Section08 - artykułowa

Transylwania krainą wampirów? Rozwiewamy mity na temat Rumunii

Jedynka
Beata Krowicka 15.09.2014

W Rumunii podziwiać można niesamowite widoki, zwiedzać majestatyczne zamki i unikatowe klasztory, a także zjeść fenomenalne dania z baraniny. Tymczasem wciąż kraj ten kojarzony jest przede wszystkim z legendą o hrabim Drakuli.

Dla Rumunów to stereotypowe postrzeganie jest krzywdzące i są oni zmęczeni ciągłymi nawiązaniami do wampirów w kontekście ich kraju. Tę sławę zawdzięczają oni irlandzkiemu pisarzowi Bramowi Stokerowi, który nadał wampirycznemu bohaterowi imię Drakula, takie same jak przydomek transylwańskiego księcia Vlada Tepesa.

Dr Adam Burakowski, dziennikarz Polskiego Radia, autor książki "Geniusz Karpat. Dyktatura Nicolae Ceaușescu" powiedział, że Rumunia na świecie kojarzona jest obecnie z trzema rzeczami - Drakulą, Ceaușescu, a w wykształconych kręgach z bardzo dobrym kinem.

Jak wyjaśnił, Vlad Tepes był władcą okrutnym, ale skutecznym i jest w Rumunii szanowany, a często uważany też za bohatera.

- Rumunia, jak Polska, uważa się za przedmurze chrześcijaństwa, tylko ona broniła Europy nie przed ludami mongolskimi i Rosją, ale przed Turcją - powiedział dr Burakowski.

To właśnie Tepes stawiał opór Turkom, a za jego rządów w Transylwanii nie było mowy o przestępczości.

Gość "Lata z Radiem" przyznał, że jego zdaniem Rumunia jest najładniejszym krajem Europy, a Transylwania to najpiękniejsza jego cześć. Polecił szczególnie wycieczkę samochodową przez ten region.

Dr Burakowski mówił również o dyktatorze Nicolae Ceaușescu. - Miał wiele twarzy, my pamiętamy zazwyczaj ostatnią, najgorszą - powiedział. Przypomniał, że początki rządów tego rumuńskiego przywódcy kojarzą się z czymś zupełnie innym. - Z otwarciem na świat, z faktem że Rumunia nie wzięła udziału w agresji na Czechosłowację, że Rumunia zaczęła współpracować z krajami Zachodu - wymieniał.

Później jednak dyktator kojarzony był już tylko z zapaścią gospodarczą, porównywaną jedynie do tej z czasów stalinowskich.

Michał Kruszona, historyk kultury, autor książki "Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła" powiedział, że choć w kraju tym nie ma wampirów, to spotkać można... czarownice. Mają one nawet własny związek zawodowy.

- Powszechną rzeczą w Rumunii jest, że jakakolwiek ważna życiowa decyzja nie zostanie podjęta bez udania się do kogoś, kto potrafi przepowiadać i tłumaczyć symbole - wyjaśnił.

Kruszona powiedział, że do Rumunii najlepiej jechać we wrześniu lub październiku, bo wtedy w Karpatach pada najmniej deszczu, a jedzenie jest najlepsze - dojrzałe są już winogrona i arbuzy, a do sklepów i restauracji trafia świeża jagnięcina.

Szerzej o walorach turystycznych Rumunii opowiedziała Sabra Daici z Instytutu Kultury Rumunii w Warszawie. Poleciła ona podróże bukaresztańskim metrem i zwiedzenie starej części stolicy, gdzie znajdują się perełki architektury międzywojennej. Z mniejszym entuzjazmem Daici mówiła o Pałacu Parlamentu, a dawniej Domu Ludowym. Mieszkańcy Bukaresztu są do tego budynku nastawieni bardzo negatywnie, choć niewątpliwie każdy turysta powinien go zobaczyć. Gigantyczny gmach, który widoczny jest z kosmosu, został wybudowany jako dom dla Ceaușescu.

Także poza stolicą znajduje się wiele miejsc, które każdy turysta powinien zobaczyć. Należy do nich np. wesoły cmentarz, na którym pomniki nagrobne pokryte są satyrycznymi wierszykami i malowidłami dotyczącymi życia pochowanych tam osób.

Wyjątkowe dzieła sztuki można też obejrzeć w Bukowinie, gdzie znajdują się klasztory malowane freskami także od zewnątrz.

Zapraszamy do wysłuchania wszystkich rozmów "Lata z Radiem"o Rumunii, z których można dowiedzieć się więcej o tym, gdzie naprawdę mieszkał Drakula, jak jeździ się po rumuńskich drogach i jaki jest stosunek Rumunów do Polaków.

/

Rozmawiała Małgorzata Raducha.

Audycja "Lato z Radiem" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między 9.00 a 13.00 oraz w niedziele od 10.00 do 13.00. Zapraszamy!

bk/ag