Historia

Solidarność Walcząca - 38. rocznica powstania

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2020 05:50
Radykalna antykomunistyczna organizacja podziemna powstała w czerwcu 1982 roku we Wrocławiu. Jej przywódcą i głównym ideologiem był Kornel Morawiecki.
Manifestacja Solidarności Walczącej w Warszawie
Manifestacja Solidarności Walczącej w WarszawieFoto: Źr. Solidarność Walcząca Warszawa

Solidarność Walczącą powołali działacze stanowiący trzon podziemnego Regionalnego Komitetu Strajkowego "Solidarności", którzy nie zgadzali się z kierownictwem RKS w sprawie metod i strategii działania. Jej przywódcą i głównym ideologiem był Kornel Morawiecki.

Solidarność Walcząca- zobacz serwis specjalny

Zdecydowanie antykomunistyczny program Solidarności Walczącej pozostawał w opozycji do koncepcji wysuwanych przez główny nurt podziemia solidarnościowego. Większość przywódców związkowych z Lechem Wałęsą na czele szukała drogi porozumienia z władzą, która umożliwiłaby ponowną legalizację związku, a w dłuższej perspektywie liberalizację systemu.

Bitwy na ulicach Wrocławia

Pierwszym sukcesem Solidarności Walczącej były manifestacje 13 i 26 czerwca 1982. Na wezwanie redakcji pisma "Solidarność Walcząca" (wbrew stanowisku RKS) na ulice Wrocławia wyszły tysiące mieszkańców. Demonstracje przekształciły się w wielogodzinne walki uliczne, wznoszono barykady.

Kolejna manifestacja – jedna z największych we Wrocławiu w czasie stanu wojennego – odbyła się 31 sierpnia 1982, w rocznicę podpisania porozumień sierpniowych. Relacje na żywo nadawało Radio Solidarności Walczącej. Doszło do regularnej bitwy ulicznej. Milicja i ZOMO w opancerzonych pojazdach, z wodnymi sikawkami, petardami i gazami łzawiącymi ruszyła na tłum demonstrantów, którzy odpowiedzieli kamieniami i koktajlami Mołotowa.

Tego dnia zginął 27-letni Kazimierz Michalczyk. O innym manifestującym, Jarosławie Hyku, dowiedział się świat. Na przemyconym za granicę filmie utrwalono dramatyczną sceną, w której milicyjna ciężarówka celowo najechała na demonstranta. Kolejne kadry pokazywały młodego człowieka znikającego pod kołami tego samochodu. Narganie wyemitowały światowe stacje telewizyjne, a zdjęcia z tego zajścia zamieściło wiele zagranicznych agencji informacyjnych.

Do antykomunistycznych rozruchów doszło tego dnia m.in. w Lubinie. W walkach ulicznych śmierć ponieśli: Andrzej Trajkowski, Mieczysław Poźniak i Michał Adamowicz.

Przysięgam walczyć o wolną i niepodległą Polskę

Te wydarzenia zaostrzyły postawy środowiska Solidarności Walczącej. Wydane w tym czasie w drugim obiegu broszury zawiarały manifesty programowe organizacji.

Solidarność Walcząca przesuwała granicę działań opozycji. Nie wykluczano nawet użycia siły i walki zbrojnej. Pojawiły się  wówczas koncepcje tworzenia grup samoobrony, a Kornel Morawiecki napisał w tekście opublikowanym w biuletynie "Solidarność Walcząca" we wrześniu 1982 roku:

"Mamy walczyć tak, aby zwyciężyć. Aby stać się gospodarzami we własnym kraju. Aby zapanowała solidarność między ludźmi i narodami. Na reformowalność tego systemu nie liczymy. Na ugodę z tą władzą również. Nie liczymy też na zwycięstwo poprzez strajki, bierny opór, demonstracje uliczne. Samowola i arogancja władzy prowadzi wprost do nędzy i nienawiści. Patrzymy twardo, bez złudzeń – czeka nas powstanie. Byle nie za szybko. Nędza i nienawiść nie są dobrymi doradcami. Nie pozwalają na chłodną ocenę sił i możliwości. Nie pokonamy ich kamieniami. Ta władza, za którą stoi sowiecka potęga, gotowa jest – jak pokazała w Wujku i Lubinie – do bezwzględnej rozprawy ze społeczeństwem. To nie znaczy, że mamy być pokorni, pracować bez szemrania, obiecywać kolejne miesiące spokoju. Piszmy na murach, demonstrujmy na ulicach, strajkujmy w fabrykach, ale traktujmy to jedynie jako elementy prowadzonej z reżimem wojny podjazdowej. Naszą podstawową bronią w tej wojnie ma być informacja i propaganda. Chcemy przeciwników przekonywać, a nie zabijać. Ale nasza taktyka powinna być taka, żeby to nasze straty były możliwie najmniejsze – ich największe. Aby tak było, musimy nauczyć się samoobrony. Musimy zorganizować się tak, żeby bronić manifestujących, roznoszących gazetki, zbierających składki, budujących radiostacje. Szpicle, oprawcy, szafarze gwałtu i śmierci muszą się poczuć w naszym kraju obco i źle. Będziemy tworzyć grupy Samoobrony Solidarności Walczącej. Nie damy się bezkarnie poniżać, gnębić i katować. Budujemy, jak za okupacji, państwo podziemne. Będziemy je umacniać i sposobić się do powstania w dogodnym momencie. Teraz jesteśmy i może długo jeszcze będziemy za słabi na otwartą walkę. Ale czas, jeśli tylko nie zaniechamy oporu, pracuje na naszą korzyść. Bezprawie i zło może odnosić doraźne sukcesy, ale zwycięstwo należy do solidarności i sprawiedliwości. Tak będzie".

Przysięgali na słowa: "Wobec Boga i Ojczyzny przysięgam walczyć o wolną i niepodległą Rzeczpospolitą Solidarną, poświęcić swe siły, czas – a jeśli zajdzie potrzeba – swe życie dla zbudowania takiej Polski. Przysięgam walczyć o solidarność między ludźmi i narodami. Przysięgam rozwijać idee naszego Ruchu, nie zdradzić go i sumiennie spełniać powierzone mi w nim zadania".

Dwa tysiące osób w 27 miastach

Organizacja liczyła około 2 tysięcy osób. Do założycieli SW i najbardziej aktywnych działaczy we Wrocławiu należeli m.in.: Paweł Falicki, Michał Gabryel, Andrzej Kisielewicz, Maria Koziebrodzka, Romuald Lazarowicz, Cezariusz Lesisz, Hanna Łukowska-Karniej, Zofia Maciejewska, Stanisław Mittek, Andrzej Myc, Wojciech Myślecki, Zbigniew Oziewicz, Jan Pawłowski, Barbara Sarapuk, Władysław Sidorowicz, Tadeusz Świerczewski, Andrzej Zarach.

SW posiadała swoje oddziały w 27 miastach, m.in. w: Poznaniu, Gdańsku, Rzeszowie oraz Górnym Śląsku. Czołowi działacze to: Maciej Frankiewicz (Poznań), Marek Czachor, Andrzej Kołodziej, Roman Zwiercan i Ewa Kubasiewicz (Trójmiasto), Sławomir Bugajski (Katowice), Janina Jadwiga Chmielowska (Sosnowiec), Krzysztof Korczak (Szczecin), Antoni Kopaczewski i Janusz Szkutnik (Rzeszów), Seweryn Jaworski, Krzysztof Wolf, Adam Cymborski  i Adam Borowski (Warszawa), Marian Stachniuk i Piotr Hlebowicz (Kraków), Włodzimierz Domagalski (Łódź).

Operacja "Ośmiornica"

Radykalny stosunek organizacji do PRL wywołał natychmiastowe zainteresowanie Służby Bezpieczeństwa działaczami Solidarności Walczącej. Rozpracowani byli w całej Polsce w operacji SB pod kryptonimem "Ośmiornica". Kornela Morawieckiego nie udało się esbecji aresztować aż do 9 listopada 1987 roku. Jako persona non grata został wraz z Andrzejem Kołodziejem deportowany z Polski bez możliwości powrotu. W sierpniu 1988 roku Morawiecki nielegalnie przedostał się do kraju i pozostawał w ukryciu do roku 1990.

Posłuchaj, co o inwigilowaniu Solidarności Walczącej przez Służbę Bezpieczeństwa mówi dr Grzegorz Waligóra z Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu:

Drugi obieg wydawniczy

Głównym organem prasowym oragnizacji był tygodnik "Solidarność Walcząca", który ukazywał się od czerwca 1982 roku. Pierwszy numer wydrukowano 13 czerwca 1982 we Wrocławiu. W skład redakcji wchodzili Kornel Morawiecki, Zuzanna Dąbrowska, Tomasz Dudek, Paweł Falicki, Zbigniew Jagiełło, Andrzej Kisielewicz, Maria Koziebrodzka, Romuald Lazarowicz, Hanna Łukowska-Karniej, Andrzej Myc, Wojciech Myślecki, Zbigniew Oziewicz, Jan Pawłowski, Stanisław Piskorz, Radosław Rozpędowski, Jacek Ćwiata, Tadeusz Turkoniak i Andrzej Zarach.

Wydawano też kilkanaście innych periodyków, m.in. "Solidarność Dolnośląska", pisma społeczno-polityczne: "Walka", "Czas", "Galicja", "Gryf", "Wolna Polska". Poza prasą SW wydawała również broszury i książki, drukowała plakaty, znaczki i kasety. W Warszawie działało wydawnictwo SW Prawy Margines kierowane przez Adama Borowskiego i Tadeusza Markiewicza. Od 1982, początkowo tylko we Wrocławiu, emitowano audycje Radia Solidarność Walcząca.

Solidarność Walcząca zakończyła swoją działalność w 1990 roku.

im