Historia

"Początek był dla mieszkańców straszny". 45. rocznica Ursynowa

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2022 05:45
8 stycznia 1977 roku uroczyście wręczono pierwsze klucze do ursynowskiego mieszkania. Kilka dni później to nowe, choć wciąż w budowie, wielkie osiedle Warszawy odwiedził sam I sekretarz PZPR Edward Gierek. Prestiżowy projekt urbanistyczny, jakim był Ursynów, wydawał się wówczas jednak daleki od ideału. 
Budowa Ursynowa, 1977 r.
Budowa Ursynowa, 1977 r. Foto: PAP/Leszek Łożyński

Najpierw były tu - na południe od Warszawy - łąki, sady i uprawne pola. Wśród nich osady i wsie, których nazwy - Kabaty, Natolin czy Imielin - pozostały do dziś, już jako elementy mozaiki tej części stolicy.

W latach 20. XIX wieku Julian Ursyn Niemcewicz - dramatopisarz i polityk - wróciwszy z pobytu w Stanach Zjednoczonych, zakupił pięknie położoną na tutejszej skarpie posiadłość o wdzięcznej nazwie Rozkosz. Uroda tego miana być może nie przemówiła do Niemcewicza: "Rozkosz" chciał zamienić na "Waszyngtona" albo "Amerykę". Skończyło się jednak na nazwie "Ursynów" (w pierwotnej wersji: "Ursinów"), nawiązującej do rodowego przydomka Niemcewicza.


Posłuchaj
25:10 Moje miejsce, mój dom - reportaż Grażyny Wielowieyskiej.mp3 "Moje miejsce, mój dom". Reportaż Grażyny Wielowieyskiej o historii Ursynowa (PR, 2021)

57:46 [ PR2]PR2 (mp3) 4 czerwiec 2017 17_01_41.mp3 "Czterdziestolatek. Urodziny warszawskiego Ursynowa". Audycja Justyny Piernik z cyklu "Mikrokosmosy" (PR, 2017)

  

Rusza "wzorcowa inwestycja"

Minęło ponad sto lat. Nazwa majątku ziemskiego Niemcewicza przeszła na znacznie większy teren, który w latach 60. XX w. wytyczono pod budowę gigantycznego zespołu osiedli mieszkaniowych. Owa prestiżowa "dzielnica przyszłości" miała się składać z kilku dużych architektoniczno-urbanistycznych jednostek: Ursynowa Północnego, Ursynowa Południowego, Natolina Północnego czy Natolina Południowego.

Na początek miał powstać Ursynów Północny - na obszarze ok. 220 hektarów należało postawić wielką płytę dla ok. 40 tys. mieszkańców. W rozstrzygniętym w 1971 roku konkursie na "opracowanie planu szczegółowego zagospodarowania przestrzennego" tego zespołu osiedli wygrał projekt architektów pod kierownictwem Ludwika Borawskiego. Los chciał (Borawski zmarł przedwcześnie), że nadzór nad zwycięskim projektem przejął trzydziestoparoletni Marek Budzyński.

Duńskie nowinki

- Byłem wówczas w Danii. Dostałem list, czy nie podjąłbym się prowadzenia projektu związanego z Ursynowem Północnym - wspominał w Polskim Radiu Marek Budzyński rok 1971. - Odpowiedziałem, że tak, ale pod warunkiem, że zacznę wszystko od początku.

Owo zaczynanie na nowo odnosiło się do przeformułowania pierwotnej koncepcji, unowocześnienia jej na wzór duński. Dzięki temu Ursynów miał się wyróżniać spośród wielkopłytowych osiedli. I tak się poniekąd stało.

- Ursynów to wyjątkowe osiedle w skali nie tylko Warszawy, ale i Polski - przekonywał w radiowej audycji Mariusz Prządek, przewodnik warszawski. - Wystarczy pojechać na dowolne blokowisko w Warszawie, które powstało w tym samym czasie, a nawet później: na Stegny czy Tarchomin.

Ta wyjątkowość wiąże się z próbą odejścia od założeń modernizmu - żywotnej w PRL-u koncepcji urbanistycznej związanej z ideami Le Corbusiera, według którego "dom był maszyną do mieszkania".

- W latach 70. w Europie i na świecie odchodzi się od modernistycznej zabudowy, ale Polska była zapóźniona - mówił Mariusz Prządek. - Ursynów jednak stanowił wyjątek. Pojawił się bowiem Marek Budzyński, który ze swoim doświadczeniem z Danii, ojczyzny świetnego projektowania w duchu humanistycznym, odrzucił modernizm.


Posłuchaj
05:32 produkuje się domy przyszłego osiedla na ursynowie___4282_tr_3-3_64ffd775[00].mp3 "Produkuje się domy przyszłego osiedla na Ursynowie". Reportaż Krystiana Barcza (PR, 1973)

01:39 7 dni w kraju i na świecie___14076_tr_5-5_64fb4f0f[00].mp3 "Osiedla niedalekiej przyszłości". Rozmowa z projektantem warszawskiego osiedla Ursynów Północny Markiem Budzyńskim o tendencjach w urbanistyce. Audycja z cyklu "7 dni w kraju i na świecie" (PR, 1977)

  

Niczym w XXI wieku

Nim budowę na dobre rozpoczęto, panował duch optymizmu, a przyszłość wydawała się świetlana. Wnioskować tak można przynajmniej z nagranego w 1973 roku reportażu "Produkuje się domy przyszłego osiedla na Ursynowie".

- Powstaje właściwie całe wielkie nowe miasto, o którego architekturze i rozwiązaniach urbanistycznych można będzie bez przesady powiedzieć, że wychodzą naprzeciw potrzebom i wymaganiom lat dwutysięcznych - mówił jeden z bohaterów reportażu.

Założeń - i już w nich widać odchodzenie od modernistycznych dogmatów - było kilka. Mieszkania miałyby być bardziej przestrzenne (M-3, ok. 50 metrów kwadratowych i, nowość, M-4, prawie 62 metry) oraz bardziej funkcjonalne (możliwość aranżowania przestrzeni w różnych układach).

Budynki, podkreślano w reportażu, miały zostać usytuowane tak, by było "dużo miejsca na zieleń, na parki, ogrody, a nawet budownictwo jednorodzinne". I co dla Ursynowa bardzo charakterystyczne: budynki te miały tworzyć pasaże z punktami usługowymi, z miejscami użytku publicznego.

- Budowla taka będzie stała przynajmniej 150 lat, a może i więcej - zakładał jeden ze specjalistów wypowiadających się w reportażu. - Dlatego po drodze prawdopodobnie kilkakrotnie trzeba będzie przebudowywać wnętrza tych budynków. Tak, żeby spełniały nowe funkcje i nowe potrzeby.

Budowa osiedla Ursynów, Warszawa 1977 r. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe/Archiwum Grażyny Rutowskiej Budowa osiedla Ursynów, Warszawa 1977 r. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe/Archiwum Grażyny Rutowskiej

Przestrzeń wolna, zielona, funkcjonalna

O tym, jakie zamysły patronowały projektowaniu Ursynowa, mówił w Polskim Radiu w 1977 roku sam Marek Budzyński.

- Ideą, którą staram się propagować, a którą za parę lat można będzie uznać za najkorzystniejszy sposób mieszkania, jest zespół niskich budynków, od jedno- do czterokondygnacjowych. Założenie jest takie, że każda rodzina ma jakąś swoją przestrzeń: nie tylko zamkniętą, własną, ale i otwartą, typu ogródek - opowiadał architekt.

- W ramach tej zabudowy - dodawał - widzielibyśmy partery zajmowane na drobne usługi czy handel. Wiadomo, że ideałem byłoby zaspokojenie sprzeczności: z jednej strony mieszkanie wychodzące na wspaniały pejzaż, wolną przestrzeń przez nikogo nieużytkowaną, a z drugiej - usytuowanie w samym centrum, wśród usług i intensywnego życia.

Realizacja: masakra

Zderzenie ambitnych architektonicznych założeń z socjalistyczną rzeczywistością epoki gierkowskiej przyniosło wiele rozczarowań.

- W 1978 roku powstało 10 tysięcy mieszkań według naszego projektu. Niestety, była to masakra, jeśli chodzi o realizację tak zwanych programów dodatkowych - opowiadał po latach w Polskim Radiu Marek Budzyński.

Początki dla mieszkańców Ursynowa były bowiem, jak wspominał architekt, "straszne". - Wszystkie domy tonęły w błocie. Z centrum Warszawy praktycznie kontaktu nie było. Dojść do autobusu przy Puławskiej prawie nie było sposób. Przez pierwszy rok, dwa było bardzo, bardzo trudno.

Jak zaś komentował ursynowskie początki Mariusz Prządek, wszystko pięknie wyglądało tylko na planach.

- Bloki stawiano często przypadkowo. No i przez lata była to tylko sypialnia Warszawy, skąd ludzie jechali, z problemami, do centrum miasta. Nie było sklepów, zaplecza kulturalnego - mówił znawca historii stolicy.

Realizacja Ursynowa, tej sztandarowej inwestycji epoki Gierka, przypadła na okres kryzysu, niedoróbek i nieustannych materiałowych braków. - Wobec tego projektu narosły ogromne oczekiwania. Nadmuchano bańkę, która pękła - oceniał Mariusz Prządek. - Ursynów stał się niemal wyklętym osiedlem, które jak w soczewce skupiało wszystkie grzechy blokowisk PRL-u.

Jednak w początkowym etapie zasiedleń, w styczniu 1977 roku, głosów rozczarowania jeszcze nie było. Albo były, ale zagłuszała je oficjalna, z założenia optymistyczna i daleka od defetyzmu partyjna propaganda. 45 lat temu, 8 stycznia, oddano pierwsze ursynowskie mieszkanie - w bloku przy ul. Puszczyka 5. 

***

Czytaj także:

***

Mimo że nie udało się zrealizować wielu zamierzeń Marka Budzyńskiego, dzisiejszy Ursynów - podkreślali rozmówcy audycji poświęconych temu miejscu - z metrem, z rozbudowaną infrastrukturą wyróżnia się pozytywnie na tle nie tylko warszawskich osiedli.

- Wystarczy pochodzić po tych miejscach, szczególnie na terenie Ursynowa Północnego. Widzi się te uliczki meandrujące, naturalne potoki, które miały prowadzić mieszkańców w stronę stacji metra, lokalne usługowe na parterach, ogródki - opowiadał Mariusz Prządek.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to jest zwykle blokowisko, dodawał gość radiowej audycji. Ale wystarczy pospacerować między tymi blokami, by przekonać się, że tak do końca nie jest.

jp

Źródła:

 Lidia Pańków, "Bloki w słońcu. Mała historia Ursynowa Północnego", Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2016; Michał Myśliński, "Gierek na Ursynowie", www.ursynow.org.pl.

Czytaj także

Z miłości do Ursynowa

Ostatnia aktualizacja: 09.03.2011 18:21
Książka „Czasoprzewodnik. 33 lata na Ursynowie” autorstwa Macieja Mazura to nie tylko unikalne historie, mapy, ale i archiwalne zdjęcia pochodzące z rodzinnych archiwów mieszkańców tej stołecznej dzielnicy.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Akustyczne skarby nocy. Improwizacje na temat Ursynowa

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2019 15:28
Gośćmi "Mikrokosmosów" byli twórcy projektu muzycznego o sonosferze miasta, prowadzonego przez śpiewaczkę i performerkę Aleksandrę Klimczak.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wspomnienia z ursynowskich bloków. Reportaż "Blokobranie" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 20.07.2021 19:00
"Blokobranie" to projekt, który polega na szukaniu pozytywnych wspomnień i wartości w przestrzeni międzyblokowej Ursynowa. W pierwszym etapie uczestnicy identyfikują miejsca, które uznają za emocjonalnie najważniejsze. Na czym polega zabawa?  
rozwiń zwiń