Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Tkane skarby prosto z krosna

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2019 09:00
- Krosno widziałam od od dziecka. Zaczęło mi się to podobać, kiedy na krosnach zaczęły powstawać wszystkie piękne, wzięte prosto z życia wzory - mówiła w audycji mistrzyni tkactwa dwuosnowowego Bernarda Rość.
Audio
  • Tkane skarby prosto z krosna Bernardy Rość (Dwójka/Cudowytwórcy)
Tkaniny wykonane przez Bernardę Rość
Tkaniny wykonane przez Bernardę RośćFoto: Patrycja Zisch

Tkanina autorstwa Bernardy Roś c. Tkanina autorstwa Bernardy Roś c.

- To są takie specjalne krosna, potrzebne są cztery niczelnice, dwie osnowy. Do tego wzoru potrzebna jest specjalna listwa - tłumaczyła swoją sztukę pani Bernarda Rość. Tkaninę dwuosnowową wykonuje od 44 lat, zgodnie z tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. - Moja babcia tkała kilimy, pasiaki, później moja mama zaczęła tkać, ja tkam, i moja córka też tka.

Jak podkreślała pani Bernarda Rość, najbardziej w tej sztuce podoba jej się to, że wzory na tkaninie mogą odwzorowywać rzeczywistość wokół: przyrodę, wieś, ludzi - wzory z życia wzięte. - Gdy tkam dany wzór i widzę, że powstaje tak, jakbym chciała, to mobilizuje mnie to do dalszej pracy - tłumaczyła artystka, dodając, że tkanie do dla niej relaks. 

Co oznacza tkanina dwuosnowowa? Jak wygląda? Jakie kolory się na nią składają? Dlaczego tkactwo to sztuka, która ponownie zyskuje coraz większe grono fascynatów? Co trzeba zrobić, żeby zacząć tkać samemu? O tym - w nagraniu audycji.


Bernarda Rość przy krosnach. Bernarda Rość przy krosnach.

***

Audycja: Cudowytwórcy

Przygotowała: Patrycja Zisch

Gość: Bernarda Rość (tkaczka)

Data emisji: 12.12.2019

Godzina emisji: 8.50

at

Czytaj także

Szewska pasja

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2019 09:00
- Ten zakład istnieje od 1948 roku,  zacząłem w nim pracę w 1959 roku. Minęło już 60 lat. Całe życie tu spędziłem - opowiadał swoją historię szewc, Stanisław Muszyński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kamienarze

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2019 09:00
- To tak, jak w piosence: "dziś prawdziwych kamieniarzy już nie ma". Pięćdziesiąt lat temu w zakładzie kamieniarskim kamieniarz stał z dłutem, albo z pucką i neplem drewnianym. W tej chwili takich kamieniarzy-rzeźbiarzy można spotkać tylko przy konserwacji zabytków, albo w bardzo dużych zakładach, gdzie stosuje się ręczną obróbkę – tłumaczył w "Cudowytwórcach" kamieniarz, Mirosław Majorkiewicz.
rozwiń zwiń