X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Kultura

Beksiński oswaja nasze lęki

Ostatnia aktualizacja: 25.06.2012 12:23
- Pokolenie XX-wieczne przyzwyczajone do formalnej strony sztuki nie jest w stanie go właściwie ocenić, natomiast ktoś, kto się będzie zastanawiał nad człowiekiem XX wieku i jego problemami w twórczości Beksińskiego znajdzie odpowiedzi - mówił w Trójce Wiesław Banach, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku.
Audio
Zdzisław Beksiński przed Muzeum Historycznym w Sanoku
Zdzisław Beksiński przed Muzeum Historycznym w Sanoku Foto: Wikimedia Commons/Piotr Dmochowski/lic. CC 3.0

Muzeum Historyczne w Sanoku, rodzinnym mieście artysty, poprzez publikacje i otwarcie Galerii Zdzisława Beksińskiego przypomina twórczość znakomitego artysty. Ukazała się też monografia "Zdzisław Beksiński 1929-2005" pióra dyrektora sanockiego muzeum, Wiesława Banacha. Zdzisław Beksiński był kiedyś chyba najbardziej znanym polski artystą. Nie miał jednak powodzenia u krytyków. Owszem, chwali się jego fotografię. Do malarstwa zaś, które przyniosło Beksińskiemu największy rozgłos, przylgnęła etykieta "grafomańskie".
Jego Matka mówiła: "Zdzisek zawsze był w poprzek". W 1960 roku odrzucił stypendium Muzeum Guggenheima w USA. - Wiedział jedno, że już robi coś innego, że został nagrodzony za etap twórczości, który już zamknął, nie może oszukiwać. Dla niego najważniejsze było wtedy wykreować swoją nową drogę - podkreślił Wiesław Banach. Przyjaciel artysty, kolekcjoner i znawca malarstwa, wybitny śpiewak Wiesław Ochman mówił, że Beksiński zdawał sobie sprawę ze swojej wspaniałej techniki i był bezkompromisowy, jeśli chodzi o swój udział w sztuce.
W latach 50., gdy możliwości techniczne były prawie żadne, daleki, skromny, prowincjonalny Sanok całkowicie mu wystarczał, by stworzyć taką twórczość fotograficzną, która przeszła do historii fotografii światowej. - Nosił to w sobie. Realizował fotografie, które widział pod powiekami i w sercu. Aranżował je, ustawiał kompozycje, nawet wykonywał rzeźby do niektórych prac, by je odpowiednio podświetlić i sfotografować. Właściwie w latach 50. wyprzedził niemalże większość kierunków awangardowych sztuki lat 60. - stwierdził gość Dariusza Bugalskiego w "Klubie Trójki".
- To na szczęście był artysta, który zdawał sobie z tego doskonale sprawę, że trzeba opowiedzieć swoją historię i w jakimś momencie zrezygnować z wyścigu awangardowego. Zrozumiał, że trzeba się wycofać, że trzeba mówić o sobie własnym językiem, nawet jeśli ten język będzie niechciany i odepchnięty - opowiadał Wiesław Banach. I faktycznie na początku lat 70. tak się stało, krytyka odwróciła się od Beksińskiego.
- To był kokiet. Człowiek, który kochał życie, pomimo tych strasznych tragedii, przez które przeszedł, bo i śmierć Tomka, i śmierć Zosi – żony, był optymistycznie nastawiony do życia. Jego obrazy to może próba oswojenia się z kwestią przemijania czasu, z odejściem. W życiu towarzyskim był niezwykle miłym człowiekiem, uroczym kompanem. Znał się na muzyce i czuł ją doskonale - wspominał spotkania w małej pracowni artysty Wiesław Ochman.

Dyrektor sanockiego Muzeum Historycznego przyznał, że sprowadzanie twórczości Beksińskiego, do jakiegoś wąskiego wątku to jest jej okaleczanie. - To pełna twórczość, która pokazuje potęgę przeżyć duchowych. Beksiński jest artystą głębokim, to sztuka wielowarstwowa - mówił Wiesław Banach, przekonując, że ta sztuka pełna niepokoju, bolesna i dramatyczna uzyskiwała zarazem piękną formę, choć sam Beksiński mawiał wielokrotnie: "znaczenie jest dla mnie bez znaczenia" i zręcznie unikał etykietki "piękna", argumentując, że nie jest ekspertem od definicji.

- Nie cierpiał wyrazu "symbole". Jest w tym zawarta jakaś prawda o jego duchowości, nigdy nie da się tych symboli wyodrębnić. Nienawidził opowiadania obrazu. Obraz ma się dziać poprzez kontakt nas z tym obrazem, mamy go wchłaniać nie rozpatrując jego znaczeń. To jest siłą jego malarstwa - podsumował Wiesław Banach.
Dlaczego Zbigniew Beksiński został architektem, a nie reżyserem jak marzył w młodości? Posłuchaj jak kiedyś wyjaśnił to sam artysta. Jakim był człowiekiem i jak odbierana jest jego sztuka, dowiesz się słuchając opowieści przyjaciół w "Klubie Trójki – 25 czerwca 2012".

(ed)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

Zdzisław Beksiński jak James Dean

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2012 12:10
Beksiński robił sobie zdjęcia a´la agent Secret Service lub James Dean. Jeden z najbardziej pesymistycznych malarzy lubił odważną, awangardową fotografię.
rozwiń zwiń