X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Radio Chopin

Niekwestionowany zwycięzca

Ostatnia aktualizacja: 05.09.2019 10:09
Dmitry Ablogin zaimponował mi już podczas pierwszego dnia przesłuchań Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina na Instrumentach Historycznych (2018). Po wysłuchaniu jego spontanicznej, improwizacyjnej kreacji "Ballady f-moll" op. 52 z miejsca doszedłem do wniosku, że nikt inny nie może zwyciężyć w warszawskiej imprezie.
Dmitry Ablogin
Dmitry Ablogin Foto: mat. pras.

A jednak jury postanowiło pierwszą nagrodę przyznać Tomaszowi Ritterowi, grę Rosjanina zrównać natomiast z akademickimi, przewidywalnymi i kompletnie niewyróżniającymi się wykonaniami Francuza Antoine de Grolée. Swoisty żal do jurorów nasilił się u mnie, kiedy na tegorocznym Festiwalu w Dusznikach miałem okazję usłyszeć obszerny recital Tomasza Rittera. Z uwagi na pewien odczuwalny w grze Polaka techniczno-interpretacyjny chaos, produkcję Rittera – gdzieś z tyłu głowy – mimowolnie odnosiłem do recitali Daniela Barenboima – świetnego muzyka, który przez lata brał na siebie zbyt wiele i ostatecznie artystycznie się przeciążył.

Ablogin rzecz jasna w pełni sprostał pokładanym w nim nadziejom i kolejny raz udowodnił, że to on powinien wygrać ubiegłoroczny Konkurs. Tylko nieliczni, dobrze zaznajomieni ze współczesnymi fortepianami artyści, zasiadając do instrumentów historycznych oferują nam tak sugestywne kreacje. Rosjanin nawet z prostych wyrazowo miniatur Marii Szymanowskiej potrafił zrobić arcydzieła, w niewiarygodny sposób modelując barwę Pleyela. Dla tego artysty nie istnieje coś takiego jak interpretacyjny schemat. Wszystko u niego oparte jest o improwizację i korespondującą z XIX-wieczną estetyką wykonawczą swobodę.

W utworach siostry Mendelssohna, Fanny Hensel, pianista, jeżeli można się tak wyrazić, przeprowadził nas przez różne stadia ludzkich uczuć, począwszy od łagodności i delikatności (Andante con espressione, czyli druga z 4 Lieder für das Pianoforte op. 8), a skończywszy na – wyrażonej poprzez dynamiczne zrywy i akcentowanie nut w dolnych rejestrach – gwałtowności.

Zamykające pierwszą część recitalu dwa cykle wariacji Felixa Mendelssohna-Bartholdy’ego ujawniły znaną już z warszawskiego konkursu zdolność Ablogina do różnicowania dzieł konkretnego kompozytora w odniesieniu do  jednego gatunku muzycznego. Wariacje Es-dur op. 82 zostały przedstawione w dość lekki, choć nie trywialny sposób, a w słynnym cyklu op. 54 Rosjanin nagle przemienił się w muzycznego filozofa, prezentując głęboką w wyrazie, kontemplacyjną wizję Variations sérieuses Mendelssohna.

Druga część zaintrygowała mnie równie mocno, choć z diametralnie innych powodów. Niewielu, nawet najwybitniejszych mistrzów klawiatury, wykonując cykl op. 28 Chopina zdecydowało się na wprowadzenie tak różnorodnej pedalizacji. Ablogin, grając nawet pokrewne wyrazowo Preludia, przełamał wykształcony przez lata interpretacyjny schemat. Co ciekawe, wydźwięk wybranych miniatur opierał właśnie na pedalizacyjnych niuansach. Nie był to jednak koniec zaskoczeń. Pierwszy raz w Preludium Fis-dur op. 28 nr 13 usłyszałem tak świadomie wprowadzane zmiany agogiczne, uwypuklające wyrazowe znaczenie środkowego ogniwa utworu. Tego rodzaju zabiegi mogłyby nie przynieść zamierzonego skutku w odniesieniu do współczesnego instrumentu. W tym jednak przypadku okazały się one wyborem optymalnym.

Po świetnie przyjętym przez publiczność recitalu artysta dał dwa bisy: Pieśń bez słów Mendelssohna i Nokturn F-dur op. 15 nr 1 Chopina. Co więc przed rokiem sprawiło, że tak inteligentny i obyty z historycznymi fortepianami muzyk musiał zadowolić się marnym konkursowym wyróżnieniem?


Dariusz Marciniszyn