Historia

1 sierpnia 1944 na Ursynowie. Wspomnienia powstańców z ataku na tor wyścigów konnych

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2020 05:50
– Nacierało się na taki betonowy mur, który otaczał Wyścigi. Nie było żadnego wyłomu, po prostu musieliśmy górą przechodzić przez ten mur i setki ludzi zginęło – opowiadał Jerzy Borowski "Bomba" w "Radiowej Mapie Powstania Warszawskiego".
Audio
  • Fragment cyklu "Zapiski ze współczesności" z udziałem Eugeniusza Tyrajskiego ps. "Sęk" o ataku na Tor Wyścigów. (PR, 30.07.2018)
Żołnierze ze Zgrupowania Pułku AK Baszta na Mokotowie, sierpień 1944
Żołnierze ze Zgrupowania Pułku AK "Baszta" na Mokotowie, sierpień 1944Foto: Wikimedia Commons/Domena Publiczna

Tor wyścigów konnych na Służewcu odgrywał kluczową rolę strategiczną dla Powstania Warszawskiego. Zajmował na tyle rozległy teren, że opanowanie go umożliwiłoby lądowanie alianckich samolotów z zaopatrzeniem dla Polaków.

Posłuchaj
04:55 Mapa PW rano 23-07-2014.mp3 Radiowa Mapa Powstania Warszawskiego o ataku na tor wyścigów konnych. Wypowiedź weterana, Jerzego Borowskiego ps. Bomba. (PR, 23.07.2014)

Niestety Niemcy również uznawali Wyścigi za jeden z kluczowych punktów w mieście. W czasie okupacji wykorzystali tor jako lotnisko wojskowe. 1 sierpnia 1944 roku było strzeżone przez około 800 dobrze uzbrojonych żołnierzy SS, wspomaganych przez pojazdy opancerzone.

Natarcie na Tor Wyścigów Konnych

Misja zajęcia terenu wyścigów przypadła żołnierzom kompanii "Karpaty" Zgrupowania Pułku Armii Krajowej "Baszta". Powstańcy byli mizernie uzbrojeni. Każdy z nich otrzymał dwa granaty. - Oprócz nich mieliśmy tylko kamienie, brukowce - relacjonował w Polskim Radiu Jerzy Borowski ps. "Bomba", uczestnik starcia.

Powstanie Warszawskie - zobacz serwis specjalny

Ku zaskoczeniu żołnierzy AK, Niemcy początkowo spanikowali i dali się odeprzeć z zajmowanych pozycji. Przegrupowali się na trybunach i stamtąd ostrzelali bronią maszynową Polaków, którzy zajmowali pozycje w budynkach gospodarczych. Niedługo później na Służewiec dotarły niemieckie posiłki z Okęcia.

Posłuchaj
12:08 eugeniusz tyrajski ps_'genek'___odcinek 2____v2018012109_tr_2-2_15125512a9214978[00].mp3 Fragment cyklu "Zapiski ze współczesności" z udziałem Eugeniusza Tyrajskiego ps. "Sęk" o ataku na Tor Wyścigów. (PR, 30.07.2018)

– Po paru godzinach wymiany ognia wpada jeden z kolegów i mówi: wycofujemy się, bo nas otaczają. Ja byłem bardzo dobrze wyszkolony i dzięki temu, że przestrzegałem zasad, jakie wpojono mi podczas szkoleń, to wychodziłem cudem wręcz z niektórych kłopotliwych opresji – wspominał Eugeniusz Tyrajski "Sęk", uczestnik starcia. – Niemcy zepchnęli nas na treningowe pole wyścigowe, to była goła łąka. Ja, przestrzegając zasad szkolenia, czołgam się. Koledzy nerwowo nie wytrzymują, podskakują i za którymś razem dostają. Po prawej stronie jest mur, otaczający teren wyścigów. Niektórzy koledzy próbują przez niego jeden drugiego podsadzać i Niemcy ścinają ich z tego muru.

Powstańcy nie wytrzymali niemieckiego kontrataku i rozpoczęli odwrót, w trakcie którego poległo 120 akowców.

sa

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Szare Szeregi: wychowanie przez walkę

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2019 06:05
Ich program zawierał się w haśle "Dziś - jutro - pojutrze", oznaczał: "Dziś" - to okres okupacji i przygotowanie do powstania. "Jutro" - otwarta walka zbrojna z okupantem. "Pojutrze" - praca w wolnej Polsce. 27 września 1939 roku powstały Szare Szeregi. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Eugeniusz Tyrajski ps. "Sęk": szczęścia nie wolno omijać

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2018 18:15
"Każdy z nas szczęścia pragnie, wręcz pożąda, o szczęściu marzy w rozmyślań godzinie, nikt jednak nie wie, jak szczęście wygląda, i gdy je spotka to często ominie". - Szczęścia nie wolno omijać, kiedy się na nie trafia - mówił na antenie Polskiego Radia 24 bohater Powstania Warszawskiego Eugeniusz Tyrajski ps. "Sęk".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Historia na dziś. Kazimierz Kardaś i Andrzej Romanicki jednymi z cichych bohaterów Powstania Warszawskiego

Ostatnia aktualizacja: 17.06.2019 21:20
Kazimierz Kardaś i Andrzej Romocki w wyniku podważenia przez prezydenta Warszawy procesu dekomunizacji stracili "swoje" ulice w stolicy. Kim byli, jak zapisali się w historii największego polskiego miasta? Ich sylwetki przybliżył w audycji "Historia na dziś" dr Patryk Pleskot z Instytutu Pamięci Narodowej.
rozwiń zwiń