracy każdego agenta należy też sprawdzenie, czy nie jest obserwowany i nie siedzi mu ktoś na ogonie. - Oficer przed wykonaniem każdego zadania musi się upewnić, że jest czysty - przyznał gość Jedynki. Jak tłumaczył, są na to sposoby, których można się nauczyć, ale tak naprawdę liczy się przy tym talent. Należy mieć zmysł, umiejętność wyłapywania zjawisk, które nie pasują do otoczenia.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, którą prowadził Roman Czejarek.

Audycja "Lato z Radiem" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między 9.00 a 13.00 oraz w niedziele od 10.00 do 13.00. Zapraszamy!

tj/ag