X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Radio Chopin

Krzysztof Penderecki

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2018 14:39
„Nigdy nie interesowałem się dźwiękiem dla dźwięku, formą dla formy, co uchroniło mnie od choroby awangardyzmu, jałowej pustki i nudy abstrakcyjnych rozwiązań formalnych. Chciałem, aby moja muzyka była wyznaniem, szukałem autentycznej, nowoczesnej ekspresji dla odwiecznych tematów.” – tak głosił w 1997 r. w książce „Labirynt czasu” Krzysztof Penderecki. Kompozytor obchodzi właśnie 85. Urodziny.
Krzysztof Penderecki
Krzysztof PendereckiFoto: mat. organizatora Konkursu Szymanowskiego

Można powiedzieć, że urodzony 23 listopada 1933 r. w Dębicy kompozytor, którego kariera wybuchła w 1959 r., momentalnie wynosząc nieznanego, świeżo upieczonego absolwenta kompozycji w krakowskiej klasie Artura Malawskiego na szczyty europejskiej awangardy, tłumaczy tymi słowy porzucenie tej radykalnie nowoczesnej drogi, dążącej do odkrywania nowych brzmień w muzyce. Stworzył na niej arcydzieła, pamiętane do dziś, poczynając od trzech utworów, które – wysłane na Konkurs Młodych Kompozytorów Związku Kompozytorów Polskich – zdobyły trzy nagrody: pierwszą i dwie drugie ex aequo (Strofy na sopran, głos recytujący i 10 instrumentów, Emanacje i Psalmy Dawida). Ledwie rok później przyszedł podziwiany na całym świecie Tren – ofiarom Hiroszimy, aż w 1973 nurt ten niczym kropka nad „i” zakończyła I Symfonia. „Pisząc I Symfonię zdawałem sobie sprawę, że już po prostu tak dalej nie można. (…) że sięgnąłem granicy. Że się rozmijam z muzyką, że zaczynam myśleć już tylko kategoriami nowości i oryginalności, (…) że chciałbym pisać inną muzykę.”

W 1973 r. Penderecki jednak już od dawna pisał także inną muzykę. Odwołującą się do przeszłości i do wielkich tematów. Arcydziełem jest tu Pasja wg św. Łukasza, skomponowana w 1964 r. na jubileusz katedry w Münster. Pasja odwoływała się nie tylko do idei, ale i do form Bachowskich, nie stroniąc od odrzucanej w awangardzie melodyki, a jednocześnie wykorzystała zdobycze sonorystyczne dla stworzenia nowego gatunku ekspresji, która z kolei pozostała na usługach tematu dramatycznego i religijnego. Taki „kompleks zaprzeczeń” idei muzyki nowej w wykonaniu jednego z jej największych proroków nie mógł zostać przyjęty bezdyskusyjnie – dla wielu Penderecki stał się wręcz swego rodzaju renegatem awangardy – zastrzeżenia przykrył jednak niekwestionowany sukces Pasji, zarówno artystyczny, jak i komercyjny. Penderecki stał się głosem nie tylko nowoczesności, ale głosem współczesnego świata.

W takiej roli pozostaje do dziś, choć niekiedy z owym światem się przekomarza. Nie jest to bowiem głos, który podąża za zachwytami i chwilowymi tendencjami epoki. Geistzeit wyraża się u Pendereckiego nie wprost – raczej błądzi w ulubionej przez kompozytora figurze labiryntu. Pozostaje w sferze skłonności czasów, ale często w innej alejce, niż chcieliby artystyczni księgowi, porządkujący twórczość z pomocą szufladek i objaśniających naklejek. Najbardziej charakterystyczny dla postawangardowego Pendereckiego jest wprawdzie zwrot w kierunku muzyki dawniejszych epok, wręcz ku eklektyzmowi, analogiczny do postmodernizmu – lecz bynajmniej do niego nie pasujący, bo realizujący się w zupełnie innych celach i zupełnie innymi metodami. Krakowski kompozytor nigdy nie uprawia zabawy, nie prowokuje dla prowokacji, za każdym razem natomiast niesie istotne przesłanie, pozostając raczej w inspirowanym dialogu z twórczością przodków (Brucknera, Mahlera, Szostakowicza, ale w operze komicznej Król Ubu także np. Rossiniego – i całej rzeszy innych), niż w sytuacji palimpsestu i pastiszu. Błądząc po labiryncie języków muzycznych i idei, zawsze – od czasu swych pierwszych triumfów – podziwiany i zapraszany do realizacji najbardziej eksponowanych, międzynarodowych zamówień kompozytorskich, potrafi Penderecki wypowiadać się swoim własnym głosem, bez koncecji na rzecz mód lub czyichkolwiek oczekiwań, stając otwarcie i z odwagą przeciw oskarżeniom o eklektyzm, ciężki w brzmieniu romantyzm, patos albo wręcz czułostkowość (najgłośniejszym może przykładem takich ocen jest recepcja Koncertu fortepianowego, który przybrał swój kształt i tytuł Zmartwychwstanie po zamachu na World Trade Center). Głos ten potrafi być zarówno donośny i pełen uniesienia (wielka symfonika), jak i filozoficzny (II Sonata skrzypcowa, II Koncert skrzypcowy Metamorfozy – obie kompozycje dedykowane Anne-Sophie Mutter), a nawet zadziwiająco intymny, zwłaszcza w dziełach kameralnych (Kwartet klarnetowy, Kwartety smyczkowe, Sekstet) albo pieśniach (piękna VIII Symfonia „Pieśni przemijania” - „Lieder der Vergänglichkeit”, przez Andrzeja Chłopeckiego uważana za utwór „zachwycający świeżością kompozytorskiego języka, który zachowując […] idiomatykę, przekręca ją w zupełnie inny świat. […] gest symfonicznej masywności […] ulatuje w eteryczną subtelność liryki)”. Te kategorie uczuć i piękna – których przywrócenie muzyce współczesnej także liczyć trzeba do zasług Pendereckiego (choć niektórzy uważają, że jest to jego błąd) – wyrażają się poprzez szeroko rozplanowaną dramaturgię jego muzyki, tworzącej wielkie narracje nawet w utworach o tytułach czysto muzycznych. Ta cecha sprawia też, że jednym z naturalnych światów kompozytora jest teatr i opera. Cztery opery autorstwa Pendereckiego należą do najważniejszych dzieł drugiej połowy XX wieku. Być może twórca wzbogaci także repertuar wieku XXI. Zgodnie z ponawianymi zapowiedziami czekamy na Fedrę, a także na IX Symfonię. Artysta deklaruje, że będzie ostatnia (i dlatego wstrzymuje się z pisaniem jej) – może jednak i tu oprze się na tak bliskim sobie dorobku Szostakowicza? W dniu urodzin życzyć można tego i jemu – i jego słuchaczom.

 

Jakub Puchalski

 

(…) labirynt – metafora naszego bytowania – (…) Tylko błądzenie, droga okrężna prowadzi do spełnienia”

 

Nie przypominam sobie w historii muzyki okresu tak schyłkowego jak dzisiaj. Nie widać nowych dróg rozwoju, artyści eksploatują dawne pomysły, zwracają się ku przeszłości.”

 

„Mnie interesują tematy wielkie i uniwersalne. I zawsze wydawało mi się, że szkoda czasu na drobiazgi”

 

- Krzysztof Penderecki