Historia

Wiesław Dymny - "mały Leonardo da Vinci"... czyli człowiek orkiestra

Ostatnia aktualizacja: 12.02.2020 05:40
 Wiesław Dymny, niewielu go już teraz pamięta, a właśnie mijają 42 lata od tajemniczej śmierci artysty – 12 lutego 1978 roku, znalazła go ówczesna żona, Anna Dymna, w ich domu, leżącego na podłodze koło ulubionego barku.
Wiesław i Anna Dymni.
Wiesław i Anna Dymni.Foto: PAP/CAF - Maciej Sochor

Jak sama później mówiła Jolancie Drużyńskiej i Stanisławowi M Jankowskiemu, autorom książki "Kolacji z konfidentem. Piwnica pod Baranami w dokumentach Służby Bezpieczeństwa": "Mieszkanie było tylko zatrzaśnięte, a Wiesiek leżał nieżywy w kuchni. Po przyjeździe pogotowia lekarz powiedział, że zgon nastąpił gdzieś około 23. w sobotę, więc do Piwnicy nie mógł już iść, bo już nie żył. Na początku nikt mi nie wyjaśniał, co mogło być przyczyną śmierci. Później powiedzieli, że serce, a następnie, że zgon nastąpił z powodu alkoholu. Trudno było w to uwierzyć, bo przecież dwie godziny wcześniej widziałam się z nim i był trzeźwy".

Śmierć tak znanego w Krakowie artysty nigdy nie została do końca wyjaśniona i do tej pory owiana jest  mgłą tajemnicy.

Kim był ten wielki artysta, chyba jeden z ostatnich przedstawicieli cyganerii krakowskiej. Skupiał na sobie uwagę wielu środowisk, bo talentów miał wiele i w każdym przypadku cechowały go ogromne umiejętności i artystyczna dusza. To między innymi dlatego przyjaciele nazywali go "mały Leonardo da Vinci" zachwyceni jego wszechstronnością. O takich ludziach mówi się - "człowiek orkiestra". On sam mówił o sobie tak: "Umiem malować wszystko na różne sposoby, umiem pisać na maszynie powieści, opowiadania i szlagiery. Umiem rzeźbić, wykonuję wszelkie prace domowe z wielką dokładnością, wykonuję poza tym wszelkie roboty inne, bo jestem pojętny".

W jednym ze swoich tekstów określał się jako "żongler dwusturęki". Tak też pisze o nim Monika Wąs w swojej książce: "Wiesław Dymny to artysta obdarzony nieprzeciętnymi talentami – był gwiazdą kabaretu »Piwnica pod Baranami«, autorem opowiadań, scenariuszy, wierszy, filmowcem, malarzem, stolarzem, rysownikiem, scenografem... Na trwałe wpisał się w pejzaż krakowski, który wykreował jego legendę, często daleką od rzeczywistości. Nieprzyjazny klimat polityczny, pokusy życia artystycznej cyganerii, przedwczesna tragiczna śmierć w wieku zaledwie 42 lat nie pozwoliły mu wykorzystać wszystkich swoich możliwości". Tytuł książki o nim mówi wszystko - "Dymny. Życie z diabłami i aniołami".

Urodził się w Połoneczce (obecna Białoruś) w 1936 roku jako syn nauczycieli. Po wojnie wraz z rodziną przenosili się z miejsca na miejsce, by w końcu osiąść w Jaworzu. Liceum skończył w Bielsku-Białej. Był to okres młodzieńczego pisania wierszy i opowiadań. Artystyczna dusza nie dawała mu spokoju – obok pisania pociągały go sztuki plastyczne. Dlatego zaraz po maturze w 1953 roku rozpoczął studia malarskie na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Studia przerwał na czwartym roku, lecz nie przestał malować, rzeźbić, projektować scenografie i fotografować. Rozpierała go wewnętrzna energia twórcza, weny wystarczyłoby dla kilku artystów.

W tym też czasie, w 1956 roku, współtworzył krakowski kabaret "Piwnica pod Baranami". Tu też udzielał się twórczą z pełnym zaangażowaniem – pisał teksty piosenek i monologów, występował, projektował scenografie. W swoim dorobku miał około 300 piosenek, a niektóre z nich dostawały prestiżowe nagrody – jak choćby "Czarne Anioły" śpiewane na I festiwalu w Opolu przez Ewę Demarczyk. Jak zauważa Janusz R. Kowalczyk: "Z kolei sam Dymny zgarnął w Opolu drugą nagrodę za niestereotypowe wychrypienie i wybrzdąkanie na kontrabasie swojej »Ballady o Jacku« ”.

Pisał także dla założonej przez siebie grupy bigbitowej "Szwagry". Od 1967 roku pisał też scenariusze filmowe i występował w rolach epizodycznych – uzbierał ich osiemnaście w swojej karierze. Niestety większość jego dzieł plastycznych i tekstów uległo spaleniu w pożarze mieszkania w 1977 roku.

Jak pisze Janusz R. Kowalczyk, Dymny "w swojej twórczości inspirował się przede wszystkim Biblią - napisał parafrazę »Pieśni nad Pieśniami« - oraz światem prowincji, głównie wschodniej. Jego »Opowiadania zwykłe«, wydane w 1963 r. w Iskrach, rok później przyniosły mu Nagrodę Fundacji Kościelskich. Na przekór skromnemu tytułowi są niezwykłe".

Monika Wąs pisze o nim na zakończenie: "Agresywny awanturnik i prowokator. Żył z pożarem w głowie, nieuchronnie zmierzał ku samozagładzie. Taki polski James Dean. Tajemnica jego przedwczesnej śmierci wiedzie do mrocznych archiwów SB". By w kolejnych akapitach odnieść się do jego miłości, do kobiet, które go uwielbiały i potrafiły wiele wybaczyć: "Niepoprawny romantyk. Kochał miłością straceńczą. Jego małżeństwo z Anną Dymną było na ustach wszystkich. Była miłością jego życia. Ona do dziś uważa go za życiowego przewodnika". Anna Dymna w konkluzji mówi o swoim związku z nim tak:"Wiedziałam, że pod skorupą agresywnego, pijanego i dzikiego człowieka chował się zrozpaczony, wrażliwy i często przestraszony chłopiec. Kochałam go".

W Krakowie pamiętają jeszcze swojego barda, mistrza, niektórzy prawdziwie się go bali, inni nie potrafili wyobrazić sobie zabawy bez niego. Autorka dodaje na końcu: "Genialny i wszechstronny. Trwonił talenty, gardził sławą. Stworzył Piwnicę pod Baranami. Dziś pozostaje legendą, niezapomnianym twórcą piosenki »Czarne anioły« i skeczu »Na przykład Majewski«".

PP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Piotr Skrzynecki - ojciec Piwnicy pod Baranami

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2020 05:50
- Jesteśmy wysepką w morzu: bestialstwa, szarzyzny, głupoty, łajdactwa, cynizmu i nietolerancji - mówił twórca Piwnicy pod Baranami Piotr Skrzynecki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Piwnica pod Baranami. "Enklawa wolności, kuźnia estradowych cnót"

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2020 05:45
- Oszalałem, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Piwnicę pod Baranami. Zdała mi się nieprawdopodobną feerią rozmaitych stylów artystycznych. To był bardzo kolorowy świat niesamowitej estetyki, która bombardowała oczy i porywała duszę – mówił w Polskim Radiu reżyser Janusz Kowalczyk, wieloletni współpracownik kabaretu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zygmunt Konieczny. Wesoły kompozytor z Piwnicy

Ostatnia aktualizacja: 03.01.2020 05:56
83 urodziny świętuje Zygmunt Konieczny, kompozytor, aranżer, pianista, związany z krakowskim kabaretem Piwnica pod Baranami, twórca nazywany "wesołym kompozytorem smutnych piosenek".
rozwiń zwiń