Historia

Charles Baudelaire, czyli skandal, religia i nowoczesność

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2022 05:45
201 lat temu, 9 kwietnia 1821 roku, urodził się Charles Baudelaire – znakomity francuski poeta, autor skandalizujących "Kwiatów zła", jeden z ojców nowoczesnej literatury, a zarazem twórca, dla którego chrześcijaństwo było ważnym punktem odniesienia.  
Charles Baudelaire
Charles BaudelaireFoto: Tallandier / Rue des Archives / Forum

shutterstock stary talerz kuchnia 1200.jpg
Mdłe i zjełczałe. Jak Baudelaire hejtował belgijską kuchnię

Trucizna sączyła się kropla po kropli we mnie, który od piętnastego roku życia pochylony nad otchłanią w lot rozumiałem westchnienia Renégo i do ostatniej żyłki przepełniony byłem przedziwnym pragnieniem Nieznanego. Wchłonąłem wszystkie miazmaty, zapachy, czułe szepty umarłych wspomnień, długie sploty symbolicznych zdań, mruczące różańce mistycznych madrygałów…

Charles Baudelaire, list poetycki do Sainte-Beuve'a (1844), tł. Andrzej Kijowski

Syn kapłana, pasierb żołnierza

Lubił przedstawiać się jako syn księdza, w co ponoć nikt nie wierzył, a co było absolutnie prawdziwe. François Baudelaire porzucił stan duchowny podczas rewolucji i w wieku 62 lat, związawszy się z dwudziestoparoletnią Caroline z domu Dufays, został ojcem małego Charles’a.

Niestety, François zmarł 6 lat później, a Caroline związała się z wojskowym Jacques’em Aupickem. - To drugie małżeństwo matki było dla Charles’a katastrofą życiową. Generał ciążył nad jego życiem cały czas i jeszcze, o zgrozo, spoczywa przy nim w jednym grobie – opowiadała w 2006 roku w Polskim Radiu tłumaczka Magdalena Wroncka.

Ojczym przeszkadzał w literackiej karierze pasierba (wysłał go nawet do Indii, ale Charles dotarł w pół drogi i wrócił). Skończyło się na zerwaniu młodego poety z rodziną i – na jego nieszczęście – ustanowieniu kurateli notariusza, by utrudnić Charles’owi dysponowanie pieniędzmi po ojcu.

pióro_1200.jpg
"Nędza wyziera z listów Charles'a Baudelaire'a"

Być dandysem z niską pensją

Jeszcze przed rozstaniem z rodziną Charles zaczął obracać się w towarzystwie bohemy Paryża. – Była to epoka dandysa. W tym czasie widziało się Baudelaire’a w różowych rękawiczkach wspartego na laseczce ze złota gałką – opowiadała Magdalena Wroncka. Lubił kupować obrazy czy meble, otaczać się pięknymi przedmiotami i – pięknymi kobietami.

Jednak po tym swoistym ubezwłasnowolnieniu (matka zażądała dla niego nadzoru prawnego i do końca życia, co było dla niego "niezagojoną raną", miał owego notariusza, który wypłacał mu miesięcznie małą pensję) jego sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła. Dalsze lata będą dla Charles’a pasmem niekończących się kłopotów w tej materii.

Nie miał możliwości zarobienia piórem, bo z jednej strony wiązał się z pismami, które za wiele nie płaciły. Z drugiej jednak: nie był od razu doceniony. W latach 60. XIX wieku "Le Figaro" rozpoczęło druk w odcinkach "Paryskiego spleenu" Baudelaire’a, ale przerwało publikację, bo, jak chcą znawcy, utwór nudził czytelników.

W 1864 roku Baudelaire uciekł przed wierzycielami do Belgii. Tam jego stan zdrowia uległ pogorszeniu. W 1866 roku, dotknięty paraliżem, wrócił do Paryża. Zmarł rok później.


Posłuchaj
09:26 CHB.mp3 O życiu i twórczości Charles’a Baudelaire’a mówi Magdalena Wroncka. Cz. 1. Audycja Witolda Malesy (PR, 2006)

06:45 CHB2.mp3 O życiu i twórczości Charles’a Baudelaire’a mówi Magdalena Wroncka. Cz. 2. Audycja Witolda Malesy (PR, 2006)

Uporządkowany rewolucjonista

Charles Baudelaire uważany jest za prekursora dekadentyzmu, jednego z pierwszych "poetów wyklętych", artystę-buntownika wyprzedzającego swoją epokę.

Co charakterystyczne jednak, nowatorstwo w jego dziełach widać przede wszystkim w doborze tematów, nie w samej formie. Ta bowiem była oparta o ścisłe, klasyczne wzorce. Jego wiersz, jak mówił w Polskim Radiu znawca jego twórczości, "był marmurowy". Fraza Baudelaire’a - pilnująca rygorystycznych reguł gatunku, przede wszystkim sonetu - była "mocno rzeźbiarska".

Rewolucyjne treści kryją się we wnętrzu tej poezji: ciemne wizje świata i natury ludzkiej (szokujące ówczesnych czytelników obrazy perwersji, zepsucia i występku), wszechogarniający pesymizm, pragnienie piękna i ambiwalentny stosunek do śmierci. Publikacja "Kwiatów zła" (1857) zakończyła się procesem o obrazę moralności. Kilka wierszy skonfiskowano, autor miał zapłacić grzywnę.

Sztuka jest odkupieniem

- Był zraniony tym procesem, bo uważał za niesprawiedliwe traktowanie go jako niemoralnego artysty – podkreślała Magdalena Wroncka. Jak tłumaczyła, według Baudelaire’a paradoksalną rolą poety - kogoś wyróżniającego się ponad powszedni tłum - jest eksploracja świata grzechu, "szamotanie się umysłu wśród zła".

- To szamotanie się była dla niego centralną ideą, bo w sztuce, twierdził, jest odkupienie. Cała jego teoria correspondances polegała na tym, że prawdziwa sztuka zbliża nas do nieba - mówiła Magdalena Wroncka. - Jego świat to świat grzechu pierworodnego i upadłej ludzkości, w którą on się naturalnie włącza. Bez tego religijnego klucza nie ma Baudelaire’a.

Poezja zatem, ta najszlachetniejsza ze sztuk, powinna eksplorować całą rzeczywistość, również tę "nieobyczajną", najniższą jej część. Jednocześnie poezja kieruje się ku temu, co nadprzyrodzone. Aby poetyckie słowo mogło sprostać tym zadaniom, Baudelaire rozwija m.in. koncepcję korespondencji sztuk: odkrywania związków między barwą, dźwiękiem czy zapachem oraz, na innym poziomie, między tym, co zmysłowe, a tym, co duchowe. 

Nikt tak nie spacerował po mieście

Charles Baudelaire był jednym z tych twórców, którzy odkryli dla literatury "nowoczesność", "współczesność". Ucieleśnieniem tego, co nowe, było zaś miasto. Był Paryż.

- Baudelaire pisał, że miasto sprzyja fikcji, sprzyja kreacji. W "Kwiatach zła" czy w prozach "Paryski spleen" często opisuje moment, kiedy zapada zmrok, zapalają się uliczne latarnie i światła w domach. Wtedy wędrowiec, flâneur, który idzie po ulicy, podgląda kwadraty okien i może ułożyć sobie własną opowieść - mówiła w radiowej audycji literaturoznawczyni prof. Ewa Paczowska.


Posłuchaj
01:36 Paczowska.mp3 Wypowiedź prof. Ewy Paczowskiej z audycji Doroty Gacek "Czytanie miasta" (PR, 2007)

14:47 Baudelaire.mp3 Charles Baudelaire - pierwszy z przeklętych (PR)

Tak oto dzięki Baudelaire'owi uliczna przestrzeń weszła do poezji. Bohater jego słynnego wiersza "Do przechodzącej" napotyka w tętniącym, "wezbranym" mieście nieznaną mu kobietę. Przypadkowe, chwilowe spotkanie z piękną nieznajomą rodzi w obserwatorze myśl o potencjalnym, nigdy niezrealizowanym scenariuszu życia.

Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej!
Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła,
Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła!
  

jp/im

Czytaj także

100 lat "Alkoholi" Apollinaire’a

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2013 07:20
- W tym tomie jest piętnaście lat życia, piętnaście lat poezji - mówiła dr Joanna Żurowska w Dwójce. Rozmawiałyśmy o francuskich wierszach, które raz na zawsze odmieniły poezję europejską.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Lektury pełne samotności

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2021 13:00
W niedzielnej "Czytelni" nie zabraknie nowych lektur. Pod lupę znalazł się "Halibut na Księżycu" Davida Vanna oraz "Sny o pociągach" Denisa Johnsona.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Między naturą a cywilizacją

Ostatnia aktualizacja: 11.04.2021 13:00
W "Czytelni" razem z Magdaleną Mikołajczuk i Piotrem Koftą omówiliśmy "Liczby ostatnie" Jarosława Maślanka oraz "Zbyt wiele zim minęło, żeby była wiosna" Filipa Zawady.
rozwiń zwiń