Historia

Cezary Chlebowski – utrwalił legendę "Ponurego"

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2020 05:50
– We mnie jak drzazga tkwiła okupacja. O "Ponurym" wypisywano jakieś bzdury. To się domagało natychmiastowej riposty i przywrócenia godności. Człowiek nie żył, wspaniała legenda była poniewierana – wspominał autor książki "Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie" na antenie Polskiego Radia w 1997 roku.
Audio
  • – We mnie jak drzazga tkwiła okupacja – wspominał Cezary Chlebowski w audycji z cyklu "Zapiski ze współczesności" (PR, 14.04.1997)
  • Cezary Chlebowski w reportażu Alicji Maciejowskiej wspomina bunt młodzieży w Szczecinie w kwietniu 1946 roku. (PR, 14.12.2000)
Cezary Chlebowski na III Walnym Zjeździe Zarządu Okręgu Warszawa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, 24 września 1993
Cezary Chlebowski na III Walnym Zjeździe Zarządu Okręgu Warszawa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, 24 września 1993Foto: PAP/Adam Urbanek

9 maja 2013 roku w Warszawie zmarł Cezary Chlebowski, członek Armii Krajowej, pisarz, publicysta, historyk, autor książek "Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie", "Wachlarz", "Bez pokory".

Twardy Zagłębiak

Pochodził z Zagłębia Dąbrowskiego. Dorastał w otoczeniu kopalń i zakładów fabrycznych, w pobliżu niemieckiej granicy.

– Zagłębie mnie kształtowało w jakiejś twardości i wytrwałości. To była ziemia biedna, gdzie zjawisko biedaszybów i kóz pasących się na wysypiskach i hałdach było codziennością – wspominał Cezary Chlebowski w audycji z cyklu "Zapiski ze współczesności".

We wrześniu 1939 roku wraz z rodziną uciekł przed niemieckim najazdem. Chlebowscy po niespodziewanym ataku Związku Radzieckiego postanowili wrócić na Zagłębie. W 1942 roku wraz z rodziną został wysiedlony do Generalnego Gubernatorstwa. Znaleźli schronienie u wuja na Kielecczyźnie.

– Nawet nie wiedziałem, że znalazłem się w kręgu moich przyszłych zainteresowań. Byłem na Sandomierszczyźnie, gdzie działali "Jędrusie". Wujek był związany z ich szefem, porucznikiem Wiąckiem i robiliśmy nasłuch radiowy dla oddziału – wspominał Cezary Chlebowski w audycji Polskiego Radia z 1997 roku.

W 1944 roku został zaprzysiężony na członka Armii Krajowej i rozpoczął kolportowanie podziemnej gazetki.

Represjonowany przez komunistów

Po zakończeniu II wojny światowej dokończył szkołę średnią i wziął udział w odtwarzaniu ruchu harcerskiego. W tym czasie był uczestnikiem wydarzenia, które okazało się pierwszą manifestacją antyrządową w komunistycznej powojennej Polsce.

W kwietniu 1946 roku w Szczecinie odbył się zlot młodzieżowy "Trzymamy straż nad Odrą", na który Chlebowski przybył ze swoją drużyną harcerską. Uroczystości zakończyły się wygwizdaniem Bolesława Bieruta i starciami pomiędzy harcerzami a członkami komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej.

Posłuchaj wspomnień Cezarego Chlebowskiego w audycji Polskiego Radia z 2000 roku.

Rozpoczął studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Nie zdołał ich wtedy ukończyć. W 1951 roku został aresztowany przez bezpiekę. Próbowano go zmusić do współpracy biciem i groźbami.

Dzięki pomocy zaprzyjaźnionej rodziny, wysoko postawionej w partyjnym aparacie, udało mu się uniknąć dalszego śledztwa. Cezary Chlebowski był jednak wciąż prześladowany przez funkcjonariuszy bezpieki.

– Następnego dnia zostałem usunięty z uczelni i przez dwadzieścia lat zmieniłem 20 miejsc pracy. Wszędzie mnie chętnie przyjmowano i bardzo szybko zwalniano, Nikt mi nie mówił dlaczego, w kilku wypadkach dobrzy ludzie mówili: panie Cezary towarzysze dzwonili – mówił w audycji z cyklu "Zapiski ze współczesności".

Utrwalił legendę "Ponurego"

Udało mu się dokończyć studia dopiero w 1969 roku. Jak mówił, to były najdłuższe studia w PRL. W tym czasie pracował przede wszystkim jako dziennikarz.

Cezary Chlebowski jest jednak znany głównie jako autor książek i reportaży popularyzujących historię Polskiego Państwa Podziemnego, zwłaszcza Zgrupowania Partyzanckiego Kedywu Okręgu Radomsko-Kieleckiego Armii Krajowej "Ponury"-"Nurt". W 1968 roku po raz pierwszy wydał swoją najsłynniejszą książkę, kilkukrotnie wznawiane "Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie".

– We mnie jak drzazga tkwiła okupacja, tym bardziej, że jakieś potworne bzdury wypisywała o "Ponurym" Broniewska. To się domagało natychmiastowej riposty i przywrócenia temu człowiekowi godności. Tym bardziej, że człowiek nie żył, wspaniała legenda była poniewierana, a wszyscy byli odwróceni – wspominał swoje motywy.

Nakłady książek Cezarego Chlebowskiego przekroczyły łącznie milion egzemplarzy i cieszyły się ogromną popularnością wśród czytelników.

sa

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Brawurowa akcja oddziału AK "Jędrusie"

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2020 05:55
- 29 marca 1943 roku nasza szesnastka wyruszyła na rowerach w kierunku Mielca. Broń i amunicję wieźliśmy na furmance pod dużą warstwą słomy. Lał nieustanny deszcz, ciężka glina lepiła się do kół, a do przeprawy mieliśmy 30 km – pisał jeden z członków "Jędrusiów".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niemcy bali się Ponurego jak ognia

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2020 06:00
Ponury rozgromił batalion SS, Ponury zdobył transport z amunicją, Ponury z pięćsetką partyzantów wyszedł cało z obławy w Kieleckiem – o poruczniku Janie Piwniku, dowódcy niewielkiego oddziału partyzanckiego AK krążyły legendy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Waldemar Szwiec ps. Robot – cichociemny, który zalazł Niemcom za skórę

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2020 05:55
Od zrzutu nad Polską do chwili jego śmierci minął nieco ponad rok, ale ten czas pozwolił "Robotowi" stać się jednym z najaktywniejszych partyzantów w Górach Świętokrzyskich. To m.in. dzięki jego akcjom niemieccy okupanci nazwali Końskie mianem "Banditenstadt" - miastem bandytów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Eugeniusz Kaszyński ps. Nurt - cichociemny, którego pokonał pokój

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2020 05:53
W ciągu kilku lat odważnie stawiał czoło niemieckim okupantom jako zastępca Jana Piwnika "Ponurego", a następnie dowódca słynnych Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej. Nie został pokonany przez wroga, ale po zakończeniu wojny toczył jeszcze trudniejszą walkę z problemami psychicznymi.
rozwiń zwiń