Historia

V-2 - "cudowna broń" Hitlera rozgryziona przez Polaków

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2017 06:03
- Właściwie pierwszymi ludźmi, którzy mieli w swych rękach tę Wunderwaffe, cudowną broń, byli właśnie, poza Niemcami, Polacy - mówił Michał Wojewódzki, autor książki o akcji przejęcia i badania V-2 przez polski wywiad AK.
Audio
  • Kulisy akcji przejęcia i badania szczątków V-2 przez Polaków w audycji Krystyny Melion "W cieniu i mroku" (14.11.1996)
V2 w Bliźnie, 1943, źr. Park Historyczny Blizna, Wikimedia Commonsdp
V2 w Bliźnie, 1943, źr. Park Historyczny Blizna, Wikimedia Commons/dp

20 maja 1944 patrol Armii Krajowej odnalazł nad Bugiem niewybuch niemieckiej rakiety V-2. Gdyby nie działalność konspiratorów i naukowców polskiego wywiadu, niemiecka "broń odwetowa” mogłaby wyrządzić o wiele większe szkody ostrzeliwanej Wielkiej Brytanii.

"Cudowna broń" Hitlera

V-2 była drugą z trzech "broni odwetowych" przeznaczonych do ataku odległych celów. W przeciwieństwie do poprzedniczki nie była bezzałogowym samolotem odrzutowym (V-1), a pociskiem balistycznym.

- Już w 1942 roku polski wywiad Armii Krajowej wpadł na trop tych przygotowań. Ustalono nawet, że główny ośrodek zbrojeniowy i doświadczalny znajduje się na wyspie Uznam na Morzu Baltyckim - mówił Michał Wojewódzki. - Tym ośrodkiem kierował konstruktor rakiety V-2, słynny uczony Wernhner von Braun.

Wernher

Na zdjęciu: Wernher von Braun (w centrum) w Peenemünde (21.03.1941), źr. Archiwum Federalne Niemiec, Wikimedia Commons/dp

Początkowo Brytyjczycy zbagatelizowali zagrożenie. Dopiero na wieść o budowaniu przez Niemców dziwnych instalacji na brzegach Francji i Danii zwrócili się o pomoc do rządu polskiego na uchodźstwie. Wywiad w kraju szybko ustalił, że głównym ośrodkiem badań nad tajemniczą bronią jest właśnie ten na Uznam.

- W rezultacie z 17 na 18 sierpnia 1943 Anglicy dokonali gigantycznego nalotu na ośrodek badawczy w miejscowości Peenemünde na wyspie - mówił Michał Wojewódzki.

Przemyt w worku kartofli

W efekcie Niemcy zdecydowali się na przeniesienie finalnych prac nad V-2 poza zasięg bombowców Anglików i Amerykanów, w głąb okupowanej Polski. Już wiosną 1944 roku próby w wiosce Blizna zaczęły przynosić zamierzone skutki. Pociski V-2 eksplodowały 320 km od Blizny, niedaleko miejscowości Sarnaki. Wywiad zareagował natychmiast: lokalni i przysłani z Warszawy konspiratorzy zbierali części rakiet po eksplozjach. Znalezione części do Warszawy przewiózł dr Zygmunt Niepokój, konspirator, major i lekarz. - Podjąłem się tej sprawy dlatego, że mój samochód był zarejestrowany dla zwalczania epidemii. W worku z kartoflami stopniowo przywoziliśmy to do Warszawy - mówił dr Zygmunt Niepokój.

Badanie szczątków

W maju 1944 do Warszawy trafiły części rakiety, która trafiła w Bug i nie wybuchła. Analizą pocisku zajęli się specjaliści z Politechniki Warszawskiej, którzy współpracowali z biurem studiów polskiego wywiadu. Sprawę V-1 i V-2 prowadzili w wywiadzie inżynier szybowcowy Antoni Kocjan i jego zastępca inż. Stefan Waciórski . Inżynierowie sporządzili dokładny opis broni. Części pocisku zabrał do Anglii pilot Jerzy Chmielewski w ramach akcji Most III.
Antoniego Kocjana aresztowało Gestapo jako właściciela posesji, w której naziści znaleźli konspiracyjną drukarnię. 13 sierpnia 1944 został zamordowany wraz z innymi więźniami Pawiaka w gruzach getta. Stefan Waciórski zginął walcząc w Powstaniu Warszawskim we wrześniu 1944. Inna przyszłość czekała konstruktora "broni odwetowej” - Wernhera von Brauna.

- W 1945 roku, tuż przed zakończeniem wojny, sam oddał się w ręce Amerykanów. Został wywieziony do Stanów Zjednoczonych i tam konstruował nowe rakiety - wyjaśniał Michał Wojewódzki.

To rakieta konstrukcji von Brauna wyniosła na orbitę załogę Apollo 11, która później stanęła na Księżycu.

O szczegółach polskiej akcji przechwytywania i badania V-1 i V-2 posłuchaj w audycji "W ciszy i mroku” Krystyny Melion.

bm

Komentarze1
aby dodać komentarz
Jonasz Drobniak2014-11-09 10:18 Zgłoś
Według M. Wojewódzkiego, który jest cytowany w tym artykule pierwsza rakieta V-2 spadła na Londyn dwa miesiące wcześniej - 8 września 1944 roku. Wybuchła w dzielnicy Chiswick burząc 6 domów, a kilka innych poważnie uszkodziła. W wyniku eksplozji zginęło 7 osób a 17 zostało rannych. Pozdrawiam J.D.

Czytaj także

"Sonderaktion Krakau" - brutalny atak na polską inteligencję

Ostatnia aktualizacja: 06.11.2017 06:09
- Moment przeprowadzenia nas z dworca do obozu w Sachsenhausen to najstraszniejsze wspomnienie z tamtych dni. Pędzono nas w morderczym tempie, między nami byli ludzie starzy, chorzy, którzy upadali ze znużenia, bito ich i tłuczono kolbami - mówił prof. Jan Marian Gwiazdomorski, świadek "Sonderaktion Krakau".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Powstanie Warszawskie - życie i śmierć. Wspomnienia powstańców i cywilów

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2014 22:50
Gdzie znajdowali się w Godzinie "W", jak radzili sobie z brakiem jedzenia i wody, jaką rolę odegrali jeńcy? W radiowej Jedynce prezentujemy relacje uczestników walk z sierpnia 1944.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Stanisław Jankowski ps. Agaton – wrócił odbudować Warszawę

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2017 06:07
Patrol Stanisława Jankowskiego ps. Agaton wyrusza ze Starego Miasta na Żoliborz i dalej do Puszczy Kampinoskiej. Żołnierzy na czele z "Agatonem" fotografuje Stefan Bałuk. Dziś jest to jedno z najsłynniejszych powstańczych zdjęć.
rozwiń zwiń