Historia

Proces wielkorządców Warszawy

Ostatnia aktualizacja: 03.03.2020 05:55
- Spośród wszystkich spraw przeciwko zbrodniarzom hitlerowskim rozpoznanych przez Najwyższy Trybunał Narodowy, na zebranej w sali rozpraw publiczności największe wrażenie wywarła sprawa czterech zbrodniarzy niemieckich, którzy władali Warszawą – mówił na antenie Polskiego Radia prof. Mieczysław Siewierski.
Audio
  • Wspomnienia Mieczysława Siewierskiego, prawnika, uczestnika procesów zbrodniarzy hitlerowskich. (PR, 1967).
  • Ogłoszenie wyroku w procesie czterech zbrodniarzy nazistowskich. (PR, 09.04.1964).
Warszawa w styczniu 1945 roku fot. Wikimedia Commons.
Warszawa w styczniu 1945 roku fot. Wikimedia Commons.

3 marca 1947 roku ogłoszono wyrok: "Najwyższy Trybunał Narodowy rozpoznawszy w Warszawie w dniach od 17 grudnia 1946 do 24 lutego 1947 roku sprawę Ludwiga Fischera, Josefa Meisingera, Maxa Daumego, Ludwiga Leista, wszystkich czterech obywateli Rzeszy Niemieckiej uznał za winnych z mocy artykułu 31. Kodeksu Karnego". Trzech pierwszych skazano na karę śmierci, ostatniego na osiem lat pozbawienia wolności.

Ich zbrodnie wryły się głęboko w pamięć tych, którzy przeżyli okupację niemiecką w Warszawie. - Sam przebieg rozprawy dał jakby utrwalony na taśmie filmowej obraz tych wszystkich okrucieństw, cierpień okupacyjnych, których świadkiem był każdy, kto w owym czasie mieszkał w stolicy – wspominał Mieczysław Siewierski, oskarżyciel w trakcie procesu.

Ludwig Fischer, gubernator dystryktu warszawskiego, był typowym zbrodniarzem w białym kołnierzyku. Sam bezpośrednio aktów terroru nie dokonywał, ale podejmował wszystkie decyzje o ulicznych rozstrzeliwaniach w Warszawie. Jego "zasługą" było też powołanie do życia getta warszawskiego i akcja wyniszczenia stolicy po Powstaniu Warszawskim.

Josef Meisinger to twórca warszawskiego Gestapo i katowni w alei Szucha. - Pierwsze łapanki uliczne i rozstrzeliwania w ogrodzie sejmowym, pierwsze akty zagłady w Palmirach. To wszystko było bezpośrednią działalnością Meisingera – mówił prof. Siewierski.

Max Daume, jako dowódca batalionu żandarmerii, był odpowiedzialny za zbrodnię wawerską z grudnia 1939 roku. W odwecie za zamordowanie dwóch hitlerowskich podoficerów skazano na śmierć 107 niewinnych osób. - Daume nie wykazywał większych zdolności intelektualnych, w czasie procesu zachowywał się dosyć cicho i powściągliwie. Jego tłumaczenie polegało na tym, że sądził nie on, tylko sąd policyjny, w którym nie zasiadał – tłumaczył polski prawnik.

Starosta grodzki Warszawy, Ludwig Leist, uniknął kary śmierci, ze względu na uratowanie polskich urzędników z rąk Gestapo.

Posłuchaj wspomnień Mieczysława Siewierskiego, oskarżyciela w Najwyższym Trybunale Narodowym.

mjm

Komentarze1
aby dodać komentarz
Libuszachurchfire2016-03-03 09:35 Zgłoś
Jakiś hitlerowiec Ludwik Leist uratował podobno polskich urzędników? Napiszcie o tej sprawie!

Czytaj także

Szare Szeregi: wychowanie przez walkę

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2019 06:05
Ich program zawierał się w haśle "Dziś - jutro - pojutrze", oznaczał: "Dziś" - to okres okupacji i przygotowanie do powstania. "Jutro" - otwarta walka zbrojna z okupantem. "Pojutrze" - praca w wolnej Polsce. 27 września 1939 roku powstały Szare Szeregi. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rzeź Woli – tak Niemcy "oczyszczali" Warszawę z ludności cywilnej

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2020 06:00
"Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy" – brzmiał rozkaz wydany przez Hitlera po wybuchu Powstania Warszawskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Powstanie Warszawskie. 6 sierpnia 1944. Harcerska Poczta Polowa – zwiastun radości

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2020 06:00
- Chłopcy szli w teren, niosąc wiadomości. Rzadko były to wiadomości złe, bo jeżeli ktoś pisał, był to sygnał, że żyje, poszukuje i jest. Dlatego byli przyjmowani wszędzie z niesłychanym entuzjazmem i podnosili nastrój walczącego miasta – wspominał naczelnik Szarych Szeregów Stanisław Broniewski.
rozwiń zwiń