Historia

Zagłada polskiej inteligencji. 80. rocznica mordu w Palmirach

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2020 06:00
26 lutego 1940 roku niemieccy okupanci rozstrzelali w Palmirach 190 mieszkańców Legionowa i okolicznych miejscowości. Ofiarami byli przede wszystkim przedstawiciele inteligencji.
Audio
  • Dyrektor Muzeum Pawiak Joanna Gierczyńska mówiła o przebiegu zbrodni w Palmirach w audycji Katarzyny Jankowskiej pt. "Naukowy zawrót głowy". (PR, 10.09.2014)
  • Proces ekshumacji hitlerowskich ofiar i powstawania cmentarza w Palmirach przyblizył reportaż Ireny Piłatowskiej pt. "Palmiry". (PR, 18.06.2002)
  • Zbrodnie w Palmirach oraz prace identyfikacyjne po II wojnie światowej przybliżył reportaż Stanisława Włodarskiego pt. "Reportaż z cmentarza w Palmirach". (PR, 15.04.1966)
Przygotowania do egzekucji w Palmirach
Przygotowania do egzekucji w PalmirachFoto: Wikipedia/domena publiczna

Fala aresztowań

Pod koniec lutego 1940 roku nieznani sprawcy zastrzelili niemieckiego burmistrza Legionowa Reinholda Marielke i jego żonę. W odwecie, Niemcy 24 lutego 1940 roku aresztowali w Henrykowie, Jabłonnie i Legionowie ponad 600 osób. Represje dotknęły zarówno nieletnich (wśród aresztowanych znaleźli się nawet 14-latkowie), jak i osoby starsze. Listy osób przeznaczonych do aresztowania pomagali układać miejscowi volksdeutsche.

Wśród aresztowanych znalazło się wielu przedstawicieli lokalnej elity: lekarzy, dentystów, dziennikarzy, wojskowych, nauczycieli, przedsiębiorców i działaczy społecznych organizujących życie miasta w okresie międzywojennym. Wszystkich przewieziono do więzienia na warszawskim Pawiaku.

Zaledwie dwa dni po fali aresztowań, 26 lutego 1940 roku, z Pawiaka wyruszył transport 190 więźniów. Pozostałych, po prowizorycznym śledztwie, zwolniono do domu.

- Kiedy więźniowie zorientowali się, że auta skręcają w stronę lasu, zaczęli wyrzucać z samochodów różne kartki, by naprowadzić innych na swój ślad – mówiła Joanna Gierczyńska, dyrektor Muzeum Więzienia Pawiak w audycji "Naukowy zawrót głowy".

Egzekucja

Po zatrzymaniu samochodów w pobliżu polany Niemcy gwałtownie zaczęli wyciągać więźniów z ciężarówek. Następnie pędzili przerażonych ludzi na krawędź wykopanych kilka dni wcześniej dołów. Egzekucji dokonał pluton SS. Rannych dobijano strzałami z pistoletów. Doły wypełnione ofiarami, hitlerowcy przysypali ziemią i igliwiem. Po zamaskowaniu dowodów zbrodni odjechali, licząc na to, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw.

Tego dnia zginęło 190 mieszkańców Legionowa i okolic - 184 mężczyzn i 6 kobiet - w większości przedstawicieli inteligencji.

Miejsce kaźni

Niemcy na miejsce egzekucji wybrali położone niedaleko małej wsi Palmiry składy amunicji, które przez lokalną ludność były nazywane "prochownią". Do budynków ukrytych wśród sosnowego lasu prowadziła bocznica kolejowa. W pierwszych miesiącach wojny okupanci zajęli się rozebraniem aż do fundamentów zabudowań "prochowni" oraz torów kolejowych. Wycięli też drzewa okalające polanę. W ten sposób przygotowali teren pod mające nastąpić zbrodnie. W dniach poprzedzających egzekucje oddział Arbeitsdienstu (organizacji wykonującej zadania pomocnicze dla Wehrmachtu) lub młodzież z Hitlerjugend kopała doły, w których miały spocząć ciała ofiar.

- Rozstrzeliwano nie tylko w Palmirach, ale także w Magdalence, w Lasach Kabackich, Wólce Węglowej, wydmach Łuże, Rembertowie, Wawrze czy w okolicach Jabłonny. To był tzw. warszawski pierścień śmierci - wymieniała Joanna Gierczyńska.

Ofiary

Przeznaczonych na rozstrzelanie przywożono z Pawiaka, rzadziej z więzienia przy ulicy Rakowieckiej. Transporty odbywały się rano.

- Egzekucje w Palmirach były przygotowywane bardzo dokładnie i z rozmysłem. Więźniom wydawało się, że jadą na przykład na roboty przymusowe. Dla zmylenia pozwalano im zabrać pakunki z jedzeniem i walizki z rzeczami osobistymi – powiedziała Joanna Gierczyńska.

W jaki jeszcze sposób Niemcy wprowadzali w błąd swoje ofiary? Posłuchaj audycji "Naukowy zawrót głowy".

Na zdjęciu grupa Polaków prowadzonych na rozstrzelanie. Źr. NAC

Seria zbrodni

Pierwsze zbiorowe egzekucje na mieszkańcach Warszawy i okolic zostały przeprowadzone już w październiku 1939 roku. Początkowo straceń dokonywano w samej Warszawie, głównie na tyłach Ogrodów Sejmowych bądź niedaleko osiedli mieszkalnych. Pomimo tego, że niemiecki okupant starał się utrzymać dokonane zbrodnie w tajemnicy, wieści o nich szybko rozeszły się wśród mieszkańców stolicy. Wtedy hitlerowcy postanowili przeprowadzać rozstrzelania poza granicami miasta.

Pierwszy transport więźniów z Pawiaka opuścił Warszawę, zmierzając w kierunku północnym w stronę Modlina w grudniu 1939 roku. Samochody skręciły na 22-kilometrze w stronę wsi Palmiry, która była położona na skraju Puszczy Kampinoskiej. Tam, we wcześniej wykopanych dołach, Niemcy zastrzelili wszystkich przywiezionych ze sobą więźniów.

Palmiry

Egzekucja mieszkańców Legionowa nie była jedyną przeprowadzoną przez Niemców w okolicach Palmir. Do lata 1941 roku zginęło tam około 1700 osób - Polaków i Żydów. Największa fala straceń miała miejsce 20 i 21 czerwca 1940 roku, kiedy rozstrzelano wielu przedstawicieli polskiej inteligencji w ramach wymierzonej w elity akcji AB. Ostatnie egzekucje wykonano w tym miejscu w lipcu 1941 roku.

Identyfikacja

- Większość okolicznych mieszkańców zdawało sobie sprawę z tego, co się dzieje na skraju Puszczy Kampinoskiej. Dzięki nim kartki wyrzucane przez więźniów z samochodów docierały do adresatów - dodała Joanna Gierczyńska.

W jaki jeszcze sposób mieszkańcy Palmir przyczynili się do ujawnienia zbrodni? Dowiedz się tego z audycji "Naukowy zawrót głowy".

Miejscowa ludność, pomimo świadomości grożących za to represji, podglądała Niemców przywożących osadzonych z Warszawy. Ukryci w lesie świadkowie niejednokrotnie słyszeli salwy karabinów maszynowych i krzyki ofiar. Czasem widzieli nawet grupy skazańców prowadzonych z zawiązanymi oczami. Szczególną odwagą wykazał się leśnicy Adam Herbiński z innymi pracownikami służby leśnej, który przez długi czas, w tylko sobie znany sposób, znaczył miejsca zbrodni. Dzięki jego staraniom po II wojnie światowej możliwe były odnalezienie mogił zbiorowych i identyfikacja części ofiar.

W jaki sposób wyglądały prace identyfikacyjne po II wojnie światowej? Posłuchaj reportażu Ireny Piłatowskiej pt. "Palmiry".

Upamiętnienie

Akcję ekshumacyjną prowadził Polski Czerwony Krzyż wraz z pracownikami Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. W 1948 roku niedaleko miejsca zbrodni utworzono funkcjonujące do dzisiaj Cmentarz-Mauzoleum Martyrologii i Męczeństwa Narodu Polskiego. Na specjalnie zorganizowanym cmentarzu pochowano ofiary egzekucji przeprowadzonych w Palmirach oraz w innych podwarszawskich miejscowościach.

seb


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Las w Palmirach - niemy świadek zbrodni Niemców na Polakach

Ostatnia aktualizacja: 20.06.2020 06:00
- Znalazłem się tam w momencie, gdy nadjechały samochody. Z szosy słychać było straszny krzyk. Niemcy odprowadzali ludzi pod dół, tam ustawiali do egzekucji. Widziałem to z odległości niecałych 200 metrów - wspominał jeden z uczestników reportażu o zbrodni w Palmirach
rozwiń zwiń

Czytaj także

Egzekucja w Palmirach. Świadectwo okrucieństwa niemieckiego okupanta

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2019 07:29
Prawnicy, publicyści, przemysłowcy, ludzie ze świata sztuki, oficerowie. Łącznie 362 ofiary. 20 i 21 czerwca 1940 roku Niemcy dokonali największej i najgłośniejszej ze wszystkich egzekucji przeprowadzonych w Palmirach. W tym roku przypadła 79. rocznica tego tragicznego wydarzenia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rozstrzelania w Górach Szwedzkich. Zapomniana zbrodnia na Polakach

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2020 07:45
Zbliża się 80. rocznica masowego mordu nazistów na Polakach w tzw. Górach Szwedzkich (niedaleko Warszawy). Rozstrzelano 96 osób. Rozmówcy Tadeusza Płużańskiego przyznają, że wiedza o tych wydarzeniach jest dziś mała.
rozwiń zwiń