Historia

Jaja Fabergé: czy są ukryte w Polsce?

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2022 05:40
Dziś wyroby z pracowni słynnego petersburskiego jubilera osiągają na aukcjach cenę kilkudziesięciu milionów dolarów. Czy pogłoski o egzemplarzach zaginionych w Polsce to tylko wytwory podsycanej wizją bogactwa wyobraźni? Być może. Pewne jest to, że od 1917 roku rozpalają żądzę, która niekiedy prowadzi do zbrodni...
Jajko Faberg,- Pamięć Azowa. Wkimiedia Commonsshakko CC BY-SA 3.0
Jajko Fabergé,- "Pamięć Azowa". Wkimiedia Commons/shakko/ CC BY-SA 3.0

102 lata temu, 24 września 1920 roku, w Lozannie zmarł Peter Carl Faberge, jubiler, złotnik, w jego petersburskich pracowniach powstawały słynne jaja, w większości wykonywane na zamówienie rodziny carskiej.

Rubin oznacza krew

Wyroby jubilerskie z pracowni Fabergé zaczęły pojawiać się po śmierci złotnika na Zachodzie. Wyprzedawały je komunistyczne władze po rewolucji bolszewickiej, swoje utrzymanie opłacali nimi emigranci, którym szczęśliwie udało się uniknąć czerwonego terroru. Dziś osiągają na aukcjach zawrotne ceny. Nic dziwnego: Fabergé dbał o to, żeby jaja były wykonane z najdroższych materiałów, z jak największą dokładnością i by były bogate w symbolikę.

- Rubin kojarzył się z krwią, zatem symbolizował śmierć, ale też życie i płodność – mówił prof. Andrzej Grodzicki, gość audycji Artura Wolskiego z cyklu "Wieczór odkrywców".

Zdaniem gości programu, możliwe, że kilka sztuk jaj zostało ukrytych po rewolucji w zamku Czocha, który był wówczas w rękach kupca-przyjaciela Romanowów. W 1991 roku plotka o posiadaniu przez jednego z mieszkańców Nowej Soli jubilerskiego jaja stała się motywem popełnionego na nim zabójstwa. 

Posłuchaj
29:04 tajemnice faberge___982_10_i_tr_0-0_999577610e2e30e[00].mp3 Audycja z cyklu "Wieczór odkrywców" Andrzeja Wolskiego z udziałem prof. Andrzeja Grodzickiego i prof. Michała Szachanbińskiego. Tajniki sztuki jubilerskiej przybliża Wiesław Sroczyński. (PR, 3.04.2010)

 

 Francuz z Petersburga

- Wszystko zaczęło się w 1685 roku, kiedy z Francji uciekła rodzina Fabergé – prof. Michał Sachanbiński. - Uciekali przed prześladowaniami, pochodzili ze starej francuskiej rodziny hugenockiej.

Od roku 1885 do 1917 Fabergé wyprodukował na zamówienie najpierw cara Aleksandra II, a potem Mikołaja Aleksandrowicza 56 wielkanocnych jajek. Były to prezenty wręczane co roku na Wielkanoc cesarzowej i najbliższej rodzinie.

- Wykonanie takiego jaja trwało około 2 lat – wyjaśniał Geza von Habsburg, kustosz wystaw dzieł petersburskiego jubilera. - W środku zawierały jakieś drobne upominki.

Co kryło się wewnątrz jaj? 


Posłuchaj
06:32 arcydzieła sztuki jubilerskiej carla faberge___22152a_tr_3-3_997882210e298a7[00].mp3 "Arcydzieła sztuki jubilerskiej Carla Fabergé" - audycja Barbary Terleckiej. (BBC, 31.03.1994)

 

Koniec pięknej epoki

Fabergé uniknął losu wielu swoich klientów, w tym rodziny carskiej - przeżył bolszewicką rewolucję. - Do Fabergé przyszedł przedstawiciel rewolucjonistów i powiedział mu, że ma 10 minut, żeby spakować się i opuścić swój zakład, który zatrudniał wówczas 700 osób - powiedział prof. Michał Sachanbiński.

We wrześniu 1918 roku opuścił bolszewicką Rosję. Zmarł na emigracji w Szwajcarii, w Lozannie.

bm

Czytaj także

Terror bolszewików. Krwawa rozprawa z carską rodziną Romanowów

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2022 05:50
- Miało to charakter samosądu. Rzeczą okrutną, straszną było to, w jaki sposób potraktowano nie tylko cara Mikołaja II, ale całą rodzinę Romanowów. Każdy, kto wpadł w ręce bolszewików, był mordowany w sposób bestialski - mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz.
rozwiń zwiń