Historia

Antoni Kocjan – konspirator z głową w chmurach

Ostatnia aktualizacja: 13.08.2022 05:55
– Tragedia zaszła w momencie najbardziej szczytowego sukcesu. Na miesiąc przed aresztowaniem Kocjan miał w rękach rakietę V-2, cud techniki niemieckiej – wspominał w Polskim Radiu Michał Wojewódzki, konspirator i autor książki "Akcja V-1, V-2".
Szybowiec Antoniego Kocjana Orlik II czeka na start w Bezmiechowej, 1939 rok
Szybowiec Antoniego Kocjana "Orlik II" czeka na start w Bezmiechowej, 1939 rokFoto: Wikimedia Commons/Domena Publiczna

Antoni Kocjan zginął rozstrzelany 13 sierpnia 1944 roku w ruinach getta warszawskiego w ramach likwidacji więzienia na Pawiaku. Był inżynierem i konstruktorem szybowców, który zasłynął jako uczestnik akcji rozpracowania rakiet V-1 i V-2. 

Urodził się 120 lat temu - 12 sierpnia 1902 roku - we wsi Skalskie, nieopodal Olkusza.

Posłuchaj
27:50 w ciszy i mroku.mp3 Kulisy akcji przejęcia i badania szczątków V-2 przez Polaków w audycji Krystyny Melion "W cieniu i mroku". (PR, 14.11.1996) 

Spod strzechy na politechnikę

Pochodził z chłopskiej rodziny. Dziś można odwiedzić jego rodzinny dom, który został zrekonstruowany i oddany do użytku jako muzeum. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1923 roku dostał się na Politechnikę Warszawską. Studiował na wydziale elektrycznym i lotniczym.

W latach 20. rozpoczął współpracę z Sekcją Lotniczą Wydziału Mechanicznego Politechniki Warszawskiej, która kontruowała samoloty. Zdobył wtedy licencję pilota. W 1932 roku zaczął pracę w Warsztacie Szybowcowym i przez kilka lat z powodzeniem budował szybowce, które cieszyły się dużą popularnością w Polsce. Licencje konstruktorskie sprzedano nawet za granicę. Największą sławę zyskał jako autor kilku wersji szybowca "Orlik", który był brany pod uwagę jako maszyna w nadchodzących Igrzyskach Olimpijskich w 1940 roku.

Początki konspiracji

Igrzyska Olimpijskie nie rozpoczęły się z powodu wybuchu II wojny światowej, a inżynier Kocjan przerwał konstruowanie szybowców i przeszedł do konspiracji. Rozpoczął działalność w Związku Walki Zbrojnej i następnie w Armii Krajowej, należał również do głeboko zakonspirowanej organizacji wywiadowczej "Muszkieterów". W 1940 roku trafił do obozu koncentracyjnego Auschwitz, z którego został zwolniony po kilku miesiącach.

Kontynuował działalność konspiracyjną i brał udział w tajnej produkcji granatów. Zajmował się też naprawą pistoletów i współpracował w prowadzeniu drukarni Tajnych Wojskowych Zakładów Wydawniczych.

Najważniejszym zajęciem Antoniego Kocjana była praca w Referacie Lotniczym AK, w którym szybko objął kierownictwo. Do jego zadań należało rozpracowywanie wywiadowcze niemieckiego lotnictwa i lokalizowanie lotniczych zakładów przemysłowych.

Udział w rozpracowaniu wunderwaffe

W 1943 roku do wywiadu Armii Krajowej doszły informacje o tajemniczych torpedach powietrznych. Pracowano nad ustaleniem miejsca produkcji i poligonu niemieckiej "wunderwaffe" (nm. cudowna broń).

– Na szczęście w polskim wywiadzie pracował wybitny konstruktor szybowcowy i lotniczy, inżynier Antoni Kocjan. On przy pomocy profesorów Politechniki Warszawskiej opracowywał raporty wywiadowcze, przekazywane następnie do władz polskich w Londynie – opowiadał Michał Wojewódzki w audycji "W ciszy i mroku".

W akcji wywiadowczej pomógł przypadek. W maju 1944 roku niewypał rakiety V-2 spadł do Bugu. Został przejęty przez Armię Krajową i poddany szczegółowej analizie.

Antoni Kocjan został aresztowany w trakcie zgłębiania konstrukcji rakiety. Wpadł po zlikwidowaniu tajnej drukarni, która znajdowała się na terenie jego przedwojennego warsztatu. Przypadkiem został wykryty jako konspiracyjny producent granatów.

– Został straszliwie zmasakrowany, na Pawiak powrócił już na noszach. Niemcy do końca nie wiedzieli, że zajmował się akcją V-1, V-2, że w jego rękach była rakieta. Pozostał w ostatniej grupie około 250 więźniów Pawiaka – stwierdził Michał Wojewódzki.

13 sierpnia 1944 roku zginął rozstrzelany w ruinach getta warszawskiego w ramach likwidacji więzienia na Pawiaku.

Informacje zebrane przez wywiad Armii Krajowej zostały dostarczone do Londynu przez Jerzego Chmielewskiego "Rafała", który został przetransportowany w ramach akcji "Most III". Wiedza o konstrukcji rakiety V-2 pozwoliła na skuteczniejszą obronę stolicy Zjednoczonego Królestwa przed bombardowaniem rozpoczętym we wrześniu 1944 roku.

sa

Czytaj także

Akcja "Most III". Jak wywiad Armii Krajowej pomógł uratować Londyn

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2022 05:55
- Trzeba z goryczą stwierdzić, że ogromnego wkładu Polaków do walki z Wunderwaffe ci, którzy nam najwięcej zawdzięczają - Anglicy - nie dostrzegli, albo też szybko zapomnieli – mówił Tadeusz Chciuk, cichociemny, jeden z uczestników operacji.
rozwiń zwiń
Czytaj także

V-2 - "cudowna broń" Hitlera rozgryziona przez Polaków

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2022 05:49
- Właściwie pierwszymi ludźmi, którzy mieli w swych rękach tę Wunderwaffe, cudowną broń, byli właśnie, poza Niemcami, Polacy - mówił Michał Wojewódzki, autor książki o akcji przejęcia i badania V-2 przez polski wywiad Armii Krajowej.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Ostatnie dni katowni Gestapo. 78. rocznica likwidacji więzienia na Pawiaku

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2022 05:55
– Kiedy już wyraźnie było słychać sowieckie armaty pod Warszawą, wydawało nam się, że Niemcy po prostu zlikwidują nas, wysadzą Pawiak w powietrze i cała historia warunków, jakie tam istniały, ulegnie zatarciu – wspominał były więzień w nagraniu z Archiwum Polskiego Radia.
rozwiń zwiń