X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Radio Chopin

Wiłkomirska - Szymanowski, 1955

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2018 18:46
Odeszła mistrzyni polskiej wiolinistyki, Wanda Wiłkomirska. Będziemy ją pamiętać z różnych kreacji, wśród nich jednak szczególne miejsce zajmuje muzyka Szymanowskiego. Zwłaszcza jego I Koncert skrzypcowy. A świadectwem jego roli jest płyta, jaką w 2015 roku opublikował Warner. 60 lat po utrwalonym na niej wydarzeniu.
Koncert inaugurujący odbudowaną salę FN i Konkurs Chopinowski 1955
Koncert inaugurujący odbudowaną salę FN i Konkurs Chopinowski 1955Foto: Warner

21 lutego 1955 r. – to był szczególny wieczór. Podwójna inauguracja: kolejnego Konkursu Chopinowskiego (pamiętnego może jeszcze bardziej z powodu wyjątkowych jurorów, którzy podczas niego występowali, niż laureatów), a także odbudowanej po wojnie sali Filharmonii Narodowej w Warszawie. Płyta Warnera przedstawia przebieg całego wieczoru, wraz z przemówieniami Sokorskiego i Iwaszkiewicza. Dla utrwalenia historyczności chwili można zrozumieć uwzględnienie i tej części oficjalnej, ale zostawmy ją na boku. Ważna jest muzyka. Na taką okazję: wyłącznie polska. Bez fortepianu i bez Chopina, który miał panować na estradzie przez kolejne tygodnie. Muzyka orkiestrowa: od uwertury Bajka Moniuszki do całkiem świeżutkiego wówczas Koncertu na orkiestrę Lutosławskiego (prawykonanie ledwie cztery miesiące wcześniej!). Z najważniejszym I Koncertem skrzypcowym Szymanowskiego pośrodku. Najważniejszym poczwórnie.

Po pierwsze: mimo atrakcyjności Koncertu Lutosławskiego, to jednak muzyka Szymanowskiego była clou programu.

Po drugie: nagranie zdecydowanie preferowało solistkę – rejestracja brzmienia orkiestry nie uwodzi.

Po trzecie: nie uwodzi też sama gra orkiestry. Był to wciąż jeszcze zespół bardzo surowy, zwłaszcza pod batutą Witolda Rowickiego, który – powiedzmy – nie miał skłonności do bawienia się w szczególne subtelności albo do skupiania się na więcej niż jednym, leżącym na wierzchu wątku narracyjnym.

Po czwarte: w przeciwieństwie do orkiestry, uwodzi skrzypaczka. I to może nawet bardziej, niż kiedykolwiek.

W 1955 roku dla Wandy Wiłkomirskiej I Koncert Szymanowskiego był wciąż świeżym utworem – grała go dopiero od dwóch lat, zdążyła przeniknąć, wciąż jednak najwyraźniej zachwycał ją od strony nie tylko muzycznej, ale i czysto wiolinistycznej. Może zresztą był to skutek wyjątkowej chwili, mam jednak wrażenie, że podobnej intensywności brzmienia, śpiewności – z pewnością kontrolowanej, ale jednocześnie wirtuozowsko zapamiętałej w grze – później już nie osiągała. Mam tu na myśli głównie jej płytowe nagranie z 1961 roku, również z Rowickim. Już wprawdzie stereofoniczne ale wciąż niezbyt poprawnie nagrane (orkiestra wciąż słabo czytelna w tle). Wprawdzie klasyczne – to ta rejestracja była punktem odniesienia przez dekady – dla posłuchania skrzypiec niewątpliwie będę jednak teraz sięgał po live z 1955. A dla posłuchania orkiestry – po późniejsze o pół wieku nagranie Daniela Hardinga.

Jakub Puchalski