Historia

Włoski historyk: Włosi, nie znając historii Polski, nie rozumieją Polaków

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2021 05:45
Marco Patricelli, znawca dziejów Europy XX wieku, wykładowca uniwersytecki i pisarz, autor biografii rotmistrza Pileckiego "Ochotnik" przyznał w rozmowie z rzymską korespondentką PAP Sylwią Wysocką, że znajomość historii Polski we Włoszech poprawiła się w ostatnich latach, jednak tylko nieznacznie.
Marco Patricelli
Marco PatricelliFoto: PAP/ANSA
Witold Pilecki - zobacz serwis specjalny

- Przed kilkoma laty przeanalizowałem pod tym kątem podręczniki do historii przeznaczone dla szkół średnich i uniwersytetów. Rezultat: o historii Polski jest mało, czasem są błędy - zauważył Marco Patricelli. - Historia Polski nie jest we Włoszech dobrze znana. To kraj, który w nauczaniu historii pojawia się i znika. Opowiedziane jest to mniej więcej tak w podręcznikach: są rozbiory, Polska znika, potem powraca i jest rok 1939 - wybuch wojny. Tymczasem moim zdaniem brak znajomości polskiej historii oznacza niezrozumienie przez Włochów narodu polskiego, co w rezultacie prowadzi do tego, że niektóre postawy są przedstawiane w sposób niezgodny z realiami - dodał.

Historyk zwrócił uwagę m.in. na to, że Włochowi trudno jest zrozumieć poczucie polskiego patriotyzmu, które uważa za nacjonalizm. Mówił, że w jego kraju często zwraca się uwagę na to, że Polacy manifestują swoje przywiązanie do Kościoła. - Ale jeśli nie wie się, że Polacy musieli bronić się swoją historią, literaturą, językiem, religią przed próbami ich przekreślenia, to nie można zrozumieć polskiej duszy - ocenił.

Historyk położył nacisk na znaczenie i wymowę krzyża z Nowej Huty, ustawionego w 1957 roku w miejscu, gdzie miał stanąć pierwszy kościół, i usuwanego przez komunistyczne władze. - Ten krzyż był wyrazem sprzeciwu wobec systemu, mocnym symbolem - powiedział. Jak zauważył, obecność milionów Polaków na spotkaniach z Janem Pawłem II nie znaczyła, że są oni "talibami chrześcijaństwa". - To coś zupełnie innego, bo to dla Polaków znaczyło przynależność - mówił.

Patricelli odnotował, że obecnie we Włoszech znacznie więcej niż wcześniej mówi się o udziale Polaków w bitwie o Monte Cassino. Ale, jak powiedział, są też nieznane zupełnie strony polskiej historii. - Praktycznie nikt nie wie o sukcesie Polaków w złamaniu szyfrów Enigmy. A ile osób wie o tym, że po wojnie Polska została porzucona, że została przesunięta na mapie? A kto wie, jak ważną rolę w Europie odegrał król Jan III Sobieski? - zapytał. W jego ocenie "nikogo to nie obchodzi".

- Nie ma świadomości tych faktów" - zaznaczył. - Pierwszym błędem jest nasza ignorancja. We włoskiej szkole nikt nie mówi o głębokich i ważnych więzach między naszym Risorgimento, czyli procesem zjednoczenia Włoch w XIX wieku a Polakami. Włoch, który ukończył literaturę na uniwersytecie nie wie, kto to był Adam Mickiewicz. Po naszej stronie są bardzo poważne błędy, w tym kompletnie zapomnienie więzów łączących nas w XIX wieku, także duchowych, przywiązania do wolności - przyznał i przypomniał, że literat i polityk Gabriele D'Annunzio był szefem komitetu na rzecz Polski w Rzymie.

Jednocześnie Marco Patricelli stwierdził, że strona polska także powinna lepiej komunikować swoje argumenty i wydarzenia z przeszłości. Jego zdaniem "wiele aspektów zaczyna mieć natychmiast wymiar polityczny". Według historyka możliwe - ale dzisiaj bardzo trudne - jest opowiadanie o Polsce i jej dziejach bez politycznego kontekstu.

Jak zaznaczył, wiele przykładów dowodzi, że można żyć bez znajomości historii. - Ale wtedy niczego się nie rozumie - ocenił.

PAP/mc

Czytaj także

Raporty rotmistrza Pileckiego z Powstania Warszawskiego

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2019 08:50
Polskie Radio dotarło do nieznanych dokumentów dotyczących udziału rotmistrza Witolda Pileckiego w walkach powstańczych 1944 roku. Dokumenty były przechowywane w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tajna Armia Polska. Konspiracyjna organizacja Pileckiego

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2020 06:00
81 lat temu powstała Tajna Armia Polska. Komendantem tej konspiracyjnej organizacji został Jan Włodarkiewicz, późniejszy dowódca "Wachlarza" - grupy dywersyjnej Armii Krajowej. Funkcję inspektora organizacyjnego pełnił Witold Pilecki, późniejszy ochotnik do Auschwitz, jeden z największych bohaterów II wojny światowej. Dzień później uroczystą przysięgę w Kościele Garnizonowym przy ul. Długiej w Warszawie odebrał od nich ks. Jan Zieja.
rozwiń zwiń