Historia

Kartki na cukier – początkiem upadku gospodarki PRL

Ostatnia aktualizacja: 12.08.2020 05:40
44 lata temu, 12 sierpnia 1976 roku komunistyczne władze PRL, by sprawiedliwiej dzielić w społeczeństwie wspólne dobra, wprowadziły kartki na cukier. Ruch ten de facto sankcjonował spekulacyjne ceny cukru, co w dużej mierze było było bardzo korzystne dla rządu.
Mimo wprowadzenia reglamentacji towarów stale występowały niedobory na rynku i braki w zaopatrzeniu sklepów w produkty żywnościowe. Na zdjęciu puste półki w Hali Mirowskiej. Rok 1981
Mimo wprowadzenia reglamentacji towarów stale występowały niedobory na rynku i braki w zaopatrzeniu sklepów w produkty żywnościowe. Na zdjęciu puste półki w Hali Mirowskiej. Rok 1981Foto: PAP/Wojciech Kryński

Kartki - bony towarowe

Niepokoje związane z cenami podstawowych produktów spożywczych miały być ograniczone reglamentowaniem cukru po cenach urzędowych – 10,50 zł za kilogram – wobec cen "uwolnionych" lub inaczej zwanych "komercyjnymi" - 26 zł za kilogram. Każdemu obywatelowi przysługiwały 2 kg cukru miesięcznie po niższej cenie, tej urzędowej. Jednak nie było tak łatwo – cukier reglamentowano po 1 kilogramie na pół miesiąca... tak, tak, kartki miały swój okres obowiązywania.

Portal dolnośląski tak opisuje sam fakt wprowadzenia tych pierwszych, gierkowskich kartek: "12 sierpnia 1976 r., po czerwcowej nieudanej próbie podwyżki cen, władze PRL-u wprowadziły kartki na cukier. To był powrót do reglamentacji artykułów pierwszej potrzeby po 20 latach przerwy. Kartki te oficjalnie zwano biletami towarowymi". Portal Dzieje.pl dostrzega jeszcze jeden smutny fakt tamtego okresu:"Polska Ludowa była jednak państwem, które nie szczędziło swoim obywatelom "kartkowych" doświadczeń: w ciągu 45 lat jej istnienia artykuły pierwszej potrzeby były reglamentowane przez niemal połowę tego okresu".

Protesty przeciwko podwyżkom

Niepokoje społeczne tamtego okresu, związane z coraz bardziej rosnącymi cenami podstawowych produktów spożywczych, których i tak zaczynało brakować, ówczesny rząd próbował uspokoić "sprawiedliwym" podziałem dóbr... choć wcześniej podejmowano próby podwyżek. Przy pomocy tych podwyżek władze próbowały ograniczyć wykupywanie określonych produktów – cukier, mięso, alkohol, słodycze, masło – choćby na zasadzie, że nie każdego było stać na „większe” zakupy. Towary miały być bardziej dostępne i zalegać na półkach sklepowych. Spekulacje te nie przyniosły oczekiwanego efektu. Polacy po prostu zbuntowali się wobec proponowanych podwyżek. Skutkiem tego doszło do słynnych rozruchów robotników i akcji protestacyjnych w czerwcu 1976 roku.

czerwiec'76-zobacz_663x364_.jpg
Serwis specjalny - Czerwiec '76

Najsłynniejszymi wydarzeniami były wystąpienia radomskie – rozpoczęły się one 25 czerwca, w dzień po ogłoszeniu w Sejmie planu wprowadzanych podwyżek. Rząd zaplanował głównie podwyżki żywności – i tak mięso i wędliny miały podrożeć o 69 proc., najlepsze gatunki wędlin nawet o 110 proc., masło i sery drożały o 50 proc., ryż o 150 proc., warzywa o 30 proc., a cukier o 200 proc. (!).

Podwyżki miały wejść w życie na przełomie czerwca i lipca. Nie można się dziwić, że robotnicy i ich rodziny – w wydarzeniach brali także liczny udział studenci i uczniowie szkół średnich – zbuntowali się przeciw tak drakońskim działaniom władz. W Radomiu niestety w wyniku starć z milicją zginęły dwie osoby, Wielu protestujących było bitych, maltretowanych i osadzonych w aresztach.

Radom najgłośniej zaprotestował wobec opresyjnej polityce komunistycznych władz. Duże zamieszki miały również miejsce w Ursusie i Płocku. Władze obawiały się protestów, a nawet poważnych rozruchów, ale głównie w dużych miastach i w tych miastach – Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, Krakowie i na Śląsku. Dlatego też tam zgromadziły główne siły milicji i ZOMO, które później musiały szybko "przerzucać" do mniejszych ośrodków – m.in. właśnie do Radomia. Jeszcze jednym efektem tych represji było założenie we wrześniu 1976 roku KOR – Komitetu Obrony Robotników – którego głównymi założycielami byli Antoni Macierewicz i Piotr Naimski. Organizacja ta, dokładnie wedle swojej nazwy, pomagała represjonowanym robotnikom.

Komitet Obrony Robotników - zobacz serwis historyczny

Reglamentacja jak w czasie wojny

Wracając do kartek..., wielu z nas pamięta te pierwsze, duże blankiety z "1" na finezyjnym tle. Pod nią widniała data 25 lipca 1976, a u góry drukowanymi literami - BILET TOWAROWY. Te pierwsze kartki, choć z wcześniejszą datą, weszły do obiegu dopiero 12 sierpnia i były niejako "prezentem od władz", bo uprawniały do zakupu po niższej cenie dodatkowego kilograma cukru w sierpniu. Kartki sierpniowe miały już dokładnie wyznaczone daty uprawniające do tańszego zakupu – od 1 do 15 sierpnia i od 16 do 31 sierpnia – każda po jednym kilogramie. Zasady takiej reglamentacji trwały aż do początków 1977 roku – kiedy to na wiosnę zdecydowano się na kartki na 2 kg cukru w obrębie danego miesiąca – pierwsze widniały z napisem "MARZEC 1977". To dawało kupującym trochę więcej swobody..., choć większość ludzi kupowała pełen zestaw przysługujących kilogramów cukru zazwyczaj na początku miesiąca.

Dzieje.pl tak odnoszą się do dwu okresów kartkowych w powojennej Polsce: "Pierwszy system reglamentacji Polacy niejako odziedziczyli po okresie okupacji niemieckiej. W okresie bezpośrednio powojennym na kartki sprzedawano chleb, mąkę, kaszę, ziemniaki, warzywa, mięso, tłuszcze, cukier, słodycze, mleko, kawę lub herbatę, sól, ocet, naftę, zapałki, mydło, a nawet wyroby dziewiarskie. W użyciu pojawił się wówczas mieszany system reglamentacji, tzn. równolegle obok siebie działały wolny rynek i reglamentacja. W ten sposób kartki stawały się swego rodzaju substytutem części wynagrodzenia, podnosiły realne płace. Były to sumy znaczne. W czerwcu 1945 r. chleb kartkowy kosztował od 0,75 do 1,5 zł, za "wolnorynkowy" trzeba było zapłacić 45-50 zł".

O tym drugim okresie, który kołacze się jeszcze w pamięci wielu Polaków, pisze następująco: "Reglamentacja jest zjawiskiem, które występowało w różnego rodzaju typach gospodarki. Znali ją także mieszkańcy rozwiniętych państw zachodnich, gdy dotykały je zawirowania związane np. z konfliktami zbrojnymi. Polska Ludowa była jednak przypadkiem szczególnym – istniejąca w niej reglamentacja była (z wyjątkiem pierwszych lat powojennych) przede wszystkim efektem prowadzonej przez państwo nieudolnej polityki gospodarczej. Do dziś kartki są jednym z symboli ekonomicznego bankructwa PRL".

Portal analizuje okres wprowadzania pierwszych kartek w 1976 roku: "Powyższa decyzja była po części wypadkową wydarzeń czerwca 1976. Po zamieszaniu z wprowadzaniem, a następnie wycofywaniem podwyżki cen artykułów spożywczych, ludzie przypuścili szturm na sklepy. Robotnicy i urzędnicy porzucali swe miejsca pracy, by tylko stanąć w kolejkach. Bywało, że tłum klientów demolował sklep bądź samowolnie przejmował znajdujący się na zapleczu towar. Pierwsza dekada lipca 1976 r. przyniosła blisko 200% wzrost dynamiki sprzedaży podstawowych artykułów spożywczych. Jednym z nich był cukier. Próbując walczyć z jego brakiem na rynku – władze (jak wówczas zapowiedziano – tymczasowo) zdecydowały się na reglamentowaną sprzedaż cukru. Rządzącym chodziło jednak także o ograniczenie spożycia cukru, aby uzyskane w ten sposób nadwyżki kierować na eksport. Liczono również, iż utrudniony dostęp do cukru ograniczy bimbrownictwo i zwiększy zyski państwowego monopolu spirytusowego".

Reformowanie socjalizmu

Kartki jednak nie pomogły upadającej gospodarce centralnego sterowania. Wielu twierdziło też, że znaczącą część produktów spożywczych eksportowano do Związku Radzieckiego... za grosze, bo silniejszy i opiekuńczy patron mógł dyktować bardzo niskie ceny. Faktem jest, że u naszego wielkiego sąsiada sytuacja żywieniowa była jeszcze gorsza i wiele krajów tak zwanej demokracji ludowej musiało "dokarmiać" ZSRR.

Dzieje.pl zauważają jeszcze jeden fakt tamtych polskich kartkowych reglamentacji: "Kroki podjęte w 1976 r. nie zahamowały katastrofy gospodarczej. Wręcz przeciwnie – zbliżała się ona w zawrotnym tempie. Towary znikały ze sklepowych półek, rosły za to ustawiające się przed nimi kolejki. W 1980 r. mięsa i jego przetworów oraz czekolady i jej wyrobów wystarczało dla 75% potrzebujących, margarynę mogło kupić 79% zainteresowanych, ser – 80 proc. Na początku lat 80. braki w zaopatrzeniu dotyczyły 80 proc. wszystkich artykułów konsumpcyjnych".

Obecnie kartki z tamtych lat są elementem zbiorów kolekcjonerskich... i oby takimi zostały.

PP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

22 lipca 1944 – prawda o kłamstwie władzy ludowej

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2020 05:45
- Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego to świadectwo epoki, świadectwo przejmowania władzy państwowej w Polsce przez siły zależne od Związku Radzieckiego - powiedział historyk, prof. Wojciech Roszkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Święto Pracy – esencja propagandy PRL

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2020 05:45
- Największą rangę święto miało w okresie stalinowskim. Wówczas do obchodów 1 maja szykowano się już w marcu. Wydział propagandy KC PZPR przygotowywał scenariusz, hasła i trasę pochodu. Przygotowywała się także Służba Bezpieczeństwa - mówił na antenie Polskiego Radia historyk, prof. Marcin Zaremba.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowa Huta miała być miastem bez Boga

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2020 05:35
"Budujemy Nową Hutę, pomocy udzieli nam Związek Radziecki" – tak propaganda komunistyczna przedstawiała kulisy budowy Nowej Huty.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Plan sześcioletni – propaganda komunistów

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2020 05:30
Plan sześcioletni, jak mówił Bolesław Bierut, to program nie tylko gospodarczy, lecz równocześnie ideologiczny, polityczny, społeczno-ustrojowy. Plan, który stworzy mocne i niewzruszone podstawy nowego ustroju społecznego w Polsce – podstawy socjalizmu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

12 grudnia 1970. Podwyżki cen wywołują protest robotników

Ostatnia aktualizacja: 12.12.2019 05:56
Wprowadzona 12 grudnia podwyżka cen detalicznych mięsa, przetworów mięsnych oraz innych artykułów spożywczych obiegła cały kraj - najpierw za pośrednictwem radia, później prasy.
rozwiń zwiń