Historia

Słowa Lecha Kaczyńskiego wciąż aktualne. W 2008 r. sprzeciwiał się rosyjskiej agresji na Gruzję i ostrzegał Ukrainę

Ostatnia aktualizacja: 22.02.2022 05:45
- Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę - przestrzegał Lech Kaczyński 12 sierpnia 2008 roku na wiecu w Tbilisi, stolicy Gruzji. Słowa polskiego prezydenta dziś brzmią proroczo i - w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę - z każdym dniem zyskują na aktualności. Przypominamy w całości to pamiętne przemówienie.
Prezydent Lech Kaczyński, prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, prezydent Litwy Valdas Adamkus i prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves podczas wiecu w Tbilisi
Prezydent Lech Kaczyński, prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, prezydent Litwy Valdas Adamkus i prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves podczas wiecu w TbilisiFoto: PAP/Radek Pietruszka

Prezydent Lech Kaczyński przybył do Tbilisi, stolicy Gruzji, 12 sierpnia 2008 roku, podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej, po kolejnym bombardowaniu przez Rosjan miasta Gori. Sprzeciwił się on w ten sposób rosyjskiej agresji, a jego przemówienie okazało się prorocze dla późniejszych losów wschodniej części Europy.

Zdaniem części gruziński polityków i komentatorów, przylot Lecha Kaczyńskiego i jego przyjaciół do Gruzji można traktować jak "rozpostarcie parasola ochronnego nad krajem zaatakowanym przez Rosję". 

Konflikt wybuchł, gdy Gruzja próbowała przywrócić kontrolę nad zbuntowanymi prorosyjskimi republikami - Abchazją i Osetią Południową. Separatystów zbrojnie wsparła Moskwa, argumentując to obroną rosyjskiej ludności.

Wojna gruzińsko-rosyjska rozpoczęła się w nocy z 7 na 8 sierpnia 2008 roku. 12 sierpnia rosyjskie wojska i oddziały południowoosetyjskich separatystów zajęły miasto Gori i posuwały się w kierunku Tbilisi. Gruzini obawiali się, że rosyjska armia będzie chciała zająć stolicę.

gruzja osetia wartownie 1200.JPG
Pierwsza wojna o Osetię Południową

"Dziś Gruzja, jutro Ukraina"

Późnym wieczorem do Tbilisi dotarł jednak prezydent Polski Lech Kaczyński, który wziął udział w wiecu poparcia Gruzinów wraz z prezydentami Litwy, Estonii, Ukrainy i premierem Łotwy. 

Przemawiając do 200 tys. zgromadzonych, zapewnił, że Gruzja zawsze może liczyć na pomoc przyjaciół, a obowiązkiem społeczności międzynarodowej jest solidarne przeciwstawienie się rosyjskim dążeniom imperialnym. Zapewnił też gruzińskich obywateli, że nie zostali sami w walce.

- Gdy zainicjowałem ten przyjazd, niektórzy sądzili, że prezydenci będą się obawiać. Nikt się nie obawiał. Wszyscy przyjechali, bo Środkowa Europa ma odważnych przywódców. I chciałbym to powiedzieć nie tylko wam. Chciałbym to powiedzieć również tym z naszej wspólnej Unii Europejskiej, że Europa Środkowa, Gruzja, że cały nasz region będzie się liczył, że jesteśmy podmiotem - mówił Lech Kaczyński.

- I my też wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę - przestrzegał prezydent Rzeczypospolitej. - Wierzymy, że Europa zrozumie wasze prawo do wolności i zrozumie też swoje interesy. Zrozumie, że bez Gruzji Rosja przywróci swoje imperium, a to nie jest w niczyim interesie. Dlatego jesteśmy tutaj - dodał Lech Kaczyński.

Zdaniem części gruziński polityków i komentatorów, przylot Lecha Kaczyńskiego i jego przyjaciół do Gruzji można traktować jak "rozpostarcie parasola ochronnego nad krajem zaatakowanym przez Rosję".

Wielkie straty

Wskutek dziewięciodniowej wojny gruzińsko-rosyjskiej swoje domy musiało opuścić ponad 150 tys. osób, głównie Gruzinów i Osetyjczyków z przygranicznych wiosek. Nie ma dokładnych informacji o liczbie ofiar. Szacuje się, że podczas walk zginęło 175 żołnierzy i cywilów gruzińskich oraz trudna do ustalenia liczba cywilów z terenów Osetii Południowej.

Po zakończeniu wojny po obu stronach granicy gruzińsko-osetyjskiej dochodziło do incydentów, między innymi w listopadzie 2008 roku została ostrzelana kolumna samochodów, którą jechali Micheil Saakaszwili i Lech Kaczyński. W 2018 roku przywódcy krajów NATO w wydanej deklaracji potępili agresję Rosji w Gruzji w 2008 roku.

W 12. rocznicę wojny gruzińsko-rosyjskiej, władze w Tbilisi przypomniały, że Rosja okupuje dwa gruzińskie regiony Abchazję i Osetię Południową, a także wspiera miejscowych separatystów.

Konflikt tli się do teraz

Gruzini mieszkający w strefie konfliktu nadal boją się, że wybuchnie kolejna wojna, bo Rosja w dalszym ciągu nie wypełnia porozumień o zawieszeniu broni. Do dziś w integralnych regionach Gruzji: Abchazji i Osetii Południowej stacjonują rosyjskie wojska, a na tak zwanej linii okupacyjnej dochodzi do prowokacji.

Lech_Kaczyński_pomnik_Gruzja_ok.jpg
Rocznica wojny Gruzji z Rosją. Gruzini pamiętają o pomocy Lecha Kaczyńskiego

jp/bm/IAR

Czytaj także

Rocznica wojny rosyjsko-gruzińskiej. Gruzini pamiętają o polskiej pomocy

Ostatnia aktualizacja: 08.08.2018 16:41
Gruzińskie media przypominają o działaniach politycznych podjętych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz o konwojach z pomocą humanitarną. Mija 10. rocznica ataku Federacji Rosyjskiej na kaukaski kraj.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Piotr Semka: za te słowa Lech Kaczyński powinien mieć w Kijowie pomnik

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2019 14:04
- Przemówienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2009 roku na Westerplatte było jednym wielkim ostrzeżeniem przed tolerowaniem retoryki siły. Za te słowa prezydent Lech Kaczyński powinien mieć w Kijowie pomnik - powiedział w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Piotr Semka, publicysta tygodnika "Do Rzeczy".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Gruziński ekspert: Europa powinna podzielać odwagę Lecha Kaczyńskiego

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2019 12:00
- W Tbilisi Lech Kaczyński pokazał Europejczykom, jak ważna jest odwaga, by w istotnym momencie być liderem, działać, poprowadzić innych. Nikt nie może zaprzeczyć, że Europejczycy powinni rozumieć i podzielać tę jego odwagę. To bardzo ważny wkład Lecha Kaczyńskiego w dziedzictwo Polski, Europy - mówi portalowi PolskieRadio24.pl Kakha Gogolaszwili, gruziński analityk. Podkreśla duży wkład byłego prezydenta w drogę Gruzji ku Zachodowi i Unii Europejskiej.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Ekspert: przemówienie Lecha Kaczyńskiego w Gruzji to był mocny sygnał

Ostatnia aktualizacja: 12.08.2020 21:35
- To było pierwsze zjednoczenie wysiłków dużej części krajów Międzymorza, pierwsza inicjatywa jednoznacznie wymierzona w Rosję - w sensie obrony przed rosyjską agresją. To był mocny sygnał na arenie międzynarodowej, który przyczynił się do wstrzymania rosyjskiej ofensywy - powiedział w Polskim Radiu 24 Grzegorz Kuczyński z Warsaw Institute, w komentarzu do słynnego przemówienia Lecha Kaczyńskiego w Gruzji. 
rozwiń zwiń