Radio Chopin

Inny Chopin

Ostatnia aktualizacja: 22.05.2020 22:15
Jak może brzmieć Chopin? Może zupełnie nie jak Chopin? Kilka odpowiedzi na to pytanie poznają słuchacze najbliższego „Ucha nienasyconego”.
Fryderyk Chopin  polish poster
Fryderyk Chopin / polish poster Foto: Mieczysław Wasilewski

Niektórzy pianiści potrafią poważnie odmienić muzykę Chopina – brzmi ona inaczej, niż oczekujemy. Z kolei wielu kompozytorów, poczynając od Schumanna i Liszta, kusiło, by skorzystać z chopinowskiego stylu, tworząc na jego kanwie coś własnego: u Liszta przyniosło to np. wirtuozowskie opracowania pieśni polskiego kolegi, u Schumanna hołd w postaci części Chopin w jego Karnawale op. 9. Dla odmiany jazzmani na kanwie Chopinowskich melodii tworzą własne improwizacje, z reguły zresztą bez porównania uboższe od oryginałów. Wszystkie te zabiegi są dobrze znane. Co jednak, gdy do Chopina bierze się pianista-kompozytor, mający z nim swe własne porachunki?

Takim twórcą jest Zygmunt Krauze, a skutki jego spotkań-zmagań-rozliczeń z Chopinem przynosi płyta nowej serii wydawniczej zainaugurowanej przez PWM (pod marką Anaklasis). Jeden z efektów, Polonez es-moll, będzie punktem wyjścia naszego spotkania z Chopinem odmiennym. By jednak odmienność odczuć, będziemy też słuchali Chopina „po Bożemu”. W wypadku Polonezów op. 26 – Rubinsteina, w wypadku Impromptu Fis-dur – samego Ignacego Friedmana.

Dominować będzie wszakże Chopin o nieoczekiwanych obliczach. Krauze tworzy swoje własne dzieło, odwołujące się do Poloneza es-moll, Claudio Arrau natomiast w latach 1970 i 1980 gra samego Chopina – ale prezentując go w sposób, jakiego nikt inny nigdy nie potrafił dostrzec. Pod palcami chilijskiego pianisty, lecz wychowanego w duchu transcendentnej i metafizycznej pianistyki Lisztowskiej (jego mistrzem był uczeń Liszta, Martin Krause), Chopin staje się myślicielem, poważnym mędrcem – nawet w najmniej, wydawałoby się, nadających się do tego utworach. A być może zwłaszcza w nich. Główną porcją Ucha nienasyconego będą zatem wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju, Koncerty fortepianowe i Impromptus Chopina.

W ramach Roku Beethovenowskiego natomiast czeka nas IV Symfonia. Wraz z pogodnym utworem wraca do nas najnowsze nagranie Duńskiej Orkiestry Kameralnej pod batutą Adama Fischera – to samo, które otrzymało przed niespełna miesiącem tytuł Record of the Year ICMA.

(jp)