Historia

Żołnierze Wyklęci. Skazani na zapomnienie

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2020 06:00
Bestialsko torturowanych, skazanych na śmierć w pokazowych procesach, zamordowanych strzałem w tył głowy, oprawcy chowali pod osłoną nocy, w bezimiennych mogiłach. Pamięć o Żołnierzach Wyklętych okazała się silniejsza. Po upadku PRL do zbiorowej świadomości dostały się informacje o miejscach spoczynku ofiar zbrodniczego systemu.
Audio
  • – Na Łączce spoczywają ludzie niewygodni dla komunistycznej władzy – w audycji Hanny Marii Gizy z cyklu "Klub ludzi ciekawych wszystkiego" o pochowanych na Kwaterze na Łączce mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk, kierownik grupy ekshumacyjnej, oraz prof. Andrzej Paczkowski. (PR, 09.08.2013)
  • – Chciałam przywrócić pamięć pochowanym oraz ich rodzinom – mówiła Małgorzata Szejnert, autorka książki "Śród żywych duchów". Audycja Michała Nowaka z cyklu "Sezon na Dwójkę" z udziałem prof. Krzysztofa Szwagrzyka. (PR, 16.08.2012)
Kadr z filmu portalu PolskieRadio24.pl przedstawiający symboliczne krzyże ofiar mordów pochowanych na Kwaterze na Łączce
Kadr z filmu portalu PolskieRadio24.pl przedstawiający symboliczne krzyże ofiar mordów pochowanych na Kwaterze na ŁączceFoto: Paweł Belter/Polskie Radio

"Naród, który traci pamięć, traci sumienie" – pisał Zbigniew Herbert. W ostatnich latach przywracana jest pamięć o Żołnierzach Wyklętych. Niezłomni doczekali się swego święta: 1 marca, w rocznicę wykonania wyroku śmierci na ostatnich dowódcach Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość".

Kwatera na Łączce jest miejscem pochówku na warszawskim cmentarzu na Powązkach. Spoczywają w niej więźniowie polityczni z aresztu śledczego na Mokotowie. Większość z nich została rozstrzelana przez komunistycznych zbrodniarzy, niektórzy z pochowanych zmarli śmiercią "naturalną", która była następstwem trudnych warunków życia w więzieniu, znęcania się oraz tortur.

– Komuniści traktowali ciała ofiar jak swoją własność – mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk w rozmowie z portalem Polskiego Radia w 2014 roku. Zobacz i posłuchaj całą wypowiedź.

Pamięć przetrwała

Rodziny ofiar podejrzewały, że Łączka jest miejscem, w którym pochowane zostały ciała ich bliskich. Prawda została ujawniona dopiero w 1989 roku. Jedną z pierwszych osób, które przyczyniły się do wprowadzenia kwatery na Łączce do zbiorowej pamięci była Małgorzata Szejnert. Wyniki śledztwa reporterskiego opublikowała w książce "Śród żywych duchów".

– Chciałam nie tylko przywrócić pamięć pochowanym w bezimiennych mogiłach, ale także ich rodzinom. One także zostały skazane na nieistnienie. Represje i zacieranie śladów dotyczyło również ich – wspominała Małgorzata Szejnert w audycji Michała Nowaka z cyklu "Sezon na Dwójkę".

W 2012 roku Instytut Pamięci Narodowej oraz Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa rozpoczęły pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka prace archeologiczne w przypuszczalnym miejscu pochówku. W ciągu miesiąca badań udało się odkryć szczątki 109 osób.

Prace były kontynuowane do lipca 2017 roku. W ich trakcie udało się odnaleźć szczątki około 300 osób, z czego zidentyfikowano do tej pory jedynie 71. Badania są wciąż prowadzone we współpracy z naukowcami z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie w ramach Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów.

Podczas ekshumacji konieczne okazało się usunięcie pomnika wzniesionego w 1991 roku. Został zastąpiony w 2015 roku Panteonem – Mauzoleum Niezłomnych-Wyklętych. Pochowane są w nim szczątki zidentyfikowanych osób pogrzebanych na Łączce. Są to m.in. Hieronim Dekutowski "Zapora", Stanisław Kasznica "Maszkowski", Bolesław Kontrym "Żmudzin" razem z 54 innymi zidentyfikowanymi ofiarami.

Część z zidentyfikowanych ofiar ekshumowanych w zbiorowej mogile na Łączce została pochowana w prywatnych grobowcach. Stało się tak m.in. ze szczątkami Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki".

Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszka - zobacz serwis historyczny

W więzieniu na Mokotowie zginęli także inni zasłużeni działacze Polskiego Państwa Podziemnego. Wśród nich byli inni bohaterowie II wojny światowej, związani z podziemiem antykomunistycznym, m.in. Witold Pilecki, gen. August Emil Fieldorf "Nil" i Łukasz Ciepliński "Pług". Ich ciała nie zostały jednak dotychczas zidentyfikowane.

– Naszym obowiązkiem jest znalezienie metody, która by to umożliwiła. Mówimy o postaciach wyjątkowych i musimy znaleźć na to jakiś sposób – powiedział w 2013 roku prof. Krzysztof Szwagrzyk w audycji Hanny Marii Gizy z cyklu "Klub ludzi ciekawych wszystkiego".

Żołnierze Wyklęci - zobacz serwis historyczny

Wrogowie komunistów

– Wrogiem rzeczywistym dla komunistów byli ludzie niewygodni dla nowej władzy. Nie tylko ci, którzy podjęli świadomą działalność antykomunistyczną, ale także ci, którzy stanowili autorytet i w jakikolwiek sposób byli związani z Polskim Państwem Podziemnym lub strukturami II Rzeczpospolitej – powiedział w 2013 roku prof. Krzysztof Szwagrzyk, kierownik badań archeologicznych w kwaterze na Łączce, w audycji Hanny Marii Gizy z cyklu "Klub ludzi ciekawych wszystkiego".

Skazani przed wykonaniem wyroku nierzadko trafiali do tzw. cel śmierci, w których byli poddani torturom psychicznym. Więźniowie byli nieustannie atakowani światłem i dźwiękiem – w nocy i w dzień w celach paliło się mocne światło, a w skanalizowanych więzieniach w sedesach stale płynęła woda. Ponadto nieustannie towarzyszyła im świadomość tego, że w każdej chwili mogą zostać zabrani na wykonanie wyroku śmierci.

Wyrok śmierci był wykonywany poprzez rozstrzelanie w pomieszczeniach więzienia. Strzał najczęściej był wykonywany w tył głowy oskarżonego. Czasem polscy komuniści brali wzór z oprawców NKWD, którzy wykonywali wyroki w Katyniu i podobnie jak oni wykonywali wyrok poprzez strzał w potylicę.

– Praktycznie nikt z ludzi aparatu sprawiedliwości z czasów stalinowskich nie poniósł odpowiedzialności – mówił prof. Antoni Dudek w rozmowie z portalem Polskiego Radia w 2014 roku. Zobacz i posłuchaj całą wypowiedź.

W więzieniu mokotowskim w latach 1945-1955 zginęło 239 więźniów politycznych. Ciała zamordowanych były wrzucane do bezimiennych mogił pod osłoną nocy, zakopywane w największej tajemnicy.

Kwatera na Łączce nie jest jedynym w Warszawie miejscem pochówku ofiar zbrodni komunistów. Rozstrzelani więźniowie spoczywają również na Służewie, w pobliżu kościoła oo. dominikanów. W tej okolicy grzebano ciało mniej więcej do 1948 roku, później przeniesiono miejsce pochówku na Łączkę na warszawskich Powązkach. Innymi miejscami pamięci są katownia NKWD na ulicy Strzeleckiej, budynek aresztu mokotowskiego oraz cmentarze: Bródnowski i znajdujący się przy ulicy Wałbrzyskiej.

Witold Pilecki - zobacz serwis specjalny

Kwatera na Łączce była używana do grzebania ciał do 1955 roku. Następnie teren został "uporządkowany", czyli przysypany metrową warstwą ziemi wymieszanej z gruzem. W latach 80. w pobliżu Łączki zaczęły powstawać nowe groby, tym razem ludzi związanych z komunistycznym reżimem. Władze aż do końca istnienia PRL utrzymywały w tajemnicy grzebanie zwłok w tym miejscu.

sa

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Żołnierze Wyklęci. Walczyli o wolność do końca

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2020 06:00
- Wyrok ten, przeto powinien stanowić przestrogę dla każdego, kto ośmieliłby się podnieść rękę na władzę ludową w Polsce i zdobycze mas pracujących – napisał płk Aleksander Warecki, sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie w uzasadnieniu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Żołnierze Wyklęci. Walczyli o wolną Polskę

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2020 06:00
"Nil", "Zapora", "Inka", "Łupaszka", "Lalek", "Pług" - żołnierze i działacze podziemia antykomunistycznego. Walczyli o wolną Polskę. Władza ludowa potraktowała ich jak zdrajców. 1 marca przypada Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Z tej okazji przypominamy dzisiaj ich losy w serwisie historycznym Polskiego Radia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prof. Krzysztof Szwagrzyk: "aż do upadku komunizmu władze dbały o to, żeby nie było informacji o tym miejscu"

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2020 11:00
"Naród, który traci pamięć, traci sumienie" – pisał Zbigniew Herbert. W ostatnich latach przywracana jest pamięć o Żołnierzach Wyklętych. Niezłomni doczekali się swego święta: 1 marca, w rocznicę wykonania wyroku śmierci na ostatnich dowódcach Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość".
rozwiń zwiń