Historia

Duda-Gracz pokazał Polskę nabrzmiałą, malarską karykaturę nas samych

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2020 05:45
To było 79 lat temu... Jerzy Duda-Gracz urodził się 20 marca 1941 roku w Częstochowie. Pełne nazwisko tego wybitnego malarza i rysownika brzmiało Jerzy Dzierżysław Duda vel Gracz. Już w młodości zdecydował używać krótszej formy nazwiska, mniej nabrzmiałej, łatwiejszej do przytaczania. Ukończył Liceum Technik Plastycznych w Częstochowie, a następnie studia plastyczne na Wydziale Grafiki katowickiej filii Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Po otrzymaniu dyplomu w 1968 roku poświęcił się malarstwu i rysunkowi. Jego prace, obrazy z miejsca zyskały uznanie.
Jerzy Duda-Gracz w swojej pracowni (1975 rok)
Jerzy Duda-Gracz w swojej pracowni (1975 rok)Foto: PAP/Jan Morek

Już w 1969 został przyjęty do Związku Polskich Artystów Plastyków. Niecały rok później ma swoją pierwszą indywidualną wystawę, zdobywa też laury na dwu konkursach rysunku i na obraz (1970). W kolejnym roku – 1971 – kolejne indywidualne wystawy obrazów i rysunków. Także współpraca scenograficzna z ośrodkami Telewizji Polskiej, w Szczecinie i w Warszawie, a także z Filmem Polskim. W 1972, oprócz tych polskich, dochodzą również wystawy zagraniczne – Szwajcaria, Szwecja, Austria, Japonia. W roku 1973 znowu wiele polskich prezentacji i wystaw, a obok nich prezentacje na Węgrzech, w Szwecji i RFN.

Następne lata znacząco powiększają dorobek wybitnego, jak już wtedy uważano, artysty, malarza, grafika. W 1976 roku dochodzi tytuł profesora, wykładowcy malarstwa i rysunku  w katowickiej filii Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Pracę na niwie pedagogicznej wykonuje przez kolejnych sześć lat, do roku 1982. W żadnym okresie nie zaprzestaje prac twórczych, a jego wystawy są wręcz rozchwytywane i przychodzą na nie tłumy ciekawych nowego spojrzenia na Polskę – karykatura w randze obrazu, jako dzieło sztuki była czymś nowym, niespotykanym. Wszystko zaczęło się od „krzywego” spojrzenia na otaczającą go PRL-owską rzeczywistość.

Lechosław Lameński, w posłowiu do  albumu o Dudzie-Graczu, taką kreśli charakterystykę malarza i jego dzieł: "artysta urzeka nas i fascynuje wnikliwością obserwacji, umiejętnością syntezy wszystkiego tego, co ważne i istotne dla obrazu i odbierającego go widza. Duda-Gracz nie tylko odtwarza rzeczywistość, ale ją przede wszystkim przetwarza". Jednak obrazy jego nie są zwyczajne, nie wypływają z popularnych i istniejących kanonów sztuki. Pokazują nas samych jakby z dodanym komentarzem. Lameński pisze dalej: "Często spojrzenie artysty jest złośliwe i ironiczne, piętnujące z całą siła nasze wady i przywary, ale nie brak również liryzmu i zadumy oraz swoistego ciepła, które towarzyszy wszystkim, najbardziej nawet krytycznym płótnom".

Prawdziwe są te słowa o sympatii Dudy-Gracza do malowanych przez siebie bohaterów. Największa nawet brzydota w jego oczach staje się nam bliska – bo to my sami właśnie, ale artysta nie śmieje się z nas, tylko się do nas uśmiecha... jakby chciał powiedzieć – śmiejcie się z tego, bo nic innego nam nie pozostało. Krytyk pisze dalej: "Artystę interesuje człowiek z całym jego jestestwem, jest punktem wyjścia do przedstawienia i omówienia spraw ogólnonarodowych, zmuszających do refleksji nad losem jednostki i losem narodu". Dodaje jeszcze dość znaczące stwierdzenie, że "jego obrazy pełne są rozlicznych drobiazgów, pysznych martwych natur, a także świetnie zaobserwowanych i namalowanych pejzaży, grających istotną rolę w całości kompozycji, gdzie centralne miejsce zarezerwowane jest dla człowieka i jego nabrzmiałych problemów".

To "nabrzmiewanie" rzeczywistości pojawia się w wielu opisach do obrazów, na których jesteśmy karykaturalnie grubi, z wydętymi brzuchami i minami pełnymi zadowolenia z siebie samych – jak choćby na obrazie "11. Dwa pokolenia. 1974". Ta Polska w jego oczach, pełna nabrzmiałych problemów jest zlepkiem groteskowych symboli, wysmarowanych tłuszczem kart historii, spiętych ledwo dopinającym się paskiem na opasłych brzuchach. Wystarczy spojrzeć na niesamowite dzieło "58. Motyw polski – Eksodus. 1983" czy na "5. Tryptyk polski. 1972", by stwierdzić, że tak właśnie gromadzimy się wokół siebie z "napuchniętymi myślami, zaślinieni historią", a otaczająca nas rzeczywistość jest "karykaturą samej siebie". Nazewnictwo obrazów jest dokładnie takie – kolejny numer, nazwa i rok. Miało to służyć dokładnej chronologii i powstrzymaniu dość częstych prób produkowania podróbek.

W świadomości większości Polaków Jerzy Duda-Gracz dopuścił się totalnej krytyki czasu PRL-u i zrobił to oficjalnie, jakby tą karykaturalnością śmiejąc się prosto w twarz ówczesnej władzy... jak napisał jeden z widzów w książce pamiątkowej wystawy, parafrazując popularne wtedy komunistyczne hasło: "Aby Polska była nabrzmiała, a ludziom żyło się śmieszniej".

Warto poszukać w Internecie obrazów wielkiego malarza – można by o nich pisać godzinami i miejsca byłoby mało. Wiele z nich wymaga osobistego oglądu, choćby po to, by zobaczyć samych siebie i zastanowić się nad tym, jacy jesteśmy i jak bardzo zmieniliśmy się po przemianach w 1989 roku... i choćby po to też, by pośmiać się z własnych przywar, tych osobistych i tych narodowych.

PP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Canaletto młodszy - malarz Warszawy

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2020 05:40
Urodzony we Włoszech Bernado Bellotto zwany Canalettem młodszym, nie spodziewał się tego, że swoją karierę zawodową zwiąże z Warszawą. Na swych obrazach uwiecznił stolicę Polski w momencie jej rozkwitu w XVIII wieku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jerzy Nowosielski - artysta na styku kultur

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2020 05:45
Dorastał na pograniczu różnych narodów i wyznań. Swoją prawosławną duchowość przekładał na obrazy, w których starał się łączyć tradycje Wschodu i Zachodu. U szczytu popularności jego dzieła doczekały się nawet licznych falsyfikatów za granicą. W Archiwum Polskiego Radia zachowały się wywiady z artystą.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Władysław Podkowiński, czyli "Szał uniesień"

Ostatnia aktualizacja: 24.04.2020 05:52
Był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego impresjonizmu i symbolizmu. Miejsce w panteonie polskich artystów przyniósł mu obraz "Szał uniesień", który miał bardzo burzliwą historię.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zofia Stryjeńska. Bezkompromisowa Zocha z pędzlem

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2020 06:00
44 lata temu zmarła Zofia Stryjeńska, malarka, grafik, ilustrator i scenograf, przedstawicielka stylu art déco, obok Tamary Łempickiej najsłynniejsza polska artystka okresu międzywojennego.
rozwiń zwiń