Historia

Edward Żebrowski - reżyser od trudnych pytań

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2020 05:30
85 lat temu, 26 lipca 1935 roku, urodził się w Warszawie reżyser i scenarzysta filmowy Edward Żebrowski (Bernstein). Mimo że z powodu przewlekłej choroby zrealizował samodzielnie tylko 3 pełnometrażowe filmy, miał ogromny wpływ na polskie kino jako scenarzysta, pedagog i autorytet.
Edward Żebrowski w 1989 roku.
Edward Żebrowski w 1989 roku.Foto: PAP/ Witold Rozmysłowicz

Edward Bernstein, bo nazwiska ojca używał do drugiej połowy lat 60., był dzieckiem nietypowego małżeństwa, które połączyło zasymilowanego i mocno wrośniętego w polską kulturę zawodowego żołnierza o żydowskich korzeniach oraz niepraktyczną, bujającą w obłokach przedstawicielkę polskiego ziemiaństwa. Matka nie tylko nie umiała i nie chciała zajmować się domem, ale również niespecjalnie zajmowała się dziećmi. Za wychowanie, zdobycie pieniędzy i prowadzenie domu odpowiedzialny był jej mąż, Ludwik Bernstein, który dzięki żołnierskiemu trybowi życia, znajdował jeszcze czas na codzienną gimnastykę. Męskie cechy, za które Edward Żebrowski cieszył się przez całe życie uznaniem otoczenia, takie jak spokój, powściągliwość ale i poczucie wolności oraz samostanowienia o własnym życiu, miały zapewne źródło w przykładzie dawanym mu przez ojca.

Po wojnie, którą młody Edward spędził na wsi, mieszkał w Lęborku, a następnie w Poznaniu, gdzie już w wieku 15 lat zdał egzamin maturalny. W czasie nauki, w związku z wątłą w tym okresie posturą, trenował boks, aby móc skutecznie bronić się przed starszymi kolegami. Po ukończeniu szkoły pracował przez jakiś czas jako robotnik w słynnej fabryce Cegielskiego, ponieważ z racji wieku nie chciano jeszcze przyjąć go na studia. Gdy wreszcie w 1950 roku rozpoczął naukę na polonistyce na Uniwersytecie Warszawskim, już po roku przerwał studia, tłumacząc, że zgłębianie języka starocerkiewnosłowiańskiego to już dla niego za dużo.

Przyjaciel Hłaski

Następnie krótko studiował filozofię, po czym przeniósł się do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, której także nie ukończył. W tym czasie był już po debiucie poetyckim, ponadto w 1957 publikował stały felieton w "Tygodniku Zachodnim" oraz prowadził intensywne życie towarzyskie w środowisku młodych, obiecujących twórców.

Jego przyjacielem z tego okresu był rok od niego starszy pisarz Marek Hłasko, z którym wspólnie podróżowali po Polsce prowadząc dosyć awanturniczy tryb życia. W 1965 roku Marek Hłasko w książce "Piękni dwudziestoletni" opisał Bernsteina, jako swego najlepszego przyjaciela, który poza inteligencją odznaczał się już także imponującymi walorami fizycznymi. Hłasko szczególnie wychwalał siłę ciosu przyjaciela, dzięki której udawało im się wyjść cało ze stosunkowo częstych zatargów z otoczeniem.

Po wyjeździe Hłaski z kraju - jak się okazało, bezpowrotnym - Żebrowski był kierownikiem literackim w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie oraz kierownikiem działu krajowego w piśmie "Od Nowa". Natomiast od początku lat 60. pracował w Studiu Małych Form Filmowych. W 1962 roku zaczął studiować reżyserię w szkole filmowej w Łodzi, gdzie dostał się od razu na drugi rok w związku z uznaniem jego dotychczasowych prac literackich. Szkołę ukończył w 1965 roku, w tym czasie realizując 3 etiudy wspólnie z młodym, zdolnym operatorem, Bogdanem Dziworskim. Wtedy też zaprzyjaźnił się z Krzysztofem Zanussim, z którym tuż po szkole zaczęli wspólnie tworzyć scenariusze.

Przyjaciel Iredyńskiego

Zanim to jednak nastąpiło, Bernstein, w dalszym ciągu brylujący w towarzystwie, za sprawą przyjaźni z kolejnym literackim buntownikiem, który objawił się mniej więcej 10 lat po Marku Hłasce – Ireneuszem Iredyńskim, został wplątany w prowokację wymierzoną w niepokornego pisarza. Bernsteinowi i Iredyńskiemu postawiono fałszywy zarzut usiłowania gwałtu, za co obaj zostali skazani na 3 lata więzienia. Iredyński odsiedział cały wyrok a Bernstein wyszedł po 8 miesiącach z powodu złego stanu zdrowia. W więzieniu pojawiły się pierwsze objawy choroby Buergera atakującej naczynia krwionośne, z którą reżyser zmagał się do końca życia.

Od tej pory twórca nie posługiwał się już nazwiskiem Bernstein, które jako żydowskie było w burzliwym 1968 roku tym bardziej narażone na szykany. Wszystkie swoje filmy i scenariusze artysta podpisywał od tej pory nazwiskiem panieńskim matki.

Pierwszy film

Po opuszczeniu zakładu karnego Żebrowski dołączył do zarządzanego przez Stanisława Różewicza Zespołu Filmowego Tor, w którym pracował przede wszystkim z Krzysztofem Zanussim. Na podstawie napisanych przez nich scenariuszy, Zanussi nakręcił filmy: "Twarzą w twarz" (1967), "Zaliczenie" (1968), "Góry o zmierzchu" (1970) czy "Za ścianą" (1971). Żebrowski współpracował także przy pisaniu scenariusza głośnej "Struktury kryształu" (1969). W 1970 roku Żebrowski sam nakręcił krótkometrażowy film telewizyjny na podstawie prozy Jarosława Iwaszkiewicza pod tytułem "Dzień listopadowy" a także film "Szansa", w którym Zbigniew Zapasiewicz gra postać spontanicznie oddającą nerkę nieznajomemu pacjentowi szpitala.

W 1972 roku Żebrowski zrealizował swój pełnometrażowy debiut pt. "Ocalenie", w którym główną rolę i tym razem zagrał Zapasiewicz. Wciela się on w naukowca, który odkrywa, że jest poważnie chory, z czym nie potrafi się pogodzić. Film jest subiektywnym przedstawieniem odczuć chorego człowieka w zderzeniu ze szpitalną "nieludzką" machiną. Na zarzuty stawiane filmowi, że w negatywny sposób przedstawia personel lekarski, reżyser w audycji Anny Retmaniak w Polskim Radiu w 1972 roku odpowiadał następująco:

- Film jest opowiedziany z punktu widzenia chorego i to osoba chorego wyklucza kontakt z lekarzem – mówił Edward Żebrowski. – To, że personel lekarski zachowuje wobec niego pewien dystans, wynika chyba nie z postawy lekarzy czy pielęgniarek, tylko z postawy tego człowieka, który broni się przed wszelkim kontaktem w szpitalu zarówno z chorymi, jak i z lekarzami. Jest to sprawa punktu widzenia po prostu. To nie jest film obiektywny. To nie jest film o szpitalu, to jest film o przeżywaniu choroby przez chorego człowieka, szalenie dumnego, ambitnego, który się nie chce poddać chorobie.


Posłuchaj
26:49 ocalenie___6406_tr_1-1_1002883006488c73[00].mp3 "Ocalenie". Audycja Anny Retmaniak z cyklu "Konfrontacje". (PR, 30.10.1972)

Niemiecki epizod

W 1975 roku Żebrowski wspólnie z Zanussim wyreżyserował film pod tytułem "Miłosierdzie płatne z góry" na podstawie ich wspólnego scenariusza. Ta niemiecka produkcja była studium psychologicznym relacji dwóch skazanych na siebie kobiet, czyli niemieckiej baronowej (Elisabeth Bergner) oraz opiekującej się nią Jugosłowanki dorabiającej pracą za granicą, którą zagrała polska aktorka, Jadwiga Jankowska-Cieślak. Również w 1975 roku Żebrowski rozpoczął współpracę z Michałem Komarem, z którym wspólnie napisali niezrealizowany scenariusz pt. "Traktat" opowiadający historię żołnierza z czasów wojen napoleońskich. W 1977 roku z kolei razem z Andrzejem Kijowskim artysta napisał scenariusz do filmu opowiadającego o epizodzie z życia Edwarda Dembowskiego pod tytułem "Pasja", który sam zamierzał zrealizować. Jednak z powodu nasilających się kłopotów zdrowotnych Żebrowski oddał realizację filmu Stanisławowi Różewiczowi.

Rok później Żebrowskiemu udało się jednak zrealizować wreszcie swój drugi samodzielny pełnometrażowy film fabularny pt. "Szpital przemienienia". Scenariusz, który reżyser napisał razem z Michałem Komarem, oparty był na powieści Stanisława Lema i opowiadał o personelu medycznym szpitala psychiatrycznego, który w obliczu niemieckiej okupacji postawiony jest przed niezwykle trudnymi wyborami natury moralnej. Główny bohater, którego zagrał Piotr Dejmek, jest młodym lekarzem, który w ekstremalnie trudnych warunkach odbiera lekcje zawodu i życia od starszych, nierzadko cynicznych kolegów po fachu. Film do dziś robi ogromne wrażenie ze względu na niejednoznaczność moralnych dylematów a także ascezę środków wyrazu zastosowanych przez reżysera. Te elementy szczególnie wzmacnia świetne aktorstwo w wykonaniu: Zbigniewa Zapasiewicza, Gustawa Holoubka i Henryka Bisty oraz wyjątkowe zdjęcia wybitnego operatora, Witolda Sobocińskiego.

Ostatnia film

W 1980 roku Żebrowski nakręcił swój trzeci i ostatni pełnometrażowy obraz. Był to film "W biały dzień" oparty na prozie Władysława Terleckiego, który wspólnie z reżyserem napisał także scenariusz, inspirowany sprawą współpracy Stanisława Brzozowskiego z carską ochraną. Tym razem reżyser dokonał wiwisekcji rozterek moralnych człowieka, który w czasach gwałtownych napięć politycznych o charakterze rewolucyjnym zmuszony jest decydować o życiu lub śmierci dysponując jednak bardzo niewielką ilością informacji niezbędnych do rzetelnej oceny sytuacji.

- Powieść dotyka bardzo ważnej kiedyś dla opinii publicznej sprawy procesu Brzozowskiego – mówił w audycji Bożeny Helbrecht w Polskim Radiu w 1981 roku Edward Żebrowski. - Ale jej bohaterem nie jest Brzozowski, tylko młody człowiek, który w krótkim czasie przeżywa wszystko, co się może człowiekowi wydarzyć. Przeżywa miłość, udział w zbrodni, udział w skomplikowanych konfliktach politycznych. Musi podjąć wybory ostateczne i określić się wobec świata – dodawał reżyser.

Posłuchaj
03:31 rozmowa z reżyserami filmowymi___4_ rozmowa z edwardem żebrowskim, emisja 22_02_1981___14707_tr_1-1_1075415706494014[00].mp3 "Rozmowa z Edwardem Żebrowskim". Audycja Bożeny Helbrecht z cyklu "Rozmowy z reżyserami filmowymi". (PR, 22.02.1981) 

W rolę zamachowca wahającego się, czy dokonać zamachu na Stanisławie Brzozowskim, wcielił się Michał Bajor i jak niektórzy twierdzą, była to jego najlepsza rola.

Po tym filmie reżyser na stałe wycofał się z czynnego uprawiania zawodu, pozostając jednak pomimo ciężkiej choroby człowiekiem związanym z kinem. W latach 1978-80 Żebrowski był przewodniczącym Sekcji Filmu Fabularnego Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Poświęcił się też pracy pedagogicznej. W latach 1979-84 i ponownie 1989-91 wykładał na reżyserii w szkole filmowej w Katowicach. Wspólnie z Krzysztofem Kieślowskim prowadził także w latach 80. warsztaty w Berlinie Zachodnim i w Berneńskiej Szkole Teatralnej, a także – na zaproszenie Wojciecha Marczewskiego – w Szkole Filmowej w Kopenhadze. Cały czas pisał też scenariusze filmowe. Między innymi napisał razem z Michałem Komarem scenariusz "Błogosławiona wina" na podstawie przy Zofii Kossak, "Ciuciubabkę" o stanie wojennym i "Obok siebie". Od 2002 roku Żebrowski wykładał także w nowo założonej Szkole Wajdy.

Artysta zmarł 13 lutego 2014 roku na raka płuc pozostawiając rzesze swoich wychowanków, którzy są dziś aktywnymi reżyserami i chętnie wspominają Żebrowskiego jako wybitnego artystę i pedagoga, człowieka przenikliwego, który nie tylko inspirował ale też był przykładem twórcy niezależnego i mimo uciążliwej choroby wewnętrznie wolnego.


az


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Żebrowski. Hipnotyzer". Sceny z życia legendy kina

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2018 15:20
W Dwójce wysłuchaliśmy fragmentów książki Jakuba Sochy "Żebrowski. Hipnotyzer" przedstawiającej losy słynnego reżysera i scenarzysty. Czytał Wojciech Żołądkowicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Interesowało go to, co ukryte". Kino Edwarda Żebrowskiego

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2018 18:43
- W napotkanych ludziach, ale i w filmowych bohaterach, chciał znaleźć to, co kryło się pod maską, co było głębiej - opowiadał o "hipnotyzującym spojrzeniu" Edwarda Żebrowskiego, reżysera i scenarzysty, Wojciech Marczewski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Antoni Krauze – artysta odważny

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2020 05:55
Dwa lata temu, 14 lutego 2018 roku w Warszawie zmarł Antoni Krauze, reżyser i scenarzysta. Był twórcą licznych filmów fabularnych i dokumentalnych. Zapamiętany zostanie przede wszystkim dzięki takim produkcjom jak "Monidło" (1970), "Meta" (1971), "Palec boży" (1972), "Prognoza pogody" (1982) czy zrealizowany już w wolnej Polsce "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł" (2010).
rozwiń zwiń

Czytaj także

Maciej Dejczer - reżyser dwóch wybitnych filmów i bardzo wielu seriali

Ostatnia aktualizacja: 15.07.2020 05:40
67 lat temu, 15 lipca 1953 roku, urodził się w Gdańsku reżyser filmów fabularnych i seriali, Maciej Dejczer. Na początku kariery zrealizował dwa filmy wybitne, później jednak zamienił kino na seriale, w których przez lata odnosił spore sukcesy.
rozwiń zwiń