Historia

D-Day - lądowanie aliantów w Normandii

Ostatnia aktualizacja: 06.06.2020 05:45
6 czerwca 1944 roku na plażach Normandii rozpoczęła się operacja "Overlord". Największa operacja desantowa w historii wojen otworzyła drugi front w Europie Zachodniej. Winston Churchill twierdził, że był to dzień, którym denerwował się najbardziej w swoim życiu.
Audio
  • Lądowanie aliantów w Normandii - audycja z cyklu "Postacie i wydarzenia II wojny światowej" z udziałem prof. Pawła Wieczorkiewicza, cz. 1
  • Lądowanie aliantów w Normandii - audycja z cyklu "Postacie i wydarzenia II wojny światowej" z udziałem prof. Pawła Wieczorkiewicza, cz. 2
Amerykańskie oddziały desantowe lądują na plaży Omaha w dniu 6 czerwca 1944 roku
Amerykańskie oddziały desantowe lądują na plaży Omaha w dniu 6 czerwca 1944 rokuFoto: Wikimedia Commons

Dzień lądowania na plażach Normandii przeszedł do historii pod nazwą D-Day. Trwający od świtu do zmierzchu D-Day był dniem szczęścia i sukcesu aliantów i dniem klęski armii niemieckiej, która przybliżyła koniec II wojny światowej.

D-Day - posłuchaj archiwalnego przemówienia premiera Mikołajczyka

Misterny plan

Do operacji o kryptonimie "Overlord" alianci przygotowywali się od momentu wejścia Stanów Zjednoczonych do wojny. Kolejne operacje desantowe w Afryce Północnej i we Włoszech dały sojusznikom niezbędne doświadczenie w przeprowadzeniu tego typu lądowania. Do przerzucenia przez kanał La Manche gigantycznej, wielusettysięcznej armii potrzebne były niezliczone ilości statków desantowych.

Wyładunek
Na zdjęciu: Wyładunek wojsk i zaopatrzenia na plaży Omaha fot. Wikimedia Commons.

- Był to rodzaj okrętów, których nie produkowano w czasach pokojowych - mówił na antenie PR prof. Paweł Wieczorkiewicz. - W 1943 roku alianci mieli ich za mało, dlatego wybrali mniejszy wariant, żeby zająć czymś Niemców, desantowali we Włoszech.


D-Day - posłuchaj wspomnień Polaków, którzy brali udział w inwazji

Ważny dla powodzenia operacji był element zaskoczenia. Kluczem było zaatakowanie Niemców w miejscu, gdzie nie będą się tego spodziewać i nie będą mieli rezerw. Podjęto szeroko zakrojoną akcję dezinformacyjną, dzięki której Hitler zupełnie nie spodziewał się uderzenia w Normandii. Dziesiątki szpiegów i podwójnych agentów wskazywało, że alianci uderzą w okolicach Calais. Niemieckie dowództwo przez pierwsze tygodnie inwazji podejrzewało, że Normandia jest akcją pozorowaną, i zabraniało kierowania tam posiłków, gdy były najbardziej potrzebne.

Latem 1944 roku barek było dosyć. Spełniono też dwa podstawowe warunki udanej inwazji: bezwzględna przewaga w powietrzu i morzu. Chodziło o wsparcie oddziałów przełamujących Wał Atlantycki ogniem ciężkiej artylerii okrętowej i bombardowaniem lotniczym.

D-Day

- Alianci wiedzieli, że jeżeli utrzymają się na przyczółku, to wygrali – mówił gość audycji "Postacie i wydarzenia II wojny światowej". - Korzystając z przewagi lotnictwa, zdołają przebić się dalej w głąb Francji. Tak zaplanowana operacja rozpoczęła się 6 czerwca 1944 roku. Klimatyczne warunki panujące w kanale La Manche mocno ograniczyły pole manewru w planowaniu operacji.

Był to jeden z ostatnich terminów, w których można było lądować. Potem letnie sztormy groziły zatopieniem barek desantowych. Alianci pojawili się o świcie na pięciu plażach Normandii.

- To, co zobaczył dowódca niemieckiego posterunku obserwacyjnego, było spełnieniem najgorszych koszmarów - mówił prof. Wieczorkiewicz. - Statki, barki i plujące ogniem okręty ciągnęły się aż po horyzont, a nad głową setki, tysiące samolotów.

Największą operacją desantową w historii dowodziło dwóch ludzi. Gen. Dwight Eisenhower i gen. Bernard Montgomery. - To było dwóch ludzi, od których zależał w tym momencie los Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i świata - zaznaczył historyk.

Sparaliżowani Niemcy

W przełamaniu oporu niemieckiego kluczową rolę odegrała marynarka wojenna. Wsparcie ciężkich dział pomogło sprawnie przełamać pozycje Wehrmachtu. Ważne były też działania komandosów, którzy w pierwszej fazie unieszkodliwiali przeszkody, którymi plaże usiali Niemcy. Saperzy rozminowujący drogi i wreszcie opanowanie przez spadochroniarzy zaplecza przeciwnika umożliwiło szybkie rozszerzenie przyczółka. W powodzeniu operacji pomógł też brak spójnej koncepcji w dowództwie niemieckim.

Gen. Erwin Rommel i gen. Gerd von Rundstedt różnili się co do tego, czy odwody pancerne trzymać na plażach i uderzać natychmiast po pojawieniu aliantów, czy trzymać w głębi lądu. - Pierwszy punkt okazał się błędny. Niemieckie kontrataki pancerne ugrzęzły w ogniu ciężkiej artylerii okrętowej i zostały zmiecione z powierzchni ziemi - mówił prof. Wieczorkiewicz. Sam Hitler dowiedział się o ataku z opóźnieniem, przez co kluczowe decyzje o kierowaniu obroną i gdzie kierować odwody zostały opóźnione. Trwający od świtu do zmierzchu D-Day był dniem szczęścia i sukcesu aliantów, a także dniem klęski armii niemieckiej, która przybliżyła koniec II wojny światowej.

Jak twierdził Churchill, był to dzień, w którym denerwował się najbardziej w swoim życiu.

Alianckie
Na zdjęciu: Alianckie okręty desantowe zbliżają się do plaż Normandii fot. Wikimedia Commons.

mjm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kursk - największa bitwa pancerna w historii

Ostatnia aktualizacja: 23.08.2020 05:50
- W dniu dzisiejszym stajecie się uczestnikami bojów ofensywnych, które mogą zadecydować o wyniku wojny - napisał Adolf Hitler w specjalnym rozkazie adresowanym do żołnierzy Wehrmachtu, szykujących się do bitwy na Łuku Kurskim.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Churchill, Truman, Żukow – posłuchaj, co mówili w dniu zakończenia wojny

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2020 06:10
- Keitel rzucił na nas nienawistne spojrzenie, usiadł na krawędzi krzesła i bez pośpiechu podpisał pięć egzemplarzy aktu bezwarunkowej kapitulacji Niemiec - mówił marszałek Gieorgij Żukow. Posłuchaj wyjątkowych, archiwalnych nagrań!
rozwiń zwiń

Czytaj także

Adolf Hitler obejmuje władzę w Rzeszy

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2020 05:45
30 stycznia 1934 roku Reichstag uchwalił ustawę o odbudowie Rzeszy Niemieckiej. Dokładnie rok wcześniej prezydent Paul von Hindenburg mianował Adolfa Hitlera kanclerzem.
rozwiń zwiń