Pekin 2015

Pekin 2015: Dobek siódmy na 400 m przez płotki, złoto dla Kenii

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2015 16:35
Patryk Dobek (SKLA Sopot) wynikiem 49,14 był siódmy w biegu na 400 m przez płotki lekkoatletycznych mistrzostw globu w Pekinie. Zwyciężył niespodziewanie Kenijczyk Nicholas Bett z najlepszym w tym roku rezultatem na świecie 47,79.
Audio
  • Po finałowym biegu Patryk Dobek powiedział, że nie był w szczytowej formie fizycznej (IAR)
Patryk Dobek nie był w stanie nawiązać walki o czołowe lokaty w finale biegu na 400 metrów przez płotki
Patryk Dobek nie był w stanie nawiązać walki o czołowe lokaty w finale biegu na 400 metrów przez płotkiFoto: PAP/EPA/SRDJAN SUKI

- Jestem siódmym zawodnikiem świata w wieku 21 lat. Brakowało mi jednak trochę świeżości. Nogi miałem przygotowane do dobrego biegu. Po pierwszym płotku poczułem, że chcę biec z całych sił, ale coś mnie powstrzymuje. Nie mogłem się rozpędzić. Trochę mnie kosztował ten półfinał i powietrze zeszło - powiedział mistrz Polski.

Czytaj dalej
Adam Kszczot 1200.jpg
Pekin 2015: Adam Kszczot wicemistrzem świata w biegu na 800 m

Mimo wszystko występ w Pekinie uznał za bardzo udany. Sukcesem nazwał dotarcie do finału i ustanowienie rekord życiowego - 48,40.

Zwycięstwo Betta jest dla niego sporym zaskoczeniem.

- Już przed zawodami byłem zdziwiony, że Kenijczycy tak dobrze opanowali technicznie bieg przez płotki. Wydaje mi się, że tam jest z kogo wybierać, ale trzeba im wpoić technikę - ocenił młodzieżowy mistrz Europy.

Srebrny medalista Denis Kudriawcew i brązowy Jeffery Gibson poprawili krajowe rekordy - Rosjanin czasem 48,05, a reprezentant Bahamów 48,17.

Po raz ostatni w finale tej imprezy Polak wystąpił w 2007 roku. W Osace Marek Plawgo ustanowił rekord Polski (48,12) i zdobył brązowy medal.

- To tylko pokazuje jak dobry mamy rekord kraju. Nie sądzę, bym w tym sezonie był w stanie go jeszcze poprawić. Wydaje mi się, że wszystkie siły straciłem w Pekinie - przyznał Dobek.

Medaliści biegu na 400 m ppł:


1. Nicholas Bett (Kenia)    47,79
2. Denis Kudriawcew (Rosja) 48,05
3. Jeffery Gibson (Bahamy)  48,17
...
7. Patryk Dobek (Polska)    49,14

ps

Zobacz więcej na temat: Lekkoatletyka Pekin 2015

Czytaj także

Pekin 2015: Chińczycy wszystko wiedzą lepiej i zaliczają kolejne wpadki

25.08.2015 11:09
Organizację letnich igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku wszyscy ocenili wysoko. W lekkoatletycznych mistrzostwach świata, które od soboty trwają w stolicy Chin, jest inaczej, a gospodarze zanotowali już kilka wpadek.
W poniedziałkowej porannej sesji w eliminacjach walczyły panie w skoku o tyczce
W poniedziałkowej porannej sesji w eliminacjach walczyły panie w skoku o tyczce Foto: EPA/DIEGO AZUBEL
Serwis specjalny
Gorazdowski Pekin stadion 1200 4.jpg
Pekin 2015

Rywalizacja sportowa zaczęła się od kuriozalnej sytuacji w męskim maratonie. Zawodnicy na ostatnie 100 m wbiegali na stadion. Nie wiedzieli jednak, że mają do pokonania zaledwie jedną prostą. Na linii mety nikt nie stał, więc... biegli dalej. Niektórzy zatrzymywali się dopiero 200 m za "kreską". Często dopiero wówczas, gdy ktoś z fotografów lub startujących w innych konkurencjach krzyknął, że niepotrzebnie nadal biegną. A sędziowie? Stali w cieniu i obserwowali co się dzieje.

Po finale 100 m, kiedy Usain Bolt robił na stadionie rundę honorową po zwycięstwie nad Amerykaninem Justinem Gatlinem, nagle na płycie pojawił się młody Chińczyk i biegł obok mistrza świata. Zdziwiony był sam Jamajczyk, który spojrzał na niego i nie wiedział, co ma zrobić.

Każdy kibic może poruszać się po całym obszarze stadionu. Dlatego też bez trudu dostaje się do strefy dziennikarzy, która roi się od przypadkowych osób.

Przedstawiciele mediów także nie mają łatwo, bowiem na trybunie prasowej nie ma podziału miejsc, jak zazwyczaj na wielkich imprezach i obowiązuje zasada kto pierwszy, ten lepszy.

- Chińczycy wszystko wiedzą lepiej. Trudno ich przekonać do jakichkolwiek zmian, czy do tego, by korzystać ze sprawdzonych metod. Nie pozwolili nawet, by w tzw. strefie mieszanej było więcej ludzi pracujących od lat przy takich imprezach niż dwie. Współpraca jest trudna – przyznał jeden z przedstawicieli światowej federacji lekkoatletycznej (IAAF).

Narzekają też sportowcy. Zwłaszcza na jedzenie. - Marzy mi się już kotlet z bigosem i dobrą surówką – przyznał brązowy medalista w rzucie młotem Wojciech Nowicki, a mistrz globu w tej konkurencji Paweł Fajdek dodał. - Przez te cztery dni mojego pobytu tutaj straciłem wszystkie siły. Ciągle dostajemy rozgotowany makaron i mięso bez smaku.

Nieprzyjemną przygodę z kontrolą dopingową miała Renata Pliś. Po eliminacyjnym biegu na 1500 m spędziła na niej... cztery godziny. Oddawała próbki moczu, ale te się nie podobały.

- Raz było tego za mało, za chwilę za mało gęste i ciągle coś. Nie pozwolono jej gdziekolwiek wyjść, nie podano niczego do jedzenia. Do wieczora była tylko o śniadaniu. To strasznie ją osłabiło i w półfinale nie miała już z czego wykrzesać więcej sił – tłumaczył jej trener Zbigniew Król.

Mistrzostwa świata w Pekinie potrwają do niedzieli. Polacy dotychczas wywalczyli cztery medale. Oprócz młociarzy, dwa brązowe zdobyli tyczkarze Paweł Wojciechowski i Piotr Lisek.

ah