Historia

Seweryn Gałęzowski – bohater meksykańskich Indian

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2020 05:40
– W kraju ciągłych rozruchów i bandytyzmu dziwił się, dlaczego nigdy nie został napadnięty. Okazało się, że miejscowa ludność utrzymywała straż wzdłuż jego drogi, pilnowała jego dobytku i strzegła gospód, w których się zatrzymywał – mówiła na antenie Radia Wolna Europa Irena Gałęzowska.
Audio
  • Seweryn Gałęzowski - audycja z cyklu "Sylwetki wielkich emigrantów". (RWE, 23.03.1962)
Popiersie Seweryna Gałęzowskiego dłuta Cypriana Godebskiego w Paryżu
Popiersie Seweryna Gałęzowskiego dłuta Cypriana Godebskiego w ParyżuFoto: Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0/Mu

25 stycznia 1801 roku urodził się Seweryn Gałęzowski, światowej sławy chirurg i wybitny działacz polskiej emigracji.

Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Wileńskim wyjechał na zachód Europy. Praktykował i kształcił się w Niemczech, Anglii i we Francji. W 1830 roku w Neapolu dotarła do niego wiadomość o wybuchu powstania listopadowego.

Natychmiast przebił się przez wszystkie kordony i w krótkim czasie stawił się w Warszawie. Z narażeniem życia niósł na polach bitew pomoc rannym powstańcom. W uznaniu zasług został odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari.

Po klęsce zrywu niepodległościowego przedostał się do Niemiec. Ścigany przez agentów carskich musiał uciekać z Europy. W 1834 roku dotarł do Meksyku, gdzie zatrudnił się jako lekarz w jednej z kompanii wydobywającej srebro.

Seweryn Gałęzowski był jednym z założycieli uniwersytetu w mieście Meksyk. Jako wzięty i ceniony chirurg dorobił się fortuny. Mimo to dwa dni w tygodniu przeznaczał na bezpłatne leczenie biednej ludności indiańskiej. W Meksyku był uwielbiany. – W kraju ciągłych rozruchów i bandytyzmu dziwił się, dlaczego nigdy nie został napadnięty. Okazało się, że miejscowa ludność utrzymywała straż wzdłuż jego drogi, pilnowała jego dobytku i strzegła gospód, w których się zatrzymywał – mówiła na antenie Radia Wolna Europa Irena Gałęzowska.

Jednak sława i dostatek nie odgoniły myśli dr Gałęzowskiego od dalekiej ojczyzny. W 1848 roku, gdy wybuchła Wiosna Ludów porzucił wszystko i wrócił do Europy. Tym razem przybył za późno. W Paryżu spotkał nowych emigrantów z Polski i pozostał tam już do końca życia.

Z przekonania był demokratą, ale nie należał do żadnej partii. Ogromnie cenił Czartoryskiego, Lelewela i Mickiewicza. Porzucił praktykę lekarską, a swoje wysiłki i majątek poświęcił podupadłej szkole polskiej Batiniol w Paryżu. Uratował ją przed bankructwem i zorganizował na nowo. Bronisław Zalewski pisał, że "dla tej biednej, często sierocej dziatwy stał się ojcem i matką".

Zmarł 31 marca 1878 roku w swoim paryskim mieszkaniu przy Blanche.

Posłuchaj audycji Radia Wolna Europa z cyklu "Sylwetki wielkich emigrantów".

mjm

Czytaj także

Ernest Malinowski - zbudował najwyższą kolej świata

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2020 05:57
- Projekt inżyniera Ernesta Malinowskiego przewiduje przeprowadzenie linii kolejowej na wysokości prawie 5000 m n.p.m., a to jest niemożliwe. Również zaprojektowane przez niego mosty i żelazne wiadukty są jeszcze mało znane w technice, obliczenia wątpliwe, a realizacja ryzykowna - tak oceniali projekt Polaka XIX-wieczni eksperci.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wacław Rzewuski - romantyk, podróżnik, arabski emir

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2019 06:02
Brytyjczycy mają swojego Lawrence’a, Polacy - Rzewuskiego. Los nomada, przemierzającego na ukochanych koniach rozległe przestrzenie był dla niego ideałem. Już za życia stał się dla Arabów legendą.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Maurycy Mochnacki – herold polskiego romantyzmu

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2020 05:40
- Maurycy Mochnacki dość żył dla swojej sławy, ale zbyt krótko dla ojczyzny, której był mocnym filarem – tymi słowami na francuskim cmentarzu pożegnał swojego przyjaciela kapitan Antoni Olszewski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Adam Jerzy Czartoryski – król, którego nie było

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2020 06:05
Sylwetka jednego z najpotężniejszych magnatów upadłej Rzeczpospolitej, współpracownika cara, który przerodził się w demiurga Hotelu Lambert otwiera poczet postaci, które dowodzą, że najlepsze polskie cechy objawiają się na politycznej emigracji.
rozwiń zwiń