Historia

"Wehrmacht też był organizacją zbrodniczą". Masakra w Końskich

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2020 05:40
Do masakry doszło 12 września 1939 roku w Końskich podczas uroczystości pogrzebowych czterech żołnierzy Wehrmachtu. Niemcy w odwecie spędzili kilkudziesięciu Żydów na plac miejski przed miejscowym kościołem. Niedługo później rozpoczęła się strzelanina. Zginęło 22 cywili.
Leni Riefenstal w Końskich w dniu dokonania masakry na żydowskiej ludności, 12 września 1939.
Leni Riefenstal w Końskich w dniu dokonania masakry na żydowskiej ludności, 12 września 1939.Foto: Wikimedia Commons/cc źr. fotopolska.eu

Posłuchaj
17:12 zbrodnie wermachtu___3321_04_i_tr_0-0_1137251036cb45b0[00].mp3 "Zbrodnie Wehrmachtu" - reportaż Patrycji Gruszyńskiej. (PR, 14.09.2004)

 

"Zemsta" za poległych

Niemieccy żołnierze rozkazali Żydom wykopać groby dla swoich poległych towarzyszy. Nie szczędzili przy tym bicia i znęcania się. Zachowywali się tak brutalnie, że ich dowódca zareagował i przekazał im, że "Żydzi wprawdzie ponoszą odpowiedzialność za wszystkie nieszczęścia świata, ale żołnierze niemieccy muszą utrzymywać dyscyplinę i wystrzegać się ekscesów".

Interwencja dowódcy pomogła tylko chwilowo. Tłum zaczął się rozchodzić, ale żołnierze ponownie zaczęli bić oraz wyzywać swoje ofiary. Żydzi ruszyli do ucieczki w kierunku bramy pobliskiej kamienicy.

Naprzeciwko nich nadjeżdżał pojazd pancerny i otworzył ogień do biegnących w jego stronę cywilów. Przyłączyli się do niego pozostający na placu miejskim żołnierze. Żydzi znaleźli się w pod krzyżowym ostrzałem. Gdy opadł dym po strzelaninie, na placu miejskim ukazał się straszny widok. Żołnierze Wehrmachtu zastrzelili 19 Żydów, a ranili ośmiu.  Niemcy rozkazali ocalałym z masakry uprzątnąć ciała. W ciągu kilku dni zmarło trzech rannych mężczyzn.

Leni Riefenstahl wśród niemieckich żołnierzy. Wrzesień 1939. Wikimedia Commons/cc źr. Bundesarchiv Leni Riefenstahl wśród niemieckich żołnierzy. Wrzesień 1939. Wikimedia Commons/cc źr. Bundesarchiv

Sądzony za brak dyscypliny

Brunon Kleinmichel – człowiek, który odpowiada za rozpoczęcie masakry – wkrótce stanął przed sądem wojennym 10. Armii Wehrmachtu. Został osądzony nie za morderstwa popełnione z premedytacją, ale za naruszenie dyscypliny. Skazano go na rok więzienia, a za okoliczność łagodzącą uznano informację o rzekomym okaleczeniu ciał grzebanych tego dnia niemieckich żołnierzy.

Żaden z pozostałych żołnierzy strzelających do bezbronnych Żydów nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Jednym ze świadków zbrodni w Końskich była reżyserka Leni Riefenstahl, której przerażenie na widok masakry zostało poświadczone na zdjęciach i w relacjach świadków. Mimo tego dalej służyła nazistowskiemu reżimowi i nie zwątpiła w Adolfa Hitlera.


Posłuchaj
59:05 najazd 1939 - wojna od strony najeźdźcy___v2011001123_tr_0-0_10201945245182c7[00].mp3 "Klub ludzi ciekawych wszystkiego" - historyk dr Jochen Böhler opowiada o wrześniu 1939 roku z niemieckiej perspektywy. (PR, 1.09.2011)

 

"Wehrmacht też był zbrodniczą organizacją"

Za dodatkowe usprawiedliwienie uznano rzekomą działalność partyzantów. We wrześniu 1939 roku w Wehrmachcie panowała psychoza, niemieccy żołnierze stale podejrzewali Polaków o dywersję i składali meldunki o urojonych partyzantach. W rzeczywistości we wrześniu 1939 roku nie istniała partyzantka, a Niemcy mogli walczyć jedynie z regularnymi żołnierzami. Podejrzenie o działalność partyzancką było pretekstem dla wielu zbrodni na cywilnej ludności we wrześniu 1939 roku oraz w trakcie okupacji.

Ponadto Niemcy pod rządami nazistów byli poddani silnej propagandzie antysemickiej. Jednym z jej bardziej znanych narzędzi był tygodnik "Der Stürmer", który zazwyczaj publikował stereotypowe wizerunki Żydów. Większość żydowskiej ludności w Niemczech była zasymilowana i niewiele różniła się od reszty społeczeństwa, ale w Polsce żyło wielu tradycyjnych Żydów. Niemieccy żołnierze po zetknięciu się z nimi mogli po raz pierwszy ujrzeć ludzi, których uczono nienawidzić. Często kończyło się to popełnieniem zbrodni na bezbronnych cywilach.

– Dzisiaj jest jasne, że Wehrmacht też był zbrodniczą organizacją. Od 1939 roku prowadził wojnę na wyniszczenie – stwierdził dr Jochen Böhler, badacz zbrodni Wehrmachtu w Polsce, w audycji "Klub ludzi ciekawych wszystkiego" prowadzonej przez Hannę Marię Gizę. – Niemieccy żołnierze stopniowo przyzwyczajali się do brutalności. Na początku mogli wykonywać rozkazy, ale później traktowali to niemal jak sport. To dla mnie jest trudne do zrozumienia – mówił historyk.

Posłuchaj audycji oraz reportażu na temat zbrodni Wehrmachtu.

sa

Na podstawie: J. Böhler, Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, Kraków 2009.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Bydgoska krwawa niedziela

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2020 05:45
Powojenne dochodzenie, prowadzone przez Komisję Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce w latach 1945–1948, wykazało, że "Niemcy w dniu 3 września 1939 roku w Bydgoszczy podjęli o godzinie 10.15 planową akcję dywersyjną w celu stworzenia paniki wśród cofających się pułków polskich". 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Życie za życie. Kulisy zbrodni w Ciepielowie w 1942 roku

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2019 06:07
- Były wypadki, że Niemcy otaczali dom, nie wyprowadzali tych, których mieli aresztować, a żywcem ich palili razem z domami - mówił w archiwalnej audycji "Mapa bohaterstwa" Marian Ciszek, mieszkaniec Ciepielowa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wrzesień 1939. "Krwawy poniedziałek" w Częstochowie

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2020 05:52
- Tu pod tym murem Niemcy ustawili wszystkich mężczyzn. Mieli karabin maszynowy, zaczęli strzelać. Mój ojciec nie został ranny, jedynie upadł, ale brat i ci wszyscy pozostali mężczyźni zginęli. Na koniec jeden z żołnierzy rzucił jeszcze granat. Straciłam wtedy też ojca - wspominała Zofia Stępień.
rozwiń zwiń