Historia

Piotr Skrzynecki – ojciec Piwnicy pod Baranami

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2020 05:50
– Jesteśmy wysepką w morzu: bestialstwa, szarzyzny, głupoty, łajdactwa, cynizmu i nietolerancji – mówił współtwórca i konferansjer legendarnego krakowskiego kabaretu. 12 września wspominamy 90. rocznicę urodzin Piotra Skrzyneckiego. To dobra okazja, by powrócić do wielu radiowych nagrań związanych z jego życiem i działalnością. 
Piotr Skrzynecki, Piwnica pod Baranami, Kraków, 1965.
Piotr Skrzynecki, Piwnica pod Baranami, Kraków, 1965.Foto: PAP

leszek długosz - czyta w tpr-2_1200.JPG
Leszek Długosz i opowieści z Piwnicy pod Baranami

Posłuchaj
06:25 mag studencki 373.mp3 Rozmowa z Piotrem Skrzyneckim nagrana przed opłatkowym spotkaniem w Piwnicy (PR, lata 70.)

06:41 wieczór ppb.mp3 Fragment audycji "Wieczór w Piwnicy pod Baranami" autorstwa Ireny Windholc i Roberta Janockiego. (PR, 1962)

  


Jaki był Piotr Skrzynecki? On sam niechętnie opowiadał o sobie – wolał mówić o Piwnicy, o tworzących ją ludziach. – Kabaret kabaretem, ale tam się dzieje dużo innych rzeczy: impreza towarzyska, bale, nie bale – opowiadał w jednej z radiowych audycji, podkreślając wspólnotowy charakter zjawiska zwanego Piwnicą pod Baranami. 

Jak to się jednak wszystko zaczęło?

Piwnica z węglem i kartoflami

pap_20140816_1JU.jpg
Tadeusz Kwinta: w Piwnicy pod Baranami bawiliśmy się słowem

– Przyjechałem do Krakowa dzięki Nowej Hucie, tam zacząłem pracować jako instruktor teatralny –  wspominał Piotr Skrzynecki w jednym z radiowych wywiadów. Przygoda krakowskich studentów szkół artystycznych z Piwnicą zaczęła się tak naprawdę już w 1955 roku, gdy – jak to określiła "mama piwniczna" Hanna Olczak-Mortkowiczowa – wleźli pewnego dnia do tego brudnego, pełnego węgla i kartofli pomieszczenia.

– Byłem historykiem sztuki, mnóstwo było fantastycznych ludzi, którzy założyli sobie takie zgromadzenie piwniczne – opowiadał Skrzynecki, który całe swoje życie nierozłącznie związał z Piwnicą. W rozmowie z Polskim Radiem zastrzegał się jednak skromnie: – Jestem jednym z jej elementów, niezbyt ważnych. I wspominał swoich przyjaciół, którzy wraz z nim tworzyli ten fenomen w polskiej kulturze 2 połowy XX w.

A byli to tacy artyści, jak Ewa Demarczyk, Zygmunt Konieczny, Leszek Długosz, Stanisław Radwan, Krystyna Zachwatowicz, Krzysztof Litwin, Anna Szałapak, Halina Wyrodek, Zbigniew Preisner, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Ola Maurer, Marek Grechuta, Jacek Wójcicki, Grzegorz Turnau, Beata Rybotycka czy Tadeusz Kwinta.    

- Grupa młodych ludzi, plastyków, historyków sztuki, studentów prawa, całe to towarzystwo wesołe, pełne fantazji i potrzeb twórczych, szukało miejsca, żeby na przekór czasom, w których żyliśmy - szarości, prymitywu i beznadziei - jakoś jednak próbować cieszyć się, wyrażać siebie, tworzyć - wspominał Tadeusz Kwinta, aktor scen krakowskich od początku związany z Piwnicą.

A początki te, jeśli chodzi o warunki lokalowe, były "piwniczne". – Trzeba było wyrzucić węgiel i śmieci. Nie było jeszcze światła, normalnej podłogi. Światło dawał kominek i świeczki, które się przyklejało do ścian - opowiadał.


Posłuchaj
14:55 ronikier.mp3 Joanna Olczak-Ronikier wspomina Piotra Skrzyneckiego (PR, 2012)

13:36 zachwatowicz.mp3 Krystyna Zachwatowicz wspomina Piotra Skrzyneckiego (PR, 2012)

  

 

***

Czytaj także:

***

Ostatni przedstawiciel bohemy

"W Piwnicy gra się i śpiewa wszystko. Od Ronsarda i Camusa po falsyfikat listu Picassa wysłanego w sprawie Szarotki do Słonimskiego" pisał w "Dzienniku polskim" Ryszard Teadling z okazji 10-lecia kabaretu. Program, niekiedy przypominający rewię, składał się z krótkich musicali i utworów muzycznych przeplatanych tekstem. Niepowtarzalny styl wykonywanych przez artystów piosenek stworzył kompozytor Zbigniew Konieczny. Skrzynecki, przygotowując ich teksty, sięgał po dotyczące rozmaitych tematów literackie dokonania polskich i zagranicznych twórców. 

- O Piotrze Skrzyneckim mówiono, że jest ostatnim Cyganem, ostatnim przedstawicielem bohemy. Chciał uciec od rzeczywistości - wspominał kompozytor Zbigniew Raj. - Zawsze mówił, że nigdy nie chciał mieć żadnych poglądów, nie chciał mieć niczego na własność, nie chciał być związany z niczym w sposób formalny. Piwnica miała być jego azylem od rzeczywistości.

Nieodzownym elementem stały się zabawne monologi, które przed każdym z występów wygłaszał przed publicznością Skrzynecki. Obdarzony oryginalnym poczuciem humoru, potrafił błyskawicznie ułożyć celną ripostę. 

- Piwnica uczyła podstawowych cnót estradowych, przede wszystkim umiejętności oceny własnych możliwości i znalezienia własnego miejsca w zespole. Spędzałem całe wieczory i noce w towarzystwie nierzadko kontrowersyjnych kolegów – opowiadał Grzegorz Turnau.

 


Posłuchaj
08:49 TURNAU O SKRZYNECKIM.mp3 Grzegorz Turnau wspomina Piotra Skrzyneckiego (PR, 2012)

07:08 30 lat kabaretu piwnica pod baranami.mp3 Kompozytor Zbigniew Raj opowiada o współpracy z Piwnicą pod Baranami. (PR, 1987)

  

Enklawa wolności

Nie wszystkim podobały się jednak – by przywołać określenia pewnego krakowskiego urzędnika z lat 60. – "formy organizacyjne środowiska”, "szeroka działalność klubowa" czy, o zgrozo, "cały ten program bufetowo-konsumpcyjny”. Cenzorzy nie byli zachwyceni. – Tam na papierze to wszystko świetnie, a potem się wszyscy śmieją nie z was, ale z nas – mówili podirytowani piwniczanom (być może swoją bezradnością wobec cudownie groteskowych tekstów). Tę ich złość zapamiętała Irena Szaszkiewiczowa, legenda Piwnicy pod Baranami, słynna bohaterka komiksu w "Przekroju" tworzonego przez Piotra Skrzyneckiego i Kazimierza Wiśniaka.

Piwnica była kilkakrotnie zamykana z polecenia władz. Scena najdłuższą przerwę w funkcjonowaniu odnotowała w czasie stanu wojennego.

- To była enklawa nie tylko wolności artystycznej, ale też politycznej i wolności sumienia. Tam mówiło się rzeczy i dotykało spraw, o których nikt inny nie mówił i nie dało się gdzie indziej przeczytać, wysłuchać ani zobaczyć - mówił reżyser Janusz Kowalczyk.


Posłuchaj
13:15 Kowalczyk 2020 Reżyser Janusz Kowalczyk wspomina współpracę z Piotrem Skrzyneckim (PR, 2012)

08:38 urzędnik.mp3 Sprawa Piwnicy pod Baranami - mówi przedstawiciel miejskiego Wydziału Kultury w Krakowie.(PR, 1963)

  

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ewa Demarczyk. "Rzadkie zjawisko kultowe"

Ostatnia aktualizacja: 15.11.2015 21:18
Ewa Demarczyk to nie tylko głos, ale też kolor. To jednak nie tylko czarna melancholia, lecz także żart. Ten fenomen oddaje reportaż.
rozwiń zwiń