Historia

Stanisław Kierbedź – prawdziwie polski budowniczy nowoczesnych mostów

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2020 05:40
19 kwietnia 1899 roku mija 121. rocznica śmierci Stanisława Kierbedzia, inżyniera i konstruktora, który wyprzedził swoje czasy. 
Audio
  • Pierwszy most w Warszawie (Stulecie wynalazców/Trójka)
Stanisław Kierbedź, fot. Jan Mieczkowski, źr. Wikimedia Commonsdp
Stanisław Kierbedź, fot. Jan Mieczkowski, źr. Wikimedia Commons/dp

Ten Wielki Polak zmarł w Warszawie 19 kwietnia 1899 roku pozostawiając po sobie prawdziwe pomniki myśli inżynieryjnej i konstruktorskiej. Pomimo pracy dla władz carskich i wielu zaszczytów płynących z tej pracy, nigdy nie przestał manifestować swojego polskiego pochodzenia i wychowania. Zawsze starał się otaczać Polakami, a owoce swoich czynów przekuwać na dobro dla Polski, której wtedy nie było na mapach świata... ale istniała jednak w sercach i myślach Patriotów.

Urodził się w 1810 roku w Nowym Dworze na Żmudzi - obecnie Litwa, wtedy jednak wieś ta leżała w granicach Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a od 1815 roku w tak zwanym kongresowym Królestwie Polskim. W domu młodego Stanisława zawsze tradycje historii i kultury polskiej były ważnym elementem wychowania. Był uczniem Pijarów w Poniewieżu, a następnie kowieńskiego gimnazjum. Studia rozpoczął w 1826 roku na wydziale matematyki i fizyki Cesarskiego Uniwersytetu Wileńskiego. Dyplom otrzymał w 1828 roku i wyjechał kontynuować naukę w Instytucie Inżynierów Komunikacji w Petersburgu, który ukończył w 1831.

Jego nieprzeciętny umysł i umiejętności z miejsca zostały zauważone – po ukończeniu studiów został wykładowcą budownictwa i mechaniki praktycznej w szkołach i na uniwersytecie Petersburskim. Praca wykładowcy, powiązana także z pogłębianiem własnej wiedzy trwała aż do 1849 roku. W jej trakcie, wraz ze swoim profesorem Pawłem P. Mielnikowem, odwiedzał wiele europejskich uczelni i instytutów zajmujących się projektowaniem i konstruowaniem mostów. Po wielu latach nauki i wykładów przyszedł czas na tworzenie i budowanie, jak się później okazało, wspaniałych konstrukcji przepraw, nawet przez najbardziej wzburzone rzeki.

Pan Stanisław jednak swoje budowanie rozpoczął od gmachu, którym niejako podziękował swojemu patronowi – wybudował w Petersburgu katolicki kościół św. Stanisława. Przez kilka lat wspomagał także swojego profesora w wytyczaniu Kolei Mikołajewskiej, będąc jego zastępcą. Polski konstruktor myślał jednak o czynach wielkich, o budowlach, które z miejsca stałyby się pomnikami myśli inżynieryjnej. Takim pomysłem było wybudowania mostu na Newie. Wszystko zdawało się przeczyć możliwości wzniesienia takiej przeprawy – Kierbedź jednak postawił na swoim. Most stanął po 8 latach ciężkich prac.

Most na Newie siedmioprzęsłowy z żelaza lanego (stan w 1903). Fot. Wikipedia/domena publiczna Most na Newie siedmioprzęsłowy z żelaza lanego (stan w 1903). Fot. Wikipedia/domena publiczna

Rzeka była dość głęboka – 12 metrów – i rwąca, a do tego pławna ze względu na transport wodny, drożność była jednym z podstawowych wymogów. Dzieło Kierbedzia, wykonane z lanego żelaza, miało 342 metry długości i było szerokie na 20 metrów, miało siedem stałych i jedno zwodzone przęsło... po perturbacjach z nazwą mostu nadano mu imię Mikołajewski (od imienia cara). 18 listopada 1850 roku nastąpiło uroczyste otwarcie mostu, a car Mikołaj I osobiście udekorował Kierbedzia medalem i mianował na generała-majora. Zewsząd płynęły uznanie i zachwyty.

W roku 1852 Stanisław Kierbedź mógł jeszcze bardziej zaznaczyć swoje więzi z okupowaną przez zaborcę Ojczyzną. Został bowiem zastępcą dyrektora budowy Kolei Petersbursko-Warszawskiej. Dla celów tej kolei zbudował wspaniały most na Łudze, który był zarazem pierwszym mostem kratowym tak ogromnej rozpiętości przęseł – 55 metrów.

W następnej kolejności znalazł się most w Warszawie na Wiśle – był to rok 1859, kiedy rozpoczęły się prace nad tym pierwszym mostem stałym w Warszawie. Jego budowę ukończono w 1864 roku i nadano mu oficjalnie urzędową nazwę „Most Aleksandryjski”. Jednak nieoficjalnie powszechna nazwa brzmiała "Most Kierbedzia" i tak już pozostało aż do jego ostatecznego zburzenia we wrześniu 1944 roku.

Obecnie na miejscu mostu Kierbedzia stoi most Śląsko-Dąbrowski. Wtedy jednak most był w najwyższym stopniu nowoczesny i trwały. Także budowa jego odbywała się z wykorzystaniem najnowocześniejszych metod kesonowych przy konstruowaniu jego filarów. Sukcesy polskiego inżyniera spowodowały, że władze carskie zapragnęły go mieć w swojej stolicy, by kierował najważniejszymi pracami komunikacyjnymi w Rosji.

Warszawa, budowa mostu Kierbedzia, widok z Pragi, 1862. Fot. Wikipedia/domena publiczna
Warszawa, budowa mostu Kierbedzia, widok z Pragi, 1862. Fot. Wikipedia/domena publiczna

Wiele gremiów zasięgało jego opinii i wielu się z nim liczyło. Dość powiedzieć, że w tamtym czasie kierował budową portów w Kronsztadzie i Petersburgu, a także budową kanałów między nimi.

Tęsknota za Ojczyzną jednak spowodowała, że 8 sierpnia 1891 zrezygnował z tych wszystkich zaszczytów i na stałe powrócił do Warszawy. Zakupił ogromny majątek wraz z dworem i zabudowaniami w Ołtarzewie – nieopodal Warszawy, przy drodze na Sochaczew. Majątek liczył 143 hektary, które Kierbedź planował tanio sprzedać rzemieślnikom chcąc utworzyć silny ośrodek rzemieślniczy pod Warszawą.

Nie zdążył jednak dokończyć swojego dzieła, które przejęło w realizację Towarzystwo Miłośników Ołtarzewa. Stanisław Kierbedź zmarł 19 kwietnia 1899 roku i został pochowany na warszawskich Starych Powązkach..., a warszawiacy, ci trochę starsi, jeszcze do tej pory mówią – tu stał most Kierbedzia – tak nieśmiertelnym był dziełem.

Zobacz więcej na temat: Warszawa budowniczy mosty
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak