Historia

29 lat temu Lech Wałęsa został Prezydentem RP

Ostatnia aktualizacja: 22.12.2019 07:00
- Obejmując urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, przysięgam uroczyście narodowi polskiemu, że postanowieniom Konstytucji wierności dochowam - powtarzał słowa "Roty" Lech Wałęsa.
Audio
  • "Głosy naszej historii" - Zaprzysiężenie Lecha Wałęsy na urząd prezydenta RP
  • Przemówienie Ryszarda Kaczorowskiego - ostatniego prezydenta RP na Uchodźstwie, podczas uroczystości przekazania Lechowi Wałęsie insygniów prezydenckich na Zamku Królewskim w Warszawie, fragm. aud. Konrada Tatarowskiego. (RWE, 22.12.1990)
  • Przed nami II tura wyborów – fragm. audycji ”7 dni w kraju i ze świata”, komentarze Lecha Wałęsy, i Stanisława Tymińskiego, dymisja rządu – oświadczenie Tadeusza Mazowieckiego (02.12.1990)
  • II tura – głosowanie - fragm. audycji ”7 dni w kraju i ze świata”, rozmowa z przedstawicielem PKW nt. oskarżeń St. Tymińskiego o możliwość sfałszowania wyborów (09.12.1990)
  • Lech Wałęsa prezydentem - fragm. audycji ”7 dni w kraju i ze świata”, wyniki ogłasza prof. Andrzej Zoll, wypowiedź gen. Wojciecha Jaruzelskiego, sejmowe wystąpienie Tadeusza Mazowieckiego (16.12.1990)
Zaprzysiężenie Lecha Wałęsy na prezydenta. PAP
Zaprzysiężenie Lecha Wałęsy na prezydenta. PAP Foto: Janusz Mazur

22 grudnia 1990 r., po wygranych w II turze wyborach ze Stanisławem Tymińskim, to właśnie on został zaprzysiężony na prezydenta kraju. "Musiałem zostać prezydentem choć tego nie chciałem" -  twierdził Lech Wałęsa po 20 latach, wspominając z wybory. 

Wybory 

Przywrócenie urzędu prezydenta było jednym z postanowień Okrągłego Stołu. Prezydent miał być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe (połączone izby Sejmu i Senatu). Wybory odbyły się 19 lipca 1989. Pierwszym i jedynym prezydentem PRL został Wojciech Jaruzelski, wybrany większością jednego głosu. Za głosowało 270 posłów i senatorów, przeciw: 233, wstrzymało się 34.

Choć kadencja prezydenta miała trwać 6 lat, to już jesienią 1989 roku okazało się, że prezydentura Jaruzelskiego będzie znacznie krótsza. Wobec niezadowolenia społecznego i dążenia części środowiska postsolidarnościowego do rozpisania powszechnych wyborów prezydenckich, przyjęto uchwałę o skróceniu kadencji Jaruzelskiego. 2 października marszałek Sejmu zarządził wybory prezydenckie na 25 listopada.

Człowiek z teczką 

Wymaganą liczbę podpisów zebrało sześciu kandydatów na prezydenta. Byli to: Roman Bartoszcze - prezes PSL, wywodzący się z niezależnego ruchu chłopskiego; Włodzimierz Cimoszewicz - przewodniczący Parlamentarnego Klubu Lewicy Demokratycznej, popierany przez SdRP; Tadeusz Mazowiecki - urzędujący premier; Leszek Moczulski, przewodniczący KPN; Stanisław Tymiński - obywatel polski, kanadyjski, peruwiański, biznesmen, przywódca marginalnej Partii Libertariańskiej działającej w Kanadzie; Lech Wałęsa - przewodniczący NSZZ "Solidarność", popierany m.in. przez PC, ZChN, KLD oraz większość Komitetów Obywatelskich.

W pierwszej turze najwięcej głosów zdobyli Lech Wałęsa (39,96 proc., 6 569 889 głosów) i Stan Tymiński (23,1 proc. i 3 797 605 głosów). Tymiński, człowiek znikąd, egzotyczny kandydat uwiódł sporą część wyborców tym, że nie był człowiekiem żadnej ze stron sporu politycznego w Polsce. Posiadał duże finanse na prowadzenie działań wyborczych i obiecywał poprawę stanu zrujnowanej gospodarki. Do historii przeszła też jego czarna teczka, w której miał mieć rzekomo materiały kompromitujące Wałęsę.

Trzeci wynik zdobył Tadeusz Mazowiecki (18,08 proc., 2 973 264 głosów). Wynik ten był dla premiera druzgocący. Po przegranej w pierwszej turze wyborów prezydenckich Mazowiecki zgłosił 27 listopada 1990 roku dymisję swojego gabinetu.

W drugiej turze wyborów, która miała miejsce 9 grudnia, Wałęsa zwyciężył Tymińskiego. Miał zostać pierwszym prezydentem III RP. 

Symboliczny koniec powojennego uchodźstwa

W uroczystości zaprzysiężenia Lecha Wałęsy wziął udział Prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. 

– Przybywam z Londynu na Zamek Królewski w Warszawie, w otoczeniu towarzyszy broni walczących o ojczyznę naprawdę wolną i suwerenną, szczerze demokratyczną i sprawiedliwą dla wszystkich – mówił 22 grudnia 1990 Ryszard Kaczorowski. – Przybywam do odradzającej się Polski, by wybranemu w wolnych wyborach Prezydentowi Lechowi Wałęsie przekazać insygnia II Rzeczpospolitej.

Ryszard Kaczorowski przyjechał wówczas do Polski po 50 latach życia na emigracji. Mimo że w momencie gdy sam obejmował urząd Prezydenta na Uchodźstwie, w kraju prezydentem został Jaruzelski, uznał, że nie był to jeszcze odpowiedni moment na rozwiązanie rządu w Londynie. Insygnia władzy oddał dopiero po wolnych wyborach prezydenckich.

– Wiemy, że nadchodzą czasy jeszcze jednej ciężkiej próby, powinniśmy podać sobie ręce i pamiętać, że nie ma alternatywy dla nadziei – kontynuował swoje przemówienie Ryszard Kaczorowski. – Nasz naród jest skazany na własne siły i wierzę, że dobry Bóg nam pomoże.

bm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Sztandar wyprowadzić", czyli ostatni bój PZPR

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2020 05:50
- Proszę o powstanie towarzyszek i towarzyszy! Sztandar Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wyprowadzić! - tymi słowami Mieczysław F. Rakowski przypieczętował koniec partii, na czele której stał jako ostatni I sekretarz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ryszard Kaczorowski. " To był człowiek, który nie grał. Jego życie było służbą"

Ostatnia aktualizacja: 19.07.2020 05:55
Działacz społeczny, harcmistrz, komendant chorągwi Szarych Szeregów, a przede wszystkim ostatni prezydent RP na Uchodźstwie. Jego życie obfituje w daty i wydarzenia symboliczne.
rozwiń zwiń