Historia

Skandal w operze! Penderecki i jego "Diabły z Loudun"

Ostatnia aktualizacja: 20.06.2020 06:00
– Ta opera miała najwięcej wykonań, jeśli chodzi o współczesne opery. W wielu krajach były protesty Kościoła, biskupów, ale nigdy w Polsce – mówił w 2013 roku Krzysztof Penderecki o dziele, które zajmowało szczególne miejsce w jego twórczości.
Audio
  • Krzysztof Penderecki i dyrektor Operze Narodowej Waldemar Dąbrowski o warszawskiej premierze nowej wersji "Diabłów z Loudun" (PR, 26.09.2013)
  • Krzysztof Penderecki o "Diabłach z Loudun". Rozmowa przeprowadzona podczas uroczystej nauguracji nowej siedziby Opery Krakowskiej (PR, 18.12.2008)
  • O nowej wersji "Diabłów z Loudun" opowiadają reżyser spektaklu Keith Warner, dyrygent Lionel Friend, twórca scenografi Boris Kudlička oraz odtwórcy głównych ról (PR, 30.09.2013)
  • Jacek Marczyński i Adam Suprynowicz recenzują spektakl "Diabłów z Loudun" w Operze Narodowej (PR, 3.10.2013)
Krzysztof Penderecki
Krzysztof PendereckiFoto: Justyna Rojek/East News

penderecki eastnews 1200.jpg
Kompozytor, dyrygent, pedagog. Sylwetka Krzysztofa Pendereckiego

Pierwsza - i zarazem najpopularniejsza - opera w dorobku Krzysztofa Pendereckiego miała premierę 20 czerwca 1969 roku w Hamburgu. Spektakl reżyserował Konrad Swinarski, a za pulpitem dyrygenckim stanął Henryk Czyż. Choć ta pierwsza inscenizacja nie spotkała się z ciepłym przyjęciem krytyki i publiczności, to w kolejnych latach "Diabły z Loudun" nie mogły narzekać na brak zainteresowania. – O ile pamiętam, było przeszło trzydzieści inscenizacji w różnych częściach świata. Niektóre były naprawdę doskonałe – mówił autor opery w 2008 roku przy okazji kolejnej premiery spektaklu, który tym razem towarzyszył inauguracji nowej siedziby Opery Krakowskiej.

***

Aleksander Laskowski opowiada o fenomenie Krzysztofa Pendereckiego:

"Diabły" zrewidowane

Kilka lat później Krzysztof Penderecki postanowił wrócić do mrocznego świata Loudun. Gruntownie zmienił partyturę i na swoje 80 urodziny przygotował nową wersję opery. – Będzie całkowicie różna od tej, którą oglądali widzowie podczas premiery w 1969 roku w Hamburgu – podkreślał w 2013 roku Waldemar Dąbrowski, dyrektor Opery Narodowej, gdzie wystawiono "Diabły" w reżyserii Brytyjczyka Keitha Warnera.

W audycji wypowiadał się także sam kompozytor, który wspomniał dawne kontrowersje związane z swoim dziełem i jego poprzednimi premierami. - W wielu krajach były protesty kościoła, biskupów, ale nigdy w Polsce. Wtedy na czele polskiego kościoła stał wielki człowiek, który rozumiał sztukę. Prawdopodobnie teraz byłoby inaczej. Ale ja się w ogóle tego nie boję, ja lubię skandale – mówił Krzysztof Penderecki.

***

Aleksander Laskowski o operowych dziełach Krzysztofa Pendereckiego:

Adaptacja wielokrotna

Jest rok 1634. W małym miasteczku Loudun we francuskiej prowincji Vienne na mocy oskarżeń niezrównoważonej psychicznie siostry Joanny, przeoryszy zakonu Urszulanek, o współpracę z diabłem zostaje oskarżony ksiądz Urban Grandier. Wolnomyśliciel i libertyn, egoista i rozpustnik, podczas sfingowanego procesu doznaje duchowej przemiany. W chwili śmierci na stosie wznosi się na wyżyny chrześcijańskiego miłosierdzia - wybacza i prosi o wybaczenie.

Interpretatorzy od początku stawiali sobie pytania o wymowę dzieła. Czy to antykatolicka polemika, czy przejmujące świadectwo wiary i nawrócenia? Polityczny pamflet na komunistyczne władze czy odważna reakcja na rewolucję seksualną końca lat 60.?

Treść "Diabłów z Loudun" oparł Penderecki na dramacie Johna Whitinga (1961), który z kolei dokonał teatralnej adaptacji powieści Aldousa Huxleya pod tym samym tytułem (1952). Angielski pisarz inspirował się zaś prawdziwym zdarzeniem z dziejów Loudun. Urban Grandier jest postacią historyczną, jego proces i śmierć to jedne z najciemniejszych kart religijnej histerii związanej z wiarą w diabelskie opętania.

Horror II wojny światowej i dwóch totalitaryzmów, koszmar, którego zasadniczym trzonem było masowe poparcie jednych grup społecznych dla odczłowieczania innych grup, sprawił, że incydent sprzed 300 lat znowu stał się aktualny. Poza dziełem Pendereckiego na podstawie sztuki Whitinga powstał skandalizujący film "Diabły" w reżyserii Kena Russela (1971) z głównymi rolami w wykonaniu  Olivera Reeda i Vanessy Redgrave.

Z kolei Jarosław Iwaszkiewicz już w 1942 roku napisał polską wersję tej historii - w jego "Matce Joannie od Aniołów" miejscem akcji jest miasteczko Ludyń na wschodnich kresach XVII-wiecznej Rzeczypospolitej. Opowiadanie polskiego pisarza także zostało zekranizowane – film Jerzego Kawalerowicza wszedł na ekrany kin w tym samym roku, w którym John Whiting przepisał Huxleya na potrzeby teatru.

W takim klimacie intelektualnym narodziły się "Diabły z Loudun" Krzysztofa Pendereckiego. – Penderecki otarł się o faszyzm i żył w komunizmie. Inkwizycja nie pali dziś ludzi na stosach, ale ten utwór jest aktualny jako akt oskarżenia przeciw totalitaryzmom i autorytarnej władzy – mówił w 2013 roku Keith Warner przed premierą nowej wersji spektaklu w Operze Narodowej.

***

Krzysztof Penderecki zmarł nad ranem 29 marca 2020 roku. Miał 86 lat.

mc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Jego muzyka to dowód na istnienie Stwórcy". Wspominamy Krzysztofa Pendereckiego

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2020 11:05
- Największym przeżyciem było dla mnie wykonanie "Siedmiu Bram Jerozolimy". Nie mogłem uwierzyć, że połowa publiczności była we łzach. To sprawił niesamowity przekaz tego utworu i siła tej muzyki. Dla mnie to dowód, że Stwórca przekazał część swoich plenipotencji temu wielkiemu artyście, żeby nas wzruszał przez lata - mówił w Programie 2 Polskiego Radia Janusz Marynowski, dyrektor orkiestry Sinfonia Varsovia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Od domu rodzinnego po Lusławice. Opowieści Krzysztofa Pendereckiego

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2020 13:27
W cyklu "Głosy z przeszłości" przypomnieliśmy nagrane w 2013 roku gawędy znakomitego kompozytora. Krzysztof Penderecki zmarł 29 marca br. w wieku 86 lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Maciej Tworek: profesor Penderecki zdobywał serca młodych

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2020 11:30
- Pozwolił się poznać nie tylko jako wspaniały artysta, ale również jako człowiek. Połączenie tych dwóch sfer się dopełnia. To jest nie do przecenienia. Otworzył się na mnie i darzył zaufaniem - mówił w "Poranku Dwójki" maestro Maciej Tworek, który od wielu lat asystował Krzysztofowi Pendereckiemu jako dyrygent.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Bauer o Krzysztofie Pendereckim: Był niezwykle wolnym twórcą

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2020 13:07
- Szedł za swoją ideą muzyczną często pod prąd. Był skrajnym awangardzistą w latach 60., bo robił rzeczy, których nikt nie robił wówczas na świecie. Spotykał się często z oporem zespołów wykonawczych, które mówiły, że to jest niemożliwe, za trudne, że to zaszkodzi instrumentom, że to są tylko efekty. Czas pokazał inaczej - wspominał zmarłego kompozytora Andrzej Bauer, wiolonczelista, prezesa Towarzystwa im. Witolda Lutosławskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"W muzyce wypada to, czego nie wypada". Uczeń wspomina mistrza Pendereckiego

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2020 17:48
- Żegnam mistrza. Powiedział mi kiedyś, że najważniejsze w życiu kompozytora to, żeby pisać, jak się chce, jeśli się oczywiście umie. To jest najważniejsze przesłanie, jakie od niego otrzymałem, bo jeśli się umie i pisze się to, co wypada, to nie o to chodzi - wspominał Krzysztofa Pendereckiego jego uczeń Ignacy Zalewski, kompozytor i dyrygent.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Od animacji po horrory. Filmy z muzyką Krzysztofa Pendereckiego

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2020 15:16
- Muzyka jest jedynym abstrakcyjnym elementem filmu oddziałującym bardzo silnie na nasze emocje. Muzyka Krzysztofa Pendereckiego zawsze wywołuje w nas jakąś reakcję, w pewnym sensie jest to reakcja akustyczna - mówiła na antenie Programu 2 Polskiego Radia, dziennikarka Maria Krupa-Wilczek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Ogród Pendereckiego". Miejsce mądrej, dobrej rozrywki

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2020 11:13
- Chodzi o to, aby oddać cześć Krzysztofowi Pendereckiemu, przypominać jego dziedzictwo i spuściznę, ale z drugiej strony stworzyć taką przestrzeń, która będzie dobrym miejscem oddechu w internecie - mówiła o nowym projekcie Instytutu Adama Mickiewicza Barbara Schabowska, dyrektor placówki.
rozwiń zwiń