Powieści na antenie

Orkady – szkocki archipelag obmywany przez ocean czasu

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2020 11:55
W audycji "To się czyta" zaprezentowaliśmy fragmenty powieści George’a Mackaya Browna "Nad oceanem czasu". Książka była nominowana do Nagrody Bookera. Czytał Piotr Bajtlik.
Audio
  • George Mackay Brown "Nad oceanem czasu", czyta Piotr Bajtlik - fragm. 1. (To się czyta/Dwójka)
  • George Mackay Brown "Nad oceanem czasu", czyta Piotr Bajtlik - fragm. 2. (To się czyta/Dwójka)
  • George Mackay Brown "Nad oceanem czasu", czyta Piotr Bajtlik - fragm. 3. (To się czyta/Dwójka)
  • George Mackay Brown "Nad oceanem czasu", czyta Piotr Bajtlik - fragm. 4. (To się czyta/Dwójka)
  • George Mackay Brown "Nad oceanem czasu", czyta Piotr Bajtlik - fragm. 5. (To się czyta/Dwójka)
Okładka książki Nad oceanem czasu
Okładka książki "Nad oceanem czasu"Foto: materiały prom./pixabay

Thorfinn Ragnarson, syn gospodarza z wyspy Norday, najwyraźniej nie nadaje się ani na rolnika, ani na rybaka. Nie ma też głowy do nauki… Na cóż może się zdać otoczeniu marzyciel, który wciąż wyobraża sobie fantastyczne opowieści osnute na kanwie dziejów i legend wysp – to o wikingach, to o preceltyckich mieszkańcach nadmorskiej twierdzy, to znów o fokach zrzucających zwierzęce skóry i odwiedzających ląd pod ludzką postacią? Czy uznany za nieudacznika młodzieniec odkryje swój cel w życiu, nim świat oślepi go chłodnym "światłem dnia powszedniego"? Czy odnajdzie poznaną w dzieciństwie fascynującą, niepokorną dziewczynę, która jako jedyna zdawała się go rozumieć?

Powieść "Nad oceanem czasu" to przebogaty – po części baśniowy, po części realistyczny – obraz życia na dalekich północnych wyspach. Czerpiąc pełnymi garściami z dziejów oraz folkloru rodzinnego archipelagu, wybitny szkocki poeta, dramatopisarz i prozaik George Mackay Brown stworzył literackie arcydzieło, stanowiące zarówno przepojony liryzmem portret Orkadów, jak i uniwersalną opowieść o ludzkim życiu – naszych pragnieniach i rozczarowaniach, miłości i pracy, beztroskiej młodości i nieuchronnym przemijaniu – a przede wszystkim o naszej potrzebie dzielenia "legend i pieśni"…

Autorem przekładu jest Michał Alenowicz.

***

Tytuł audycji: To się czyta

Przygotowała: Elżbieta Łukomska

materiały prom./Wyd. Wiatr od morza/pg/am

Zobacz więcej na temat: literatura Elżbieta Łukomska
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Dziennik 1954" Leopolda Tyrmanda. Realia historyczne

04.01.2020 11:50
- Wśród ludzi, z którymi Tyrmand spotykał się na co dzień, niewiele było tych, którzy szli do więzienia, albo którzy wyszli z więzienia w 1953-1954 roku. To jest interesujące, chociaż trudne do wyjaśnienia, że środowiska intelektualno-artystyczne były w znacznym stopniu chronione. Wiele osób było koniunkturalistami - mówił prof. Andrzej Paczkowski.
(zdj. ilustracyjne)
(zdj. ilustracyjne)Foto: LiliGraphie /Shutterstock.com
Posłuchaj
28'58 Prof. Andrzej Paczkowski o realiach historycznych "Dziennika 1954" (Strefa literatury/Dwójka)
więcej

W 1953 roku umarł Stalin, ale także rozpoczęły się aresztowania duchownych, a "Tygodnik Powszechny" przekazany został w ręce PAXu. Pod koniec 1953 roku wybrał wolność Józef Światło, zaś na początku 1954 na PRL-owskim rynku prasowym pojawił się kolejny "wentyl bezpieczeństwa", jakim był tygodnik "Dookoła świata".

Jak zaznaczył prof. Andrzej Paczkowski, dokładnie miesiąc po śmierci Stalina odnotowano w statystykach gwałtowny spadek aresztowań, a więc reakcja była dość szybka. Zdaniem historyka, część "ubeków" skorzystała z tej okazji, ponieważ mniej aresztowań oznaczało dla nich mniej pracy. Zaczęto jednak zwiększać nacisk na środowiska katolickie. Tym samym odebranie "Tygodnika Powszechnego" dotychczasowej redakcji było jednym z elementów nacisku na kościół.

Fragmenty "Dziennika 1954" Leopolda Tyrmanda na antenie Dwójki>>>

- 1954 rok nie był jednak tym najczarniejszym rokiem w dziejach okresu stalinowskiego i właściwie w ogóle PRL-u. Trudno zresztą powiedzieć, kiedy był ten szczyt, bo to zależało od środowiska, w którym się było. Niektóre środowiska były eksponowane wcześniej na ataki bezpieki, inne przetrwały do 1948 roku w miarę spokojnie - mówił prof. Andrzej Paczkowski. - Ciężkie lata dla środowisk literackich i artystycznych zaczęły się dopiero w 1949 roku, kiedy zadekretowano, że wszędzie obowiązuje realizm socjalistyczny: w muzyce, poezji i piosence. Nie oznaczało to jednak aresztowań - wyjaśnił historyk.

Prof. Andrzej Paczkowski podkreślił również znaczenie gazety "Przekrój" dla opozycji wobec estetyki systemu PRL-u. Mówił także o tajemniczej ucieczce Józefa Światło do Stanów Zjednoczonych oraz o polskich bazarach jako symbolu wolności dla Leopolda Tyrmanda. Zapraszamy do słuchania.

***

Tytuł audycji: Strefa literatury 

Prowadzi: Anna Lisiecka

Gość: prof. Andrzej Paczkowski (polski historyk, naukowiec, wykładowca akademicki, profesor nauk humanistycznych)

Data emisji: 3.01.2020

Godzina emisji: 21.30

pg/am