Historia

Raymond Chandler – ojciec nieśmiertelnego Philipa Marlowe'a

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2020 05:45
Dzisiaj mija 61 lat od śmierci Raymonda Chandlera. Wsparcie ukochanej żony i wielki kryzys gospodarczy zmusiły Chandlera do poważnego zajęcia się pisarstwem.
Plakat do amerykańskiego filmu Wielki sen. W roli detektywa Philipa Marlowea Humphrey Bogart. Rok 1946
Plakat do amerykańskiego filmu "Wielki sen". W roli detektywa Philipa Marlowe'a Humphrey Bogart. Rok 1946Foto: Wikipedia/domena publiczna

Czasem jest tak, że lepiej znamy zmyślonych bohaterów niż ich twórców. Podobnie jest w wielu przypadkach literackich postaci z kręgu prywatnych detektywów. O ile nazwisko Agathy Christie jest amuletem dla czytelników, o tyle już trudniej stwierdzić, kto stworzył słynnego Sherlocka Holmesa... podpowiadamy – Arthur Conan Doyle. W przypadku Philipa Marlowe'a mało kto zapomina nazwisko jego twórcy – Raymonda Chandlera. Dzisiaj mija 61 lat od jego śmierci – 26 marca 1959 r. - jednak nieśmiertelność zapewnił mu bohater – przystojny mężczyzna w wieku 38 lat, kawaler, choć "przez chwilę" żonaty, wysoki, dobrze zbudowany i charakterystycznie cyniczny.

Zanim Chandler pozwolił przyjść na świat swojemu bohaterowi, zdobywał doświadczenie jako dziennikarz, eseista, pisarz. Wykształcenie miał klasyczne filologiczne ukończywszy znaną Dulwich College, popularną męską szkołę w Londynie (Anglia), której absolwentami było kilku innych uznanych pisarzy brytyjskich.

Choć urodził się w Stanach Zjednoczonych, 23 lipca 1888 roku, po rozwodzie rodziców, w wieku 8 lat wyjechał z matką do jej rodziny w Londynie. Po ukończeniu szkoły i nieudanej próbie pracy w roli urzędnika rozpoczął przygodę dziennikarską, publikując w kilku dziennikach i magazynach swoje artykuły i recenzje.

W wieku 24 lat, nasycony kulturą brytyjską, nie widząc dla siebie przyszłości nad Tamizą, powrócił do USA. Najpierw zamieszkał w San Francisco, by później, razem z matką osiąść w Los Angeles. Zajmował się różnymi zajęciami, bo do wszystkiego miał talent – śmiejąc się z samego siebie w swojej autobiografii "Mówi Chandler":

"Mówiąc szczerze, miałem wszelkie dane, żeby stać się niezłym drugorzędnym poetą, ale to nic nie znaczy, ponieważ mam ten typ osobowości, że mogę być niezły drugorzędny w każdej dziedzinie i to bez specjalnego wysiłku".

W 1924 roku ożenił się z Pearl Eugenie Pascal, zwaną przez niego pieszczotliwie "Cissy" od imienia Cecily, macochą przyjaciela z wojska. Cissy była od niego starsza o 18 lat, co nie przeszkodziło temu, by małżeństwo to było pełne uczucia, ciepła i szczęścia.

Jak sam opisywał ten czas: "Przez trzydzieści lat, dziesięć miesięcy i cztery dni Cissy była światłem mojego życia, całą moją ambicją. Wszystko inne, co robiłem, było tylko ogniskiem, żeby mogła ogrzać przy nim ręce".

To wsparcie ukochanej żony i wielki kryzys gospodarczy zmusiły Chandlera do poważnego zajęcia się pisarstwem.

Niedługo przed wielkim kryzysem został zwolniony z dobrze płatnej pracy. Jak piszą jego biografowie, choćby Pico Iyer: "Chandler, który rozpoczął działalność w 1922 r. jako księgowy i audytor, pracował na tym stanowisku do 1931 r. Był dobrze opłacanym wiceprezesem Dabney Oil Syndicate, ale, jak stwierdził pracodawca – jego alkoholizm, nieobecności w pracy, rozwiązłość w kontaktach z pracownicami i groźby samobójcze przyczyniły się do zwolnienia go rok później".

Pisanie stało się więc bardziej "bezpiecznym" zawodem dla Chandlera i dla jego małżeństwa.

Pierwsza profesjonalna praca Chandlera "Szantażyści nie strzelają" została opublikowana w magazynie Black Mask w 1933 roku. Jej autor był bardzo skrupulatny w swojej pracy, wielokrotnie zmieniając wersję opowiadania. W niedługim czasie w pisaniu właśnie opowiadań doszedł do wielkiej wprawy. Napisał ich w sumie kilkadziesiąt, wydając w kilkunastu zbiorach. Każde z nich pojawiało się też, bezpośrednio po napisaniu, w poczytnych dziennikach i czasopismach. Stał się autorem czytanym i poszukiwanym przez czytelników. To skłoniło go do zajęcia się dłuższą formą – powieścią.

Prawdą jest, o której zresztą pisał w swoim eseju pt. "Skromna sztuka pisania powieści kryminalnych" (tytuł z polskiego wydania, bo w oryginale tytuł był jeszcze bardziej dwuznaczny: "The Simple Art of Murder"), że najlepszym pomysłem na stworzenie poczytnych kryminałów jest wymyślenie odpowiedniego bohatera. Poszczególne zdarzenia mogą trwać krótko, bo "jak długo trwa sam akt zabijania – zazwyczaj krótko" ("short term of murder").

Podobnie rzecz się miała z innymi zbrodniami – to były jedynie chwile. Natomiast możliwość obcowania z lubianym bohaterem, który w charakterystyczny dla siebie sposób rozpoznaje te sprawy, znajduje przestępców lub chroni przed nimi, powoduje, że czytelnik chętnie wraca do tej powieści lub oczekuje następnych. Tak Chandler stworzył potrzebę pisania kolejnych książek. Tym bardziej, że bohater jego – Philip Marlow – wart był uwagi, bo jak pisał autor w jednym z opowiadań "kłopoty to jego specjalność".

Marlowe wystąpił w ośmiu powieściach Chandlera. Pojawiał się także po śmierci pisarza w dziełach innych twórców tego gatunku. Co ciekawe, wszystkie te powieści zostały przeniesione na ekran, a wiele z nich dodatkowo doczekało się adaptacji teatralnych.

Marlowe z miejsca uwiódł żeńską część widowni skoro zagrali go tacy prawdziwi mężczyźni, jak: Humphrey Bogart, Robert Mitchum czy James Garner. Jak opisywała go Aleksandra Trąbińska: "Philip Marlowe to kompletne przeciwieństwo Sherlocka Holmesa i Herkulesa Poirota. Stworzony przez Raymonda Chandlera w 1934 roku, w odróżnieniu od angielskich detektywów nie przywiązywał tak dużej wagi do roli dedukcji i zdecydowanie bardziej wolał działać niż myśleć. Cyniczny, o ciętym języku i ponadprzeciętnym poczuciu humoru, działał przede wszystkim w terenie, walcząc z przestępczym światem Los Angeles".

Ważnym elementem kreacji tego właśnie bohatera powieści detektywistycznych był fakt pieczołowitości Chandlera nad stroną literacką swoich powieści. Książki jego są bardzo dobrą literaturą i Marlowe nie musiał martwić się o swój literacki wizerunek – zdawał się być stworzony perfekcyjnie jak bohater najlepszych filmów.

Chandler był także wziętym w Hollywood scenarzystą – dwa razy kandydował do Oscara za swoje scenariusze. Stąd wizja konkretnego bohatera – może trochę takiego, jakim sam chciał być – narzucała konkretnych aktorów zatrudnianych do jego roli.

Aleksandra Trąbińska pisze dalej: "Przystojny, ze skłonnością do alkoholu, w charakterystycznym kapeluszu i z nieodłącznym papierosem w ustach. Wciąż pakuje się w kłopoty, jest stale otoczony gronem pięknych i niebezpiecznych kobiet".

Warto wyszukać kilka filmów z bohaterem Chandlera. Można też posłuchać licznych słuchowisk Polskiego Radia opartych na opowiadaniach tego znamienitego pisarza. Liczne są w sieci do obejrzenia i odsłuchania. Zapraszamy – to dobry powód, by w tak trudnych czasach nie ruszać się z domu.

PP

Zobacz więcej na temat: literatura pisarz
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kobra makabra – na pierwszy ogień Agatha Christie

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2020 05:40
Był to jeden z najlepszych pomysłów w historii Polskiej Telewizji. Najpierw w poniedziałek, a później, przez prawie cały okres działania, w czwartki. Połowa Polski, zaraz po Dzienniku Telewizyjnym, siadała przed telewizorami, a druga połowa przychodziła do tych, którzy mieli telewizor. Tak zaczynał się cotygodniowy Teatr Sensacji, uwielbiany przez Polaków – poniedziałek, 6 lutego 1956 roku, 64 lata temu, o 20:00 Telewizja Polska pokazała na żywo (!) sztukę według Agathy Christie "Zatrute litery", reżyserował Adam Hanuszkiewicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Henry James. Pisarz, który wchodził do ludzkiej głowy

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2020 05:45
104 lata temu zmarł jeden z najwybitniejszych anglojęzycznych prozaików przełomu XIX i XX wieku. Henry James był mistrzem portretów psychologicznych. Tworzył na pograniczu kultur amerykańskiej i europejskiej oraz na styku literackiego realizmu i modernizmu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Michaił Bułhakow. "Nie dano mu rozwinąć skrzydeł"

Ostatnia aktualizacja: 10.03.2020 05:55
Sławę przyniosła mu powieść "Mistrz i Małgorzata". Bułhakow nie doczekał jednak uznania. Zmarł 10 marca 1940 roku, wkrótce po zakończeniu pracy nad książką. – Nie dostał tego, co dla prawdziwego artysty jest bardzo ważne: odpowiedniej, stosownej porcji pochwał – mówił o nim krytyk literacki Jan Gondowicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gabriel Garcia Marquez - Homer XX wieku

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2020 05:45
93 lata temu, 6 marca 1927 roku urodził się kolumbijski pisarz, laureat nagrody nobla, Gabriel Garcia Marquez. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Inżynier Boris Vian. Pisarz, który obraził pół Paryża

Ostatnia aktualizacja: 10.03.2020 05:44
Sto lat temu urodził się twórca, który za dnia pracował we Francuskim Stowarzyszeniu Normalizacyjnym, a po godzinach był jazzmanem, krytykiem muzycznym, tłumaczem, aktorem, wynalazcą, malarzem, a przede wszystkim autorem skandalizujących powieści, wierszy, dramatów, oper i piosenek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie tylko "Dżuma" Camusa. Co czytać w czasach zarazy?

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2020 05:50
Wydawcy i serwisy sprzedaży we Francji i Włoszech donoszą o rosnącej popularności arcydzieła francuskiego noblisty. Więcej "Dżumy" sprzedaje się także w Polsce. Według mediów ma to związek z pandemią koronawirusa. Powieść Alberta Camusa to bez wątpienia najsłynniejsze dzieło na temat zarazy, ale nie jedyne.
rozwiń zwiń