Historia

Zdzisława Włodarczyk: jak ojciec zobaczył tabliczkę Auschwitz, to zaczął krzyczeć "Boże, gdzie nas przywieźli!"

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2022 05:46
- Brat został na terenie obozu, a mnie włączyli do marszu śmierci. Krzyczałam do mamy, że brat został. Esesman uderzył mnie strasznie aż się obróciłam. Kucnęła i tak zrobiłam, że odłączyłam się od marszu i udało mi się wrócić do brata - wspominała Zdzisława Włodarczyk.

Zdzisława Włodarczyk w obozie Bogdaszewska miała numer obozowy 85282, ur. 21 sierpnia 1933 roku, do obozu śmierci Auschwitz przywieziona 12 sierpnia 1944 roku z Warszawy po wybuchu Powstania Warszawskiego, wyzwolona w KL Auschwitz 27.1.1945 roku. Jest mężem zaufania Fundacji Maximilian Kolbe Werk, opiekuje się byłymi więźniami.

src="//static.prsa.pl/3f5bf262-aed5-4ca5-88bc-b84ae6064666.file"

Z okazji 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz w 2020 roku portal PolskieRadio24.pl prezentuje serwis edukacyjny www.klauschwitz.info. Oddajemy głos byłym więźniom, których wstrząsające relacje przedstawiają codzienność piekła na ziemi. Prezentujemy najważniejsze fakty i wydarzenia z historii działania największej niemieckiej nazistowskiej fabryki śmierci. Wyjaśniamy mechanizm zbrodni i przypominamy ludzi odpowiedzialnych za niespotykane dotąd w skali świata ludobójstwo. Serwis jest dostępny w czterech wersjach językowych: polskiej, angielskiej, niemieckiej i hiszpańskiej.

Czytaj także

"To nieprawda". Była więźniarka z Auschwitz oburzona odpowiedzią Merkel na jej list

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2020 06:05
- Odszkodowanie, które wymienione jest w liście napisanym w imieniu pani Merkel otrzymałam nie za swoje cierpienia w czasie wojny i pobyt w Auschwitz, ale za utracony majątek mojego ojca, który miał przed wojną konto w szwajcarskim banku - mówi w rozmowie z Polskim Radiem była więźniarka z Auschwitz Barbara Gautier, która otrzymała odpowiedź od kanclerz Niemiec na swój list.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Stanisława Leszczyńska: matki strasznie płakały, wyły, skowyczały

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2022 05:45
- Matka była głodna, dziecko głodne. Dziecko przyjmowało taki wygląd biały, wapienny, pergaminowy. Wreszcie umierało. Matki strasznie płakały, wyły, skowyczały, głos chyba szedł pod niebiosa - wspominała Stanisława Leszczyńska, więźniarka-położna w szpitalu w Auschwitz. (PR, 23.01.1979)
rozwiń zwiń
Czytaj także

Franciszek Gajowniczek: "On odszedł za mnie na śmierć, a ja przeżyłem"

Ostatnia aktualizacja: 14.08.2022 05:54
- Podszedł do mnie esesman i wskazał ręką, że mnie też wyprowadzić do tych skazańców. Więc ja w tym czasie wypowiedziałem słowa, że żal mi jest dzieci i żony - wspominał Franciszek Gajowniczek  w Polskim Radiu w 1979 roku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Stefania Wernik: jestem dzieckiem urodzonym w obozie Auschwitz-Birkenau

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2022 05:51
- Mama był ze mną w drugim miesiącu ciąży. W obozie nie przyznała się do swojego stanu, bo wiedziała, że Niemcy zaraz by ją spalili - relacjonowała Stefania Wernik. - Taka była procedura, że kobietom ciężarnym i małym dzieciom nie wolno było żyć.
rozwiń zwiń