Historia

Laki. Islandzki wulkan, który zmienił historię Europy

Ostatnia aktualizacja: 08.06.2020 05:56
Miliardy ton lawy płynącej ze stu trzydziestu kraterów to był zaledwie początek. Przez osiem miesięcy z ogromnego pęknięcia w ziemi wydobywała się chmura trującego gazu. Skutki kataklizmu odczuł prawie cały świat. Erupcja mogła wpłynąć na wybuch rewolucji francuskiej i na to, że Islandczycy zapomnieli, jak się tańczy.
Grafika według obrazu Eugne Delacroix Wolność wiodąca lud na barykady
Grafika według obrazu Eugène Delacroix "Wolność wiodąca lud na barykady"Foto: Wikimedia/domena publiczna

8 czerwca 1783 roku doszło do największej katastrofy naturalnej w historii Islandii. Następstwa erupcji wulkanu Laki w ciągu kilku lat zmniejszyły 50-tysięczną populację wyspy co najmniej o jedną piątą. Siarkowe wyziewy doprowadziły do zagłady roślin i zwierząt hodowlanych, co przełożyło się na klęskę głodu. Islandczycy ucierpieli oczywiście najbardziej, ale wulkan odpowiedzialny był także za śmierć i nędzę ludzi oddalonych o tysiące kilometrów.

Ludwik XVI_663.jpg
Ludwik XVI – człowiek, którego jedyną winą było to, że został królem

Czas apokalipsy

Laki jest wulkanem szczelinowym i ma formę długiego na 25 kilometrów pęknięcia - stąd rozmiary katastrofy. Ocenia się, że ze 130 kraterów wypłynęło około 42 miliardy ton lawy, które pokryły obszar około 600 kilometrów kwadratowych i zniszczyły około 20 islandzkich wiosek. Najgorsze były jednak bez wątpienia toksyczne gazy w objętości niespotykanej w najnowszej historii świata. Każdego dnia do atmosfery trafiało kilka milionów ton dwutlenku siarki i kwasu fluorowodorowego. Śmiercionośna chmura rozpełzała się w powietrzu, a wiatr poniósł ją ze sobą na zgubę innych narodów.

Latem 1783 roku mieszkańców Norwegii, Niemiec, Czech, Francji i Wielkiej Brytanii zaskoczyła długo utrzymująca się mgła i towarzyszące jej tajemnicze zgony. Nie rozumiano wtedy, że dwutlenek siarki mieszając się z parą wodną w płucach prowadzi do uduszenia. Według źródeł wulkaniczna chmura zabiła 23 tysiące Brytyjczyków. Umierali przede wszystkim pracujący na roli. Zgony wywołały panikę. Dodatkowo lato było bardzo gorące. Temperatury niespotykane od 300 lat wzmagały niepokój ludzi. Przeświecające przez mgłę słońce rzucało na ziemię trupio blade światło. Nietrudno było uwierzyć, że oto nadeszła apokalipsa.

Chude lata

Mgła rozwiała się jesienią 1783 roku. Jeśli jednak ktoś myślał, że to już koniec problemu, nie mógł bardziej się mylić. W wysokich warstwach atmosfery skumulowane gazy wulkaniczne przez następne kilka lat wpływały na klimat, wywołując ostre i długotrwałe zimy, których konsekwencją były z kolei bardzo złe zbiory. Głód dotknął szerokie masy najbiedniejszych Europejczyków, a także część Afrykańczyków (głównie w Egipcie) i Hindusów.

Klęska nieurodzaju w latach 80. XVIII wieku to wynik nieszczęśliwego zbiegu klimatycznych i kosmicznych okoliczności. Laki jeszcze dymił, gdy wybuchł jego bliski sąsiad - wulkan Grímsvötn. Druga erupcja trwała aż do 1885 roku. Dodatkowo w latach 1789-1793 wzmożoną aktywność wykazywał słynny El Niño, czyli zjawisko okresowego zaburzenia równowagi globalnej temperatury. Na to nałożyło się tzw. Minimum Daltona, czyli epoka zmniejszonej aktywności słońca, która rozpoczęła się około 1790 roku.

dzień dachówek wiki pixabay 1200.jpg
Dzień dachówek. Wstęp do rewolucji francuskiej

Klimat przeciw monarchii i przeciw tańcom

Nie bez racji spekuluje się więc, że erupcja wulkanu Laki mogła być jednym z ogniw łańcucha zdarzeń, które doprowadziły do wybuchu rewolucji francuskiej w 1789 roku. Rozpoczęła się ona wszak od społecznego gniewu spowodowanego kryzysem finansowym, latami nieurodzaju i głodu nękającego niższe warstwy społeczeństwa. Zmiany, do których doprowadziła rewolucja we Francji, nastąpiłyby zapewne i bez udziału klimatu, bowiem idee oświeceniowe już od lat przenikały umysły Europejczyków. Być może jednak interwencja sił natury przyspieszyła nieuniknione procesy, których skutki odczuwamy do dziś.

Islandzki historyk Gunnar Karlsson wskazuje na jeszcze jeden zaskakujący efekt tragedii wywołanej erupcją wulkanu Laki. W wywiadzie udzielonym BBC w kwietniu 2010 roku przy okazji głośnej sprawy wybuchu Eyjafjallajökull, wspomniał katastrofę z 1783 roku, po której "Islandczycy przestali tańczyć i w przeciwieństwie do Norwegów czy mieszkańców Wysp Owczych zapomnieliśmy naszych dawnych tańców. Podejrzewam, że szok wywołany klęską głodu był na tyle duży, że nikomu nawet nie przyszło na myśl, by tańczyć".

Erupcja Laki zajmuje drugie miejsce na liście najpotężniejszych wybuchów wulkanicznych w najnowszej historii świata. Numer jeden to indonezyjski wulkan Tambora, który, choć jego wybuch w 1815 roku trwał znacznie krócej, zebrał znacznie większe żniwo wśród ludzi, a przy okazji wpłynął w istotny sposób na dzieje światowej literatury i malarstwa, a także (być może) przyczynił się do upadku Napoleona.

mc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wezuwiusz - wulkan niosący śmierć

Ostatnia aktualizacja: 24.08.2020 06:00
Kilkadziesiąt sekund po eksplozji, na miasto spadły rozżarzone do czerwoności głazy, które uderzając z wysokości kilku kilometrów zabijały ludzi. Potem zaczął sypać się z nieba popiół wulkaniczny, a temperatura podniosła się do 600 stopni Celsjusza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pompeje - co kryje zalane lawą miasto?

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2015 06:00
Kilkadziesiąt sekund po eksplozji, na miasto spadły rozżarzone do czerwoności głazy, które uderzając z wysokości kilku kilometrów zabijały ludzi. Potem zaczął sypać się z nieba popiół wulkaniczny, a temperatura podniosła się do 600 stopni Celsjusza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

W jaki sposób erupcja wulkanu wpłynęłaby na środowisko?

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2020 20:34
Podobno wulkan Etna w ciągu kilku dni emituje tyle dwutlenku węgla, ile elektrownia w Bełchatowie przez cały rok. To interpretacja danych, która mogłaby wskazywać, że sama matka natura przyczynia się do procesu globalnego ocieplenia. Fakty są inne.
rozwiń zwiń