X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Wandea – ludobójstwo francusko-francuskie

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2013 11:00
220 lat temu, 23 grudnia 1793, powstańcy wandejscy ponieśli ostateczną klęskę z wojskami I Republiki Francuskiej w bitwie Savenay. Po krwawym zwycięstwie podjęto plan bezlitosnej, całkowicie zbędnej, pacyfikacji Wandei.
Wyobrażenie egzekucji gen. dElbeego na wybrzeżu koło Noirmoutier. Fot. Wikipedia
Wyobrażenie egzekucji gen. d'Elbeego na wybrzeżu koło Noirmoutier. Fot. Wikipedia

”Nie ma już Wandei, obywatele republikanie. Wraz ze swymi kobietami i dziećmi zginęła ona pod naszą wolną szablą. Grzebię ją w bagnach i lasach Savenay. Zgodnie z rozkazami, któreście mi dali, miażdżyłem dzieci kopytami koni, masakrowałem kobiety. Tępiłem wszystkich (…) My nie bierzemy jeńców, trzeba by im było dawać chleb wolności, litość to zaś nie rewolucyjna sprawa” – donosił do Paryża gen. Westermann dzień po zwycięstwie.

Dla jakobinów Wandea stała się symbolem kontrrewolucji. Rewolucyjny Paryż nie starał się ani zbadać, jak doszło do rewolty wandejskiego chłopa, ani nie dążył do jakiegokolwiek załagodzenia konfliktu, pacyfikacji metodami humanitarnymi. Wręcz przeciwnie, dopiero wówczas, po krwawych zwycięstwach i masakrze głównych sił wandejskich podjęto plan bezlitosnej, w istocie całkowicie zbędnej, a okrutnej pacyfikacji całego terytorium Wandei przysłowiową metodą krwi i żelaza. Obraz Wandei w optyce Paryża to kraina mityczna, niezrozumiała i złowroga, którą należy spacyfikować do ostatniego mieszkańca włącznie.

Powstańcy

Nz: Powstańcy namawiają Cathelineau do objęcia przywództwa powstania. Fot. Wikipedia.

Wydarzenia z lat 1793-1796, nazywane kontrrewolucją ludową lub wojnami wandejskimi, opisał francuski historyk Reynald Secher w książce ”Ludobójstwo francusko-francuskie. Wandea – departament zemsty”. Jej publikacja we Francji w 1986 roku wywołała lawinę dyskusji.

Wolność, równość, terror

Należy zacząć od podstawowych faktów, czyli co się właściwie stało? Wandea – ubogi departament północnej Francji, pozbawiony większych ośrodków miejskich (90% mieszkańców zamieszkiwała wieś). Region zacofany społecznie, który niewiele zyskał dzięki Rewolucji. Pomimo tego ludność Wandei początkowo dobrze przyjęła obalenie monarchii.

Detonatorem wydarzeń, od czerwca 1790 roku, było mieszanie się władz do spraw religijnych. Przede wszystkim funkcjonowania parafii, będących kluczową formą organizacji życia mieszkańców. Nigdzie odmowa przysięgi na konstytucję cywilną duchowieństwa nie była tak silna jak w Wandei. Władze gminne, które wolały oprzeć się na decyzjach urzędników okręgowych i departamentalnych, opowiadając się w ten sposób przeciw zaufaniu własnej ludności, zostały w jej oczach zdyskredytowane. W 1793 roku na czele lokalnych społeczności Wandei nie stała już żadna władza, a w ruch poszły mechanizmy kontrrewolucji ludowej. Bezpośrednią przyczyną tego buntu rozpaczy był zamiar poddania tych ludzi służbie bezbożnictwu, czyli pobór rekruta w marcu 1793 roku.

Powstanie zostało zmiażdżone, a po ustaniu walk do działań ruszyły tzw. ”piekielne kolumny” kierowane przez gen. Turreau i komisarza Carriera. Oddziały te systematycznie paliły wsie i miasta, eksterminując ich ludność. Uderzający jest fakt, że zmiażdżona zostaje nie Wandea zwycięska, ale Wandea już rzucona na kolana. Była to najbardziej okrutna z wojen religijnych i pierwsze ideologiczne ludobójstwo.

Bój

Nz:Bój o Cholet, fot. Wikipedia.

Czarna plama rewolucji

Publikacja tej książki we Francji, w roku 1986, wywołała burzę z racji jasno sformułowanej tezy, że władze rewolucyjne dokonały ludobójstwa na ludności Wandei. Szukając odniesień myślę, że można to porównać do dyskusji jaką wywołał w Polsce mord w Jedwabnem. Może właśnie dlatego wywołały taką falę polemik, jako że trudno udokumentowaną prawdę zderzyć z powszechną, ideologiczną interpretacją Rewolucji Francuskiej i przedstawiania Polaków wyłącznie w kategorii ofiar w trakcie II Wojny Światowej.

Zagadnienie pozostaje żywe i stosunkowo słabo zbadane, w porównaniu z innymi wydarzeniami Rewolucji Francuskiej, mimo upływu ponad 200 lat. Przyczyną tego jest pewien ostracyzm, którym podlegały przez wiele lat w historiografii francuskiej wydarzenia w Wandei. Powstanie należało do historii pozaoficjalnej. Wszak Rewolucja jest wcieleniem sprawiedliwości, równości i dobra, więc nie ma tu miejsca na jakiekolwiek oskarżanie i rozliczanie rewolucyjnych władz z dokonanego ludobójstwa.

Jednym z autorów łamiących powszechnie przyjętą konwencję jest właśnie Reynald Secher. Ludność zamieszkująca ten departament została, jego zdaniem, poddana eksterminacji. Masowa i okrutna eksterminacja ze względu na pochodzenie. Kto był z Wandei – miał zginąć. Po tym jak jej mieszkańców potopiono, okaleczono i rozszarpano, zapomniano o nich.

Topienia

Nz: Topienia w Nantes, fot. Wikipedia.

Odkrycia po latach

Co nowego książka wnosi do badań nad wydarzeniami w Wandei? Wnosi przede wszystkim prezentację niezwykłego bogactwa historycznych źródeł. Wydawało się bowiem dotąd, że wszystko na temat Rewolucji zostało już powiedziane. Jednak przed Reynaldem Secherem, urodzonym w Nantes, otwierały się liczne archiwa rodzinne, dające szerszy pogląd na sprawę.

Tytuł książki zaszokował i szokować powinien, ale jest właściwy. Wola zniszczenia Wandei, według badań, jest oczywista – wyraża się w przemówieniach wyrażanych w Konwencie. Istniała potrzeba ludobójstwa,  wycięcia w pień całej ludności miast i wsi, skoro ośmielała się sprawiać trudności Rewolucji.

Wojna w Wandei, a później ponure dzieło terroru trwały długo – aż po czasy rządów Konwentu w 1796 roku. Ogółem zginęło około 200 tysięcy ludzi, stoczono 17 dużych bitew i ponad 700 potyczek.

mjm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Napoleon Bonaparte – wielki mały człowiek

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2017 06:18
- Pojawił się znikąd, z małej, niewiele znaczącej wyspy na Morzu Śródziemnym i błyskawicznie zaszedł na szczyty władzy – opisywała Napoleona Bonaparte Hanna Maria Giza na antenie Dwójki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Marsylianka" – krwawe i wzniosłe wspomnienie przeszłości

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2015 06:02
Kiedy Rouget de Lisle śpiewał po raz pierwszy swój marsz bojowy Armii Renu przed merem Strasburga, jak przedstawia to znany obraz Pilsa, nie podejrzewał nawet, że ta nowa kompozycja zrobi tak ogromną karierę.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Maximilien de Robespierre – poszedł o krok za daleko

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2017 06:09
"Terror bez cnoty jest zgubny, cnota bez terroru jest bezsilna" - tak tłumaczył swoją działalność w czasie rewolucji francuskiej Maximilien de Robespierre.
rozwiń zwiń