Historia

Wojciech Chrzanowski – kartograf, który dowodził Powstańcami Listopadowymi i armią Sardynii

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2021 05:50
Niewielu Polaków zostało głównodowodzącymi armii innych krajów, a jednak postać wojskowego gubernatora Warszawy nie jest dziś powszechnie znana. Powodem, dla którego nie zagościł w narodowej mitologii mogą być kontrowersje, które towarzyszą tej postaci od czasów emigracyjnych.
Wojciech Chrzanowski na tle Placu Zamkowego w Warszawie
Wojciech Chrzanowski na tle Placu Zamkowego w WarszawieFoto: Polona.pl/Wikimedia Commons/dp

228 lat temu, 14 stycznia 1793, przyszedł na świat Wojciech Chrzanowski, generał, topograf wojskowy, w czasie Powstania Listopadowego szef Sztabu Głównego i gubernator Warszawy, naczelny dowódca armii piemonckiej.

Długa, bo trwająca niemal cztery dekady, kariera wojskowa Chrzanowskiego rozpoczęła się, gdy miał 17 lat. Czas był niespokojny, Napoleon przygotowywał się do ofensywy na Rosję. Nazywana w oficjalnej propagandzie "wojną polską" kampania przeciwko państwu carów była faktycznie wyczekiwana w Księstwie Warszawskim jako wydarzenie, które pozwoli przywrócić Polskę na mapę Europy. Młody Chrzanowski, wątłej budowy ciała syn szlachcica ze wsi Biskupce w Małopolsce, zaciągnął się do artylerii.

Razem z Wielką Armią Napoleona, już jako podoficer, ruszył na Moskwę. Brał udział m.in. w oblężeniu Smoleńska. Podczas kampanii trafił do rosyjskiej niewoli. Zwolniony w 1815 roku, wstąpił do wojska Królestwa Polskiego.

W Powstaniu Listopadowym

Po wybuchu Powstania Listopadowego jego kariera nabrała zawrotnego tempa. Początkowo objął dowództwo twierdzy Modlin, później walczył na Lubelszczyźnie – mniej intensywnym odcinku frontu, ale istotnym z uwagi na osłonę stolicy od południa.

Uczestniczył w najważniejszych bataliach insurekcji: bitwie o Olszynką Grochowską, pod Wawrem i Dębem Wielkim. Za udział w nich został awansowany do stopnia generała (jednego z trzech najmłodszych w powstaniu). Podczas dyktatury gen. Jana Skrzyneckiego był obok Ignacego Prądzyńskiego najważniejszym doradcą głównodowodzącego i szefem jego sztabu. Podczas ich rządów Powstanie Listopadowe miało największe szanse powodzenia. Problem polegał na tym, że Skrzynecki nie wierzył w zwycięstwo, a Prądzyński i Chrzanowski, obaj wybitnie utalentowani, mieli odmienne wizje prowadzenia wojny i często ścierali się ze sobą na płaszczyźnie ambicjonalnej.

"Zachowanie Chrzanowskiego podczas Powstania można podzielić na dwie epoki: póki mu chciał służyć wszelkimi siłami, nie obliczając skutków, i kiedy zwątpiwszy o powodzeniu, myślał tylko, jak doprowadzić do porozumienia z nieprzyjacielem" pisał nieprzychylny mu Władysław Zamoyski. Z tą opinią można się zgodzić, gdy wspomni się mało energiczne działania Chrzanowskiego na stanowisku gubernatora Warszawy, które sprawował od 18 sierpnia do 6 września 1831 roku.

Emigracyjne piekiełko

Chrzanowski wyruszył na emigrację dopiero dziewięć miesięcy po upadku insurekcji. Jego przybycie do Francji wywołało duże kontrowersje w społeczności polskich uchodźców.

- W emigracji rozległ się wkrótce chór fałszów i potwarzy na gen. Chrzanowskiego. Z oburzeniem powtarzano, że po wywiezieniu wszystkich polskich generałów do Rosji, on jeden w Warszawie pozostał, że podał carowi Mikołajowi memoriał o wojnie 1831 roku w najgorszym duchu napisany, że przyjął na powrót stopień pułkownika wojsk rosyjskich, że za granicę wyjechał dzięki moskiewskiemu paszportowi itp – mówił Andrzej Piotrowski na antenie Polskiego Radia w felietonie "Nowości z lamusa".


Posłuchaj
10:20 wojciech chrzanowski.mp3 Felieton Andrzeja Wiktora Piotrowskiego z cyklu "Perły z lamusa" poświęcona okolicznościom udania się Wojciecha Chrzanowskiego na emigrację. (PR, 11.11.1990)

 

Faktycznie, Chrzanowski, jako dawny podpułkownik wojsk Królestwa Polskiego, złożył po wkroczeniu Rosjan do stolicy przysięgę na wierność Mikołajowi. To pozwoliło mu uniknąć zsyłki. Przysięga pozwoliła mu udać się do Małopolski, znajdującej się wówczas w rękach austriackich, w celu załatwienia rodzinnych spraw majątkowych. Chrzanowski wykorzystał okazję, by z Austrii udać się do Francji. Dzięki temu uniknął losu pozostałych generałów, którzy pozostali w Warszawie i zostali później zesłani do Rosji.

Reputacja zdrajcy przylgnęła do Chrzanowskiego. Dbało o to zwłaszcza środowisko Joachima Lelewela, skupione wokół Komitetu Narodowego Polskiego. Doszło nawet do tego, że gdy Belgowie chcieli powierzyć Chrzanowskiemu dowództwo brygady, przedstawiciele stronnictwa wysłali do Brukseli specjalną notę, w której określili Chrzanowskiego jako renegata.

Na usługach Brytyjczyków

Krytyka ze strony KNP pchnęła Chrzanowskiego naturalnie w stronę konserwatywnego środowiska Hotelu Lambert i księcia Adama Jerzego Czartoryskiego. Ten niekoronowany król emigracyjnej Polski dzięki pieniądzom i kontaktom prowadził ożywioną akcję dyplomatyczną wymierzoną w utrzymywanie sprawy polskiej na agendzie międzynarodowej.

Czartoryski wiązał największe nadzieje z obszarem Bałkanów i Kaukazu, gdzie ścierały się interesy Rosji, Turcji i Wielkiej Brytanii. Zaniepokojeni wzmocnieniem potęgi państwa carów Brytyjczycy rozpoczęli akcję modernizacji armii tureckiej, by ta była gotowa na przyszłą wojnę z Rosją. Chrzanowski, jako protegowany Czartoryskiego, został specjalnym przedstawicielem brytyjskim w imperium osmańskim. Przebywając na Bliskim Wschodzie zajmował się szkoleniem wojsk sułtana (w Bagdadzie zorganizował nawet korpus jazdy arabskiej), oddawał się też swojej pasji – kartografii. Przygotował szereg map Mezopotamii i Syrii.

Dowódca armii Sardynii

Wyczekiwana wojna rosyjsko-turecka nie nadchodziła. Chrzanowski powrócił z Bliskiego Wschodu, ale Czartoryski nie pozwolił mu długo pozostawać bezczynnym. Przez Europę przetaczała się właśnie Wiosna Ludów. W Italii przybrała ona wymiar starań o zjednoczenie podzielonego narodu włoskiego i wypędzenie z Półwyspu Apenińskiego Austriaków, którzy stali na straży starego porządku. Siłą napędową włoskiego ruchu zjednoczeniowego było Królestwo Sardynii-Piemontu.

Karykatura Risorgimento 1200.jpg
Risorgimento, czyli trzy twarze zjednoczenia Włoch

Z wyboru Chrzanowskiego na głównodowodzącego nie był zadowolony prawie nikt. Obsadzenie w tej roli obcokrajowca godziło w honor i dumę piemonckiego korpusu oficerskiego, wyboru nie rozumieli też szeregowi żołnierze.

Chrzanowski starł się z marszałkiem Josephem Radetzykym, jednym z najwybitniejszych dowódców w dziejach Austrii. Bitwa pod Novarą, rozegrana w dniach 22-23 marca 1849, zakończyła się całkowitą porażką armii piemonckiej. Wymiar klęski był tak ogromny, że sam Karol Albert musiał abdykować na rzecz swojego syna – Wiktora Emmanuela, a proces zjednoczeniowy został zahamowany na kolejną dekadę.

Wina za klęskę spadała po części na monarchę, który wymusił - mimo sprzeciwu dowódcy - na Chrzanowskim koncentrację sił i starcie z Austriakami, po części na gen. Girolamo Ramorino (nota bene również weterana Powstania Listopadowego), który w kluczowym momencie starcia wykazał się niesubordynacją. Chrzanowski uznał jednak także swoją winę, ustąpił ze stanowiska i odmówił przyjęcia należnego mu żołdu.

Dzieło życia – pierwsza taka mapa Polski

Po klęsce pod Novarą Chrzanowski wrócił do Paryża. Tutaj zajął się dokończeniem swojego opus magnum. Była nim pierwsza mapa Polski w skali 1:300 000. Publikacja, odznaczająca się niespotykaną dotąd w rodzimej kartografii szczegółowością, składała się z 38 arkuszy przedstawiających wszystkie ziemie Polski przedrozbiorowej. Opracowanie zostało wydane w 1859 roku. Generał zmarł dwa lata później.

bm


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Piotr Wysocki - inicjator powstania listopadowego

Ostatnia aktualizacja: 06.01.2021 05:40
- Fenomen Piotra Wysockiego był możliwy na tle chyba endemicznie występującego w Polsce problemu: kto ma rządzić krajem? – mówił na antenie Polskiego Radia dr Krzysztof Bauer. Paradoks zrywu podchorążych polegał na tym, że oni sami nie wierzyli, że mogą poprowadzić bunt.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Teodor Tripplin - romantyk fantastyki naukowej

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2021 05:35
Choć jego powieść "Podróż po Księżycu odbyta przez Serafina Bolińskiego" pełna jest wizji nowinek technologicznych, to jej autorowi bliżej było do Mickiewicza i Słowackiego niż Verne’a. – Powieść Tripplina to wielka, romantyczna historia uczucia, scjentyzm pełni tu rolę drugoplanową – słyszymy w audycji Polskiego Radia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Henryk Marconi, Włoch, który projektował dla Polaków

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2021 05:30
Gdzie nie spojrzysz – Marconi... Dosłownie i nie tylko w Warszawie. Jeden z najwybitniejszych architektów na ziemiach Polski, na przestrzeni wieków. Uznany i podziwiany przez wszystkich, pracowity i otwarty dla każdego, kto swoje zainteresowanie zwracał ku architekturze – zarówno tej pałacowej, tej gmachów publicznych, tej sakralnej, jak i tej "zwykłej", dla ludzi, dla robotników.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Noc listopadowa – romantyczna gorączka pchnęła konspiratorów do walki

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2020 06:00
– Powstanie wybuchło w duchowej atmosferze przygotowanej przez Mickiewicza. Spiskowanie weszło Polakom w krew, mówiły o tym romantyczne wiersze o beznadziejnej sytuacji pod niewolą zaborców – mówił prof. Andrzej Fabianowski w audycji Polskiego Radia z 2010 roku. – Powstanie wzniecono, żeby móc się bić w otwartym polu. Konspirator stał się powstańcem, przestał się ukrywać i mógł być po prostu sobą.
rozwiń zwiń