Historia

Polowanie na "Bismarcka"

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2018 06:08
Do pościgu za "Bismarckiem" alianci rzucili wszystkie posiadane siły. Sprawa miała ogromne znaczenie nie tylko strategiczne, ale i prestiżowe. W pogoni brał udział między innymi polski niszczyciel ORP "Piorun".
Audio
  • Pościg za Bismarckiem - audycja z cyklu "Postacie i wydarzenia II wojny światowej" z udziałem prof. Pawła Wieczorkiewicza. (PR, 9.02.2005)
Bismarck w 1940 roku
Bismarck w 1940 rokuFoto: Wikimedia Commons/CC-BY-SA 3.0/Bundesarchiv

27 maja 1941 został zatopiony niemiecki pancernik "Bismarck".

Od I wojny światowej największym dylematem strategicznym Niemiec był sposób na pokonanie Anglii. Kiedy w czasie II wojny światowej zawiodła ofensywa lotnicza, Niemcom pozostała wojna morska.

Krigsmarine do wojny była praktycznie nieprzygotowana. Niewielka liczba okrętów nawodnych i stosunkowo nieliczna flotylla okrętów podwodnych nie wystarczały na skuteczne przerwanie alianckich linii komunikacyjnych.

Do końca 1941 roku obowiązywała koncepcja zrównoważonej wojny, prowadzonej zarówno przez lekkie krążowniki pomocnicze, wielkie pancerniki i okręty podwodne. Najsłynniejszym epizodem tej wojny był pościg za "Bismarckiem".

Największy i najnowocześniejszy niemiecki pancernik wydarł się na Atlantyk i zatopił dumę Royal Navy – krążownik "Hood", po czym zniknął na bezkresnych wodach oceanu.

Zobacz serwis specjalny Polskiego Radia

Do pościgu za "Bismarckiem" alianci rzucili wszystkie posiadane siły. Sprawa miała ogromne znaczenie nie tylko strategiczne, ale i prestiżowe. W pogoni brał udział między innymi polski niszczyciel ORP "Piorun". Zespół niszczycieli dogonił niemieckiego kolosa i skutecznie zwodził i pozorował walkę z "Bismarckiem" aż do przybycia na pole bitwy brytyjskich pancerników. Zespół kilkunastu okrętów, wspomaganych przez samoloty zatopił chlubę niemieckiej marynarki.

Starcie to pokazało, że samodzielne wielkie jednostki nawodne są bezbronne. Ciężar wojny przechylił się na stronę wojny podwodnej. Dowódca niemieckiej floty, admirał Karl Dönitz  zaczął grupować okręty podwodne w tzw. wilcze stada – grupy liczące po kilka-kilkanaście jednostek, które zespołowo atakowały alianckie konwoje. Była to śmiertelnie groźna broń.

Posłuchaj komentarza prof. Pawła Wieczorkiewicza w audycji z cyklu "Postacie i wydarzenia II wojny światowej".

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

U-Booty - podwodne niebezpieczeństwo

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2019 06:00
- Nigdy ani przez moment nie wolno nam zapominać o tym, że wszystko to co wydarzyło się gdzie indziej: na lądzie, na wodzie lub w powietrzu, ostatecznie zależało od rezultatu boju o Atlantyk - pisał w swoich pamiętnikach premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dunkierka - zagadka II wojny światowej

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2019 07:12
26 maja 1940 roku rozpoczęła się ewakuacja 330 tysięcy żołnierzy alianckich znad kanału La Manche. Jedną z największych zagadek II wojny światowej pozostaje odpowiedź na pytanie, dlaczego Hitler osobiście zatrzymał niemieckie dywizje pancerne, idące na Calais i Dunkierkę.
rozwiń zwiń