Historia

Alina Janowska – życie jak scenariusz na kilka wspaniałych filmów

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2020 05:45
Rzadko zdarza się, by jedna osoba przeżyła tyle tragicznych i pięknych momentów, z których można nakręcić kilka wspaniałych filmów. Mieliśmy to szczęście poznać Alinę Janowską z Jej wielu ról filmowych, telewizyjnych, a także tych teatralnych. Dzisiaj mija 97 lat od Jej urodzin – 16 kwietnia 1923 roku. 
Audio
  • Alina Janowska opowiada o rodzicach i rodzinie. (PR, 1999)
  • Alina Janowska wspomina wojnę. (PR, 1999)
  • - Z Agnieszką Osiecką zaprzyjaźniłam się w teatrze studenckim. Zaczęło się w pracy i rozlało na życie prywatne – wspominała Alina Janowska. (PR, 21.05.1999)
  • Porozmawiajmy o uczuciach - Alina Jankowska w "Zapiskach ze współczesności" w Dwójce wspomina swoje życiowe przyjaźnie, przyjaciół i relacje z nimi. (PR, 21.05.1999)
Alina Janowska na premierze filmu Niezawodny system. Wieczór poświęcony był także 85. rocznicy urodzin aktorki. Warszawa, 17.04.2008.
Alina Janowska na premierze filmu "Niezawodny system". Wieczór poświęcony był także 85. rocznicy urodzin aktorki. Warszawa, 17.04.2008.Foto: Wojciech OLSZANKA/East News

Niezależnie od przeżytych zdarzeń dla nas zawsze będzie Ireną Kamińską z "Wojny domowej", lub ciocią Ulą z "Podróży za jeden uśmiech", lub Krzeszowską z "Lalki", lub Celiną Powroźną z "Czterdziestolatka" i "Czterdziestolatek. 20 lat później", lub Adelą z "Plebanii", lub Eleonorą Gabriel ze "Złotopolskich"..., a to tylko role w serialach telewizyjnych, których było znacznie więcej niż wymienione powyżej.

Do ról wrócimy jeszcze w dalszej części – teraz warto zapoznać się z Jej niesamowitym życiorysem, bo on jest prawdziwym powodem szacunku i uznania. Ten szacunek, to uznanie wyrażano wiele razy choćby przyznając odznaczenia i wyróżnienia – wśród nich są: Krzyż Kawalerski, Krzyż Oficerski i Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Partyzancki, Krzyż Armii Krajowej, Warszawski Krzyż Powstańczy czy Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis". Do tych wspaniałych odznaczeń dochodzą też takie wyróżnienia, jak Odznaka honorowa "Za Zasługi dla Warszawy" czy Kawaler Orderu Uśmiechu.

Te honory pozwalają przypuszczać, że siedemnastoletnia dziewczyna bardzo szybko wkroczyła w dorosłe życie wraz z wybuchem II wojny światowej. W każdej chwili pokazywała swoją ogromną siłę, polską duszę i niezłomną odwagę... mimo tych wszystkich zdarzeń, które złamałyby niejednego. Dość powiedzieć, że podczas Powstania Warszawskiego, oprócz pseudonimu "Alina", nazywano ją też "Setka", właśnie ze względu na fakt, że w 100 proc. można było na nią liczyć w każdej sytuacji. Bliscy Pani Aliny twierdzą, że tak było zawsze, nie tylko w czasie tego powstańczego zrywu.

Wracając do lat wcześniejszych, stwierdzamy, że urodziła się w dobrze sytuowanej rodzinie, w której wartości patriotyczne i narodowe miały swoją wagę i były wpajane od wczesnego dzieciństwa. Ojciec Pani Aliny, Stanisław Janowski, był adiutantem generała Józefa Dowbor-Muśnickiego. Stryj Pani Aliny, Bohdan Janowski, oficer Wojska Polskiego, zginął wśród innych pomordowanych w Katyniu.

Nie tylko te wojskowe wzorce wpływały na myślenie młodej dziewczyny. Matka Pani Aliny, Marcelina z domu Rymkiewiczówna, była śpiewaczką operetkową... poświęcając swoją karierę życiu rodzinnemu. W domu Pani Aliny sztuka zawsze była ważnym elementem edukacji, co przyniosło owoce w powojennym życiu Janowskiej.

W pierwszych miesiącach wojny została uwięziona, wraz z matką i bratem, w obozie jenieckim pod Olsztynkiem, skąd trafiła do pracy przymusowej w ogrodach wilanowskich. W kwietniu 1942 aresztowana pod zarzutami współpracy z organizacjami Polski Podziemnej i pomocy rodzinie żydowskiej. Osadzona na warszawskim Pawiaku, maltretowana i wielokrotnie przesłuchiwana w areszcie śledczym Gestapo przy Alei Szucha. Po siedmiu miesiącach katorgi, została zwolniona z początkiem listopada.

Wzięła udział w Powstaniu Warszawskim jako łączniczka dowództwa batalionu "Kiliński". Jej rola była bardzo ważna choćby z faktu, że batalion ten został podzielony na dwa zgrupowania i operował w rejonie Śródmieścia i częściowo Woli – komunikacja więc była nieodzowna. To jej batalion zasłynął zdobyciem Prudentialu przy placu Napoleona, a także gmachu Poczty Głównej i gmachu PAST-y.

W tym samym batalionie walczył także znany aktor Zdzisław Maklakiewicz pod pseudonimem "Hanzen". "Alina" była w powstaniu od pierwszego dnia – 1 sierpnia 1944 roku – aż do 4 października. Po upadku powstania przedarła się do podwarszawskich Tworek, gdzie przebywali Jej rodzice.

Równolegle z wydarzeniami wojennymi młoda dziewczyna marzyła także o innych aktywnościach, tych artystycznych, dalekich od zgiełku armat i wystrzałów karabinów maszynowych. Wojna nie przeszkadzała i takiej działalności. W Warszawie można było natknąć się na występy słynnego duetu Witolda Lutosławskiego i Andrzeja Panufnika. Razem występowali w różnych kawiarniach, a szczególnie dla polskiej publiczności w domach prywatnych. W tych występach, w 1943 roku, wzięła też udział Alina Janowska, zapowiadana wówczas przez samego Jerzego Waldorfa.

Po wojnie te artystyczne zainteresowania zaprowadziły Ją do łódzkiego Teatru Syrena, a stamtąd trafiła na plan głośnego filmu "Zakazane piosenki" (1946) w reżyserii Leonarda Buczkowskiego. Scena, w której aktorka śpiewa na ulicy słynne "Czerwone jabłuszko" na zawsze pozostaje w pamięci. U tego reżysera zagrała jeszcze w trzech filmach. Buczkowski był reżyserem także kolejnego wielkiego filmu – komedii "Skarb", w której Janowska zagrała Basię, siostrzenicę Małkowej. Był to rok 1948, w którym zdała też eksternistyczny egzamin aktorski. Kolejna wielka rola to Lucyna w filmie Andrzeja Wajdy "Samson" (1961), na podstawie powieści Kazimierza Brandysa pod tym samym tytułem.

Późniejsze filmy znane są szerokiej publiczności, a grając w nich zazwyczaj role drugoplanowe była tak sugestywna, że nie sposób o niej zapomnieć. Wystarczy wymienić tytuły: "Dzięcioł", "Podróż za jeden uśmiech", "Dulscy", "Miłość z listy przebojów", "Och, Karol", "Femina" czy "V.I.P".

W roku 1991 zagrała jedną ze swoich najbardziej rozpoznawalnych ról – jako Halina Należyty była koleżanką ciotki Lusi (Irena Kwiatkowska) – najbliższej rodziny Ryszarda Ochódzkiego (Stanisław Tym), głównego bohatera "Rozmów kontrolowanych" w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego. Jak pamiętamy była to druga część kultowego "Misia".

Gdziekolwiek się pojawiła, w którymkolwiek filmie czy serialu, zawsze nie pozwalała o sobie zapomnieć. Jej gra była bardzo wyrazista i przypadająca widowni do gustu. Nam pozostaje wyszukiwać te chwile z Jej postaciami, choćby na stronach Telewizji Polskiej w dostępnych tam filmach i serialach. Aktorka Alina Janowska odeszła od nas w listopadzie 2017 roku.

PP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Helena Modrzejewska - legenda za życia

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2020 05:55
Całe życie tej wyjątkowej artystki to walka ze słabościami i dążenie do zdobywania coraz wyższych szczytów. Jej biografia to dowód na to, że ciężka praca nad sobą popłaca. 111 lat temu zmarła Helena Modrzejewska, jedna z najsłynniejszych polskich aktorek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Konrad Tom – prawdziwie wielki aktor przedwojennego kabaretu

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2020 05:45
9 kwietnia 1887 roku urodził się w Warszawie Konrad Tom, aktor oraz autor scenariuszy do przedwojennych hitów kinowych, m.in. "Czy Lucyna to dziewczyna" i "Ada, to nie wypada!".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pola Raksa - niewolnica własnej urody

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2020 05:45
79 lat temu, 14 kwietnia 1941 roku w Lidzie urodziła się aktorka Pola Raksa. Wielką popularność przyniosła jej rola w serialu telewizyjnym "Czterej pancerni i pies", w którym zagrała Marusię. Wielki sukces okazał się też ogromnym przekleństwem aktorki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aktorka Teresa Lipowska: radio to jest moja wielka miłość

Ostatnia aktualizacja: 13.04.2020 13:31
Zapraszamy na pełną wspomnień rozmowę Wojciecha Urbana z aktorką Teresą Lipowską. Mówiliśmy o fenomenie Teatru Polskiego Radia, dawnym teatrze, którego dziś już nie ma i o spotkaniach z Edwardem Dziewońskim w kabarecie "Dudek".
rozwiń zwiń