X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Projekt "Polska na Madagaskar"

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2018 06:10
- Wyprawa majora Mieczysława Lepeckiego na Madagaskar w latach 30. przyniosła odpowiedź na nurtujące pytanie, czy Polska mogłaby dołączyć do potęg kolonialnych - mówił Tomasz Rudomino, reżyser i podróżnik, twórca filmu dokumentalnego "Ajaj, Madagaskar" w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.
Pochód wojsk kolonialnych z okazji zjazdu Ligi Morskiej i Kolonialnej
Pochód wojsk kolonialnych z okazji zjazdu Ligi Morskiej i KolonialnejFoto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

- W okresie międzywojennym Polska miała plany kolonialne. W latach 30. planowała nabyć od Francji Madagaskar, który był jej kolonią. Jaka jest geneza tego pomysłu?

- Pomysł "Polska na Madagaskar" wziął się z notatki Ministerstwa Spraw Zagranicznych Francji do Ministra Kolonii Mariusa Mouteta skierowanej przez ówczesnego premiera Francji Leona Bluma, z której wynikało, że być może warto pomyśleć o rekolonizacji Madagaskaru przy pomocy innych krajów. Rzecz dotyczyła przesiedlenia Żydów znajdujących się w różnych krajach europejskich. W Niemczech następował już exodus żydowski. To się nałożyło z wiedzą Francuzów na temat sytuacji polskich Żydów. Istniała linia żeglugowa pomiędzy Konstancą a Hajfą, z której korzystała Polska, tworząc ruch emigracyjny do Palestyny na podstawie umów zawartych z Anglią, która posiadała mandat nad Palestyną. Ta linia została zamknięta. Wtedy organizacja żydowska Bund wystosowała list do polskiego rządu z prośbą o zmianę kierunku emigracji.

- Jak na tę sytuację zareagowała Polska?

- Polska po traktacie ryskim "odziedziczyła" tysiące Żydów. Po przesunięciu granic w licznych wsiach i miasteczkach mieszkało wielu ludzi nieposiadających wykształcenia, zawodu, dokumentów poświadczających tożsamość, mówiących wyłącznie w jidysz. Ta sytuacja była dla Polski trudna z demograficznego i gospodarczego punktu widzenia. Możnaby długo mówić, dlaczego doszło do powstania takiego zjawiska. Bund wystosował list do polskiego rzadu, w którym prosił o zmianę nurtu emigracji dla rodzin, które już ją rozpoczęły. To się wiązało z polityką rządu i kampanią Ligi Polskiej i Kolonialnej, która w tym czasie była bardzo aktywna. Chcę tu jednocześniej podkreślić, że zwrot "polskie kolonie" jest słowem-wytrychem. To była próba odpowiedzi na pytanie, czy możliwy jest wzrost ekonomiczny kraju poprzez posiadanie zamorskich kolonii. Polska stworzyła też wtedy program budowy transatlantyków oraz plany militaryzacji Liberii.

- Jakie dokładnie plany kolonialne miał polski rząd? Kto był ich głównym inspiratorem?

- Motorem tego programów był major Mieczysław Lepecki, który pracował wtedy w gabinecie Ministra Spraw Zagranicznych Józefa Becka. Lepecki został wysłany na rozmowy do Francji. Francuzom, a szczególnie Leonowi Blumowi, chodziło głównie o to, żeby osiedlać na Madagaskarze Żydów, będacych uchodźcami z Europy. W tym czasie rząd Polski prowadził rozmowy z Argentyną o wykupieniu olbrzymich fragmentów selwy (argentyńskiej puszczy), żeby je zagospodarować, a następnie osiedlić Polaków. Istniał też całkowicie szalony plan odbicia Mozambiku z rąk portugalskich. W Madagaskarze upatrywano źródła rozwiązania głównych problemów demograficznych i emigracji żydowskiej. Jednak Lepeckiemu nie chodziło o to, żeby gdziekolwiek przesiedlać polskich Żydów, tylko żeby przesiedlać polskie rodziny, mogące przyczynić się do wzrostu produkcji i podnieść krajowy produkt brutto. W tym celu powstała spółka, rodzaj konsorcjum złożonego z polskich banków, które miało ułatwić osiedleńczą emigrację i tworzenie enklaw w różnych krajach, które dawałyby szanse na coś takiego.

- Gdzie Polska zamierzała stworzyć takie emigracyjne enklawy?

- Jednym z takich krajów była Argentyna. Stworzyła ona najbardziej adekwatny program dla Polski. Powstał tam polski bank – Banco Polacca - oraz spółka, która miała stworzyć podstawy do finansowania przestrzeni, które mieli zagospodarować polscy emigranci. Powstały w Buenos Aires Bank Polski, polski był tylko z nazwy, bo prawo argentyńskie nie zezwalało na utworzenie zagranicznego banku. W praktyce była to instytucja finansowa, którą tworzył Bank Rolny, Lepecki i kilka różnych organizacji emigracyjnych.

- Jak miał wyglądać proces emigracyjny polskich osadników?

- Chętna do wyjazdu rodzina wykupywała w Towarzystwie Emigracyjnym w Warszawie pakiet emigracyjny, który był rodzajem kredytu. Następnie płynęło się statkiem do Buenos Aires. Tam rodziny przechodziły kwarantannę w miejscu, które się dziś nazywa Hotel des Emigraciones. To miejsce jest ważne dla historii polskiej emigracji. Tam są zgromadzone wszystkie archiwa i dokumenty. Te rodziny następnie były kierowane do konkretnych miejscowości. To była ścieżka, którą Lepecki wypracował z rządem argentyńskim. W przypadku madagaskarskim to się nie udało.


- Dlaczego tego szlaku emigracyjnego nie udało się powtórzyć w przypadku Madagaskaru?

- Z Madagaskarem był problem tego typu, że Francuzi zgodzili się na odstąpienie Polsce na 90 lat tylko jednego miejsca na północy - rejonu Ankaiziny. Francuzi chcieli tam założyć plantację kawy. W grę w ogóle nie wchodziła emigracja żydowska, tylko emigracja rolna. Plan zakładał sprowadzenie 6 tysięcy rodzin. By go zrealizować, powstał pomysł rządowej ekspedycji. Wzięły w niej udział trzy osoby: Mieczysław Lepecki, przedstawiciel Bundu Leon Alter i inżynier Solomon Dyk, będący specjalistą od irygacji i budowania wodociągów. Plan zakładał zbudowanie na Madagaskarze osiedli na wzór kibuców. Ten inżynier był specjalistą w tym zakresie.

- Co stwierdziła komisja po przybyciu na wyspę?

- Wyprawa trwała około 8-9 miesięcy. Jej owocem było dzieło złożone w Ministerstwie Spraw Zagranicznych o warunkach osadnictwa na Madagaskarze. Analiza gospodarcza wypadła pozytywnie. Madagaskar był wyspą nadającą się na wszelkiego rodzaju uprawę. To był bardzo złożony raport, mówiący o tym, co można budować, jak kłaść drogi, jak prowadzić handel z Polską. Przedsięwzięcie było obwarowane francuską umową, która była najważniejsza.

- Jaki był odbiór wyprawy Lepeckiego w Polsce?

- Nie wszyscy w Polsce wierzyli w to, co chciał zrobić Lepecki, ponieważ nie wszędzie był traktowany poważnie. Był człowiekiem-legendą, adiutantem marszałka Piłsudskiego, który spędził wiele czasu na podróżach, pisywał książki podróżnicze. Był na Syberii, Brazylii i Argentynie. Zwiedził prawie całą Azję, pojechał z Piłsudskim na Maderę, gdzie Beck wysłał go w pewnej misji. Lepecki miał za sobą bogatą historię polskiej dyplomacji. Był też człowiekiem o dużej fantazji. Niektórzy uważali, że przesiedlenie Polaków na Madagaskar to również jego fantazja.

- Czy Polacy zaufali planom Lepeckiego?

- Za jego śladem w tajnej misji wysłano człowieka. Wiadomo, że taka nastąpiła, bo zachował się rachunek, który pokwitował uczestnik tej misji – Arkady Fiedler – autor książek podróżniczych, który pojechał za Lepeckim, by recenzować jego poczynania. Co ciekawe, misja Fiedlera miała za zadanie zdyskredytować działania Lepeckiego, ponieważ nikt nie wierzył w to, co się ewentualnie miało stać. Fiedler po powrocie do Polski, napisał książkę, którą zatytułował "Jutro na Madagaskar" i jest ona obecnie białym krukiem. Ta książka opowiada w entuzjastyczny sposób o tym, jakie korzyści będą mieli Polacy z posiadania kolonii na Madagaskarze.

- Wróćmy do sprawy polskiej ekspedycji na Madagaskar. Czy pozostawiła po sobie wymierne owoce?

- Ta wyprawa skończyła się na niczym. We Francji zmienił się rząd. Premierem został Edouard Deladier, który podpisał traktat monachijski. Zmienił się układ sił w Europie - Niemcy zajęli Polskę w 1939 roku, Francja przegrała wojnę z Niemcami w maju 1940 roku. Pomysły kolonizacyjne zostały całkowicie pogrzebane. Warto powiedzieć o tym, że w ogólnej świadomości pozostał pewien ślad madagaskarski zawierający polski trop. Wszystkie książki, piosenki, kabarety sprawiły, że mit polskiej kolonii na Madagaskarze przetrwał. 

- Może komuś jeszcze przed wybuchem II wojny światowej udało się przenieść na Madagaskar?

- To był teoretyczny plan rozmów dyplomatycznych i zjawisko bardziej prasowe niż faktyczne. Warto o tym powiedzieć, że w 1941 roku, kiedy powstał plan Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Żydowskiej, w głowach jego twórców pojawił się Madagaskar. Ten plan zakładał, by 15 milionów Żydów z Europy wywieźć na tę wyspę.

- Jakie były szczegóły tego planu?

- Przygotowania zostały zlecone Adolfowi Eichmannowi. Rozpoczęła się analiza finansowa planu. Niemcy uznali, że operacja ta jest nierealna. Potem wskazywali, że pomysł z przesiedleniem Żydów na Madagaskar wynikał z polskiego antysemityzmu, co jest oczywiście nieprawdą. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że plan Polski narodził się w zupełnie innych okolicznościach i nie miał nic wspólnego z tym, co przygotowywali Niemcy. Polska emigracja miała inne podłoże – czysto ekonomiczne. Plan niemiecki dotyczył unicestwienia Żydów – Holocaustu – i to trzeba wiedzieć.

- Dziękuję za rozmowę.

Sandra Błażejewska



Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Madagaskar i ambicje kolonialne II RP

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2018 08:00
Polaków pozbawionych swojego państwa ominął trwający przez cały XIX wiek wyścig o kolonie. Nie oznacza to jednak, że nie marzyli o własnych posiadłościach zamorskich. Odzyskanie niepodległości rozbudziło te nadzieje. Cała para poszła w gwizdek - na drodze kolonialnych starań stanął brak pieniędzy, dyplomatyczny opór i wybuch II wojny światowej.
rozwiń zwiń