Historia

Ukraina barwna i europejska. Jarosław Iwaszkiewicz o swojej małej ojczyźnie

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2022 06:52
– Wieczorami siedziałem w kuchni, przy palącym się pod płytą ogniu, i słuchałem pięknych ukraińskich bajek, gadek i legend – tak pod koniec lat 50. XX w. w Polskim Radiu wspominał swoje dzieciństwo Jarosław Iwaszkiewicz. Ten znakomity polski poeta urodził się i wychował na terenach dzisiejszej Ukrainy. Fakt ten miał wpływ na całą jego twórczość.
Jarosław Iwaszkiewicz - fotografia portretowa na tle przedwojennej pocztówki Droga do wsi na Podolu
Jarosław Iwaszkiewicz - fotografia portretowa na tle przedwojennej pocztówki "Droga do wsi na Podolu" Foto: na podstawie mat. Narodowego Archiwum Cyfrowego i Polony

Prowincjo bałagulska! Stara Ukrajno! Mojaż Ty poetycka ziemio!

J. Iwaszkiewicz, "Kareta pocztowa", fragm.


Posłuchaj
13:21 Jarosław Iwaszkiewicz_odc.1.mp3 Jarosław Iwaszkiewicz o swojej podróży w 1958 roku do krainy dzieciństwa (PR)

 

14:08 Jarosław Iwaszkiewicz_odc.2.mp3 "Zaklęte królestwo ciotki Witkowskiej". Jarosława Iwaszkiewicza wspomnienia z dzieciństwa (PR)

Jarosław Iwaszkiewicz zmarł 42 lata temu, 2 marca 1980 roku. Przez całe swoje długie, 86-letnie życie powracał pamięcią do małej ojczyzny, której – jak pisał – zawdzięczał bardzo dużo. "Prawdą jest, że kocham Ukrainę, jej język, jej sztukę. I prawdą jest, że do końca moich dni pozostanę wdzięczny ukraińskiej przyrodzie, która mnie ukształtowała i nauczyła patrzeć", podkreślał poeta w liście do jednego z ukraińskich tłumaczy.

Pierwsze 24 lata

Na mapie małej ojczyzny Jarosława Iwaszkiewicza znajdowały się: Kalnik - wieś w środkowej części Ukrainy, w której w 1894 roku Jarosław przyszedł na świat; Tymoszówka - miejscowość związana z Szymanowskimi (Karol Szymanowski był kuzynem Jarosława); Jelizawetgrad (dziś Kropywnycki) – w którym poeta od 1904 roku mieszkał i chodził do gimnazjum, oraz Kijów.

W Kijowie Jarosław dokończył gimnazjum, zdał maturę, rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Kijowskim, kształcił się również muzycznie. Tu zaczął pisać i publikować swoje pierwsze utwory, marzył o karierze pianisty, pochłaniał książki.

W tym czasie również dużo podróżował, m.in. po majątkach rozsianych na Ukrainie, pracował jako korepetytor, odbył nawet wyprawę, której szlak biegł gdzieś między Kijowszczyzną a Podolem.

Mając 24 lata, wyjechał do Warszawy, by zacząć nowy rozdział swojego życia.

Wieczorne słuchanie ukraińskich bajek

Czterdzieści lat później – już po II wojnie, w zupełnie odmiennych warunkach politycznych – Iwaszkiewicz powrócił do krainy swojego dzieciństwa i młodości. Na trasie odbytej w 1958 roku podróży nie zabrakło oczywiście Kalnika.

– Byłem tam, w miejscu, gdzie stał dom, w którym się urodziłem – opowiadał poeta na antenie Polskiego Radia o swojej nostalgicznej wyprawie. – Ujrzałem pejzaż, który przez całe dzieciństwo miałem przed moimi oczami: staw szeroko rozłożony, błyszczący o południu pięknymi iskierkami. I drogę za stawem, którą zawsze się nazywała "drogą do niani Danczewskiej", bo zawsze tam chodziliśmy z moimi siostrami.

Inną "serdeczną opiekunką", obok niani, była kucharka. – Nazywała się Wasyłyna i miała brata, który zawsze do niej wieczorami przychodził. I ten brat sypał rozmaitymi opowiadaniami, gadkami, legendami. Wieczorami siedziałem w kuchni, przy palącym się pod płytą ogniu, i słuchałem, jak ten stary mężczyzna w kożuchu opowiada te piękne ukraińskie bajki – wspominał Iwaszkiewicz.

W radiowych opowieściach o dawniej Ukrainie nie zabrakło również przywołania mitycznych, bo zapamiętanych jako dziecko, "wielkich kurhanów", "zaklętego królestwa" ciotki Witkowskiej czy cmentarza w Daszowie, na którym pochowano ojca poety.


Portret Jarosława Iwaszkiewicza, lata 30. XX w. Fot. Polona/domena publiczna Portret Jarosława Iwaszkiewicza, lata 30. XX w. Fot. Polona/domena publiczna

Melancholia pejzażu

Obraz Ukrainy w twórczości Jarosława Iwaszkiewicza poddawany jest – jak to zwykle bywa z narracjami o czasach dzieciństwa – zabiegom mitologizacyjnym. – Proustowski ton jest u niego najczęściej związany właśnie z Ukrainą – opowiadał o autorze "Panien z Wilka" literaturoznawca Robert Papieski. – To był raj jego lat dziecięcych i młodości. Powracał pamięcią do tego czasu, w których czuł się chyba najszczęśliwszy.

Jak przypominał gość Polskiego Radia, Iwaszkiewicz w jednym ze swoich tekstów zestawiał pejzaże Ukrainy i Mazowsza, by dojść do wniosku, że tym, co łączy te dwa światy, jest melancholia. – Ukrainę kochał za melancholię pejzażu, za barwę, chociażby zachodów słońca – podkreślał Robert Papieski. – Kochał też Ukrainę za ludzi, których tam poznał, wśród których się wychowywał. W końcu: kochał ukraiński folklor i ukraińskie pieśni, które śpiewały mu jego siostry.

 

Posłuchaj
15:06 co słychać w3_ rozmowa red_ gacek z robertem papieskim o opra___283_11_ii_tr_0-0_60cf3c0e[00].mp3 Z Robertem Papieskim, autorem książki "Jarosław Iwaszkiewicz i Ukraina", rozmawia Dorota Gacek (PR, 2013)


Ukraina nauczyła Iwaszkiewicza patrzeć. Uformowała jego światoodczucie, uwrażliwiła na świat zmysłów, pokazała wielokulturowe pogranicze, pozwoliła doświadczyć rzeczywistości egzotycznej, czasem groźnej i surowej, a po latach: zbliżonej do baśni.

Na te aspekty Iwaszkiewiczowskiej estetyki zwrócił choćby uwagę Czesław Miłosz, który w jednym ze swoich późnych wierszy, poświęconych autorowi "Brzeziny", pisał: "ty przyniosłeś ze swojej Ukrajny / Barwy i zapach kwitnącego stepu, / Słone powiewy od greckiego morza / I biel, i złoto bizantyjskich zmierzchów".

"Powiedział, że jesteśmy Europejczykami"

Ukraina była ważna dla Jarosława Iwaszkiewicza, ale i on sam był ważny dla Ukrainy. – Dla pisarzy ukraińskich Iwaszkiewicz stanowił wielki autorytet. Był tym, dzięki któremu poznawali lepiej kulturę polską – mówił w Polskim Radiu Robert Papieski.

Co więcej, według Dmytra Pawłyczki – poety i tłumacza – Jarosław Iwaszkiewicz pełnił rolę swoistego kulturowego pośrednika. "Ukazał nam, Ukraińcom, naszą ziemię i historię od tej strony, z której były widoczne tylko dla niego. Ale panorama jego Ukrainy jest również naszą Ukrainą. Przy pomocy Iwaszkiewicza poznaliśmy siebie jako czumacy i rolnicy, wędrowni filozofowie i marzyciele. Ale być może najważniejsze, co o nas powiedział – to to, że jesteśmy Europejczykami".

***

Czytaj także:

***

W 1977 roku Jarosław Iwaszkiewicz odwiedził po raz kolejny – i ostatni, na trzy lata przed śmiercią – swój rodzinny Kalnik. Z miejsca, w którym spędził swoje pierwsze lata, pozostała wówczas już tylko furtka.

Świadkowie opisują, że stary poeta poprosił, by – tak czy inaczej – furtkę otworzyć. Chciał usłyszeć jej skrzyp, dźwięk, który w jego pamięci przypominał mu ten sam sprzed siedemdziesięciu lat. I który kojarzył mu się z jednym: powrotem do ukochanego domu.


jp

Źródła:

Diana Saniewska, Justyna Samsel, "Językowy obraz kresowości ukraińskiej w pismach Jarosława Iwaszkiewicza", materiały Międzynarodowej Konferencji Naukowej "Pogranicza, Kresy, Wschód a idee Europy", Białystok, 12–14 maja 2011; Radosław Romaniuk, "Inne życie: biografia Jarosława Iwaszkiewicza", tom 1., Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2012; Czesław Miłosz, "To", Wydawnictwo Znak, Kraków 2000. 

Czytaj także

Jarosław Iwaszkiewicz: tajemnice lat najdawniejszych

Ostatnia aktualizacja: 15.08.2011 23:17
Dwójka zaprasza do wysłuchania cyklu gawęd znakomitego poety i prozaika, który pod koniec lat 50. postanowił opowiedzieć Polskiemu Radiu o swoim dzieciństwie i młodości.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Straszy mnie ta pośmiertna samotność"

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2012 20:25
Dzienniki z lat ostatnich Jarosława Iwaszkiewicza to przejmujące świadectwo odchodzenia: zostawiania wspomnień, pozbywania się nadziei, żegnania najbliższych. To dramatyczny zapis zbliżania się ku śmierci, która - jak pisał poeta - być może jest nicością.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Iwaszkiewicz, Fogg, Lipiński. Polscy pisarze i artyści ratujący Żydów

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2022 06:00
Zaszczytny tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata przypadł w udziale ponad siedmiu tysiącom Polaków. W gronie tym odnaleźć możemy wiele ważnych dla polskiej kultury nazwisk. W Narodowym Dniu Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką warto przypomnieć choć kilka z tych postaci.
rozwiń zwiń