Radio Chopin

Polskie Requiem

Ostatnia aktualizacja: 02.04.2020 12:05
Dziś o godzinie 20.00, na 97 minut przed 15. rocznicą śmierci Świętego Jana Pawła II, na naszej antenie rozpoczniemy nadawać specjalną audycję, w której Klaudia Baranowska przedstawi nagranie Requiem polskiego Krzysztofa Pendereckiego.
Jan Paweł II
Jan Paweł IIFoto: giulio napolitano/Shutterstock

Dzieło, wykonane 1 września 2019 roku w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, zabrzmi w interpretacji renomowanych solistów – Iwony Hossy, Anny Lubańskiej, Rafała Bartmińskiego i Tomasza Koniecznego oraz Międzynarodowego Chóru z Lubeki i Orkiestry Akademii Beethovenowskiej. Całość, w obecności Krzysztofa Pendereckiego, poprowadził specjalizujący się w wykonawstwie utworów zmarłego przed czterema dniami kompozytora Maciej Tworek. Dokonany przez nas wybór kompozycji na ten szczególny wieczór nie jest przypadkowy, ponieważ w symboliczny sposób Polskie requiem wiąże się właśnie ze śmiercią Świętego Jana Pawła II.

Kiedy Krzysztof Penderecki zaczynał tworzyć swoje monumentalne oratorium – a trwało to w sumie ponad 25 lat – być może nawet nie podejrzewał, że finalnie podaruje Polakom rodzaj narodowego misterium, w którym jak w soczewce ogniskować się będą nasze dwudziestowieczne dramaty: Zbrodnia Katyńska, męczeńska śmierć Ojca Maksymiliana Kolbego, Powstanie w Getcie Warszawskim, Powstanie Warszawskie, śmierć stoczniowców w wypadkach grudniowych 1970 roku, śmierć Kardynała Wyszyńskiego – Prymasa Tysiąclecia, wreszcie – co dla nas w dniu dzisiejszym wydaje się najważniejsze – odejście Jana Pawła II. Poszczególne części Polskiego requiem układają się zatem w jedyny w swoim rodzaju (i w historii światowej muzyki bezprecedensowy) dramatyczny skrót wojennych i powojennych dziejów jednego tylko narodu, skrót, który – obramowany konstrukcją żałobnej liturgii – zyskuje wymiar uniwersalny.

Najpóźniej dołączonym do Requiem ogniwem jest skomponowana w roku 2005, tuż po śmierci Jana Pawła II, Chaconne per archi. Dzieło, łączące Sanctus z Agnus Dei, nawiązuje bezpośrednio do siedemnastowiecznej formy passacaglii z nieustannie opadającą linią basu i jest kolejną inkarnacją popularnego w baroku i klasycyzmie muzycznego lamentu. Czterotaktowy, nieustannie powtarzany motyw staje się tu podstawą dziewięciu wariacji, których konkluzję „zbuduje” marsz żałobny. Przejmujące piękno tego dzieła sprawiło, że w 2007 roku stało się ono jednym z głównych lejtmotywów muzycznych Katynia, może najbardziej osobistego obrazu filmowego Andrzeja Wajdy. Fakt, że Chaconne powstawała w czasie następującym bezpośrednio po śmierci Papieża Polaka, musiał mieć dla naszego najwybitniejszego reżysera również kluczowe znaczenie.

 

 

                      Marcin Gmys